In Antoni Ciąża Ikea Mąż

Przesadziłam.



Bijcie, krzyczcie, macie prawo! Przegiełam. Przyznaję się.

Dostałam propozycję pojechania dziś z Anna ( to ta Anna, po której córce przejmuję większość kosztowności) do sklepu Ikea. Długooo się nad tym zastanawiałam, bo jednak sklep duży, ja nie powinnam chodzić, bałam się, że mi to zaszkodzi. Jednak rano, zdecydowałam: Jadę!
Nie kupiłam prawię nic: wydałam 51 zł. Kupiłam otwieracz do konserw, pojemniki na płatki śniadaniowe oraz pudła kolorowe materiałowe do Antkowej regało-kratki.


o takie tylko kolory: żółty, niebieski ;)
Muszę też pochwalić sklep, bo stojąc w gigantycznej kolejce do kasy, zostałam zauważona przez Panią kasierkę i specjalnie dla mnie otwarta została kasa uprzywilejowana. Wow! ;D

Wróciłam do domu. Wysprzątałam mieszkanie ( poza odkurzaniem- zrobił to pół godziny temu A.). Zrobiłam obiad. Przesadziłam. Pojawił się przeraźliwy ból pleców, nie mogłam się ruszać, wstawać, przewracać z boku na bok. Brzuch zaczął twardnieć często, coraz częściej. Bałam się, że jeszcze kilka razy i będę musiała jechać znowu na pogotowie.. O spuchniętych nogach, chyba pisać już nie muszę. Włożyłam je do zimnej wody z solą morską, a później A. wymasował stópki. Pomogło.
Plecy bolą dalej, brzuch stwardniał jeszcze ze dwa razy, póki co cisza. Mam nadzieję, że już się uspokoiło wszytko.

By zapomnieć o dolegliwościach poszliśmy na 40minutową herbatkę do sąsiadów obok. Ja piłam herbatkę, Mąż piwka i na koniec kieliszek bimberku. Zmogło go to jakoś, bo wróciwszy do domu, odkurzył mieszkanie, okrył mnie kocykiem, umył się grzecznie, dał całusa i poszedł już spać ;))

Polecane posty

6 komentarze:

  1. Materiałowe pudełka dobra rzecz, też mam kilka na mniejsze garderobiane rzeczy mojego dziecka:)
    A mąż to tak, jak mówiłam, najważniejsze, że się nie awanturuje i trafia do swojego łóżka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochanie nie możesz się forsować tak bardzo.
    Niestety będąc w ciąży nie możemy tak wiele robić :(
    Bo później są tego niefajne skutki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana uważaj na siebie!
    Nie za ostro :)
    Całuski

    OdpowiedzUsuń
  4. no teraz juz tak bedzie ze kazdy wiekszy wysilek bedzie odbijal sie bolami.
    niestety trzeba myslec o dziecku czesciej i zwolnic tempo:))

    OdpowiedzUsuń
  5. "Przegłaś" pałkę Mała! Ktoś powinien natrzepać Ci do dupki. Szanuj się :)
    Rozumiem, bo ja w ciąży też nie umiałam odmówić temu miejscu ;p Na drugi raz weź wózek sklepowy - ten do wożenia mebli i znajdź jakiegoś kierowcę. To będzie pojazd uprzywilejowany. Wsadź pod dupkę kocyczek żeby Ci nic się nie odgniotło :D
    Napisałaś, że nic nie kupiłaś, a tu tyle fajnych rzeczy wymieniłaś.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM