Przywrócony post/ chrapanie hasbendziocha






Dziewczyny jest problem!! ;D
Jak wiecie mam problemy ze snem.. Kładę się spać koło 22-23. Jednak spać nie mogę, więc siedzę na telefonie w internecie.. Zasypiam dopiero koło 24-1. O ile zasnąć będzie mi dane! - Właśnie. Bo tu pojawia się problem.. Już mi jest błogo, już odpływam, już czuje ten fantastyczny stan lekkości.. i wtedy... nagle.. pojawia się wielki hałas... hałasuje mój Mąż. Chrapie. O Boże jak On chrapie. Mam wrażenie czasem, że mnie wciągnie ;). Co ciekawe, chrapie tylko na prawym boku i na plecach. Jak leży na lewym boku, nie wydaje przy tym żadnych dźwięków.
Więc kiedy już odpływam ( około tej 24:00) A. zaczyna koncertować. Ciekawe to jest, że wcześniej nie chrapie.. jakby wyczuwa, że już idę spać, że już mogę, jestem gotowa i wtedy dopiero zaczyna. Wtedy więc go budzę i mówię by przerzucił mi się na lewy bok. Posłusznie wykonuje On to polecenie.
Koło godziny 2-3 wstaję oczywiście na pierwsze siku. Wstaję- ha dobre sobie, zwlekam się z łóżka, stękając przy tym strasznie, jak już stoję, próbuję złapać równowagę i podążam do mojego królestwa. I co?? i oczywiście w tym czasie A. jest cichutki jak myszka. Wracam, z pustym pęcherzem, kładę się i po 15 minutach znowu odpływam, odpływam jednak na krótko, gdyż Mąż wyczuwa przez sen moją chęć spania. Zaczyna koncertować. Chce mi się płakać. Mam wtedy dość.. Jednak tłumaczę sobie, że pewnie za chwile przestanie, a ja dam radę zasnąć. Niestety.. jeśli go nie obudzę, bądź nie "wprowadzę" zamieszania w łóżku, co spowoduje zmianę jego pozycji to o śnie mogę pomarzyć...
Koło godziny 5-6 wstaję ponownie do królestwa mego. I mamy tu powtórkę z rozrywki. Są chwilę, kiedy w tych godzinach właśnie, upomnę A. by przetransportował się na lewy bok, On się wkurza i idzie do drugiego pokoju.. I tak: z jednej strony oboje mamy spokój, bo On śpi i nie jest budzony co chwilę, ja mogę zasnąć bez hałasu. Z drugiej jednak strony, nie umiem spać bez Niego.. Nie lubię tego. Nie jest to dla mnie rozwiązanie tego problemu. Lubię czuć, że jest blisko. Lubię wiedzieć, że jak mam koszmar to obudzę się i wtulę w jego ciało. Lubię jak przebudzi się w nocy i mnie pocałuje, przytuli. Lubię kiedy wstaję do mojego królestwa, a On się przebudzi, powie mi: Uważaj Kochanie, idź pomału. Kocham Go i chcę by był obecny z naszym małżeńskim łóżku ( nie ważne jak to brzmi ;P ).
Znacie jakieś sposoby na chrapanie? ;) Help! ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)