Przywrócony post. ;(


Dzisiejsza środa to zdecydowanie zły dzień... Rano dostaliśmy telefon, że dziadek A. zmarł. Chwilę potem dostałam informację, że mój dziadek jest na intensywnej terapii i walczy o życie.  Do tej pory nie mamy żadnych wieści..;(
Na pogrzeb A. pojedzie sam, bo to prawie 400km, a ja coś nie mogę ostatnio jeździć długo autem bo boli mnie później brzuch. Będę tęsknić za moim Mężem ;(


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)