34! ;(



To takie, cholernie przykre jak najbliższe osoby zawodzą. Zamiast być opoką i wsparciem w tych ostatnich tygodniach, stają się wrogiem. Powodują u mnie bóle brzucha, morze łez i wielki zawód. Po wczorajszym dniu, nie mam już nawet siły płakać, jest mi cholernie przykro. Zawiodłam się.

15 komentarzy:

  1. Ehh...
    Dzisiejszy dzień przywitałam łzami, ale nikt mnie nie zawiódł, wręcz przeciwnie, zawsze mam na kogo liczyć. Zmiana nastrojów mnie męczy, nie potrafię sobie z nią radzić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam to. Napisałam Ci maila, co o tym myślę. Zakute łby z tych naszych..

    OdpowiedzUsuń
  3. Przykro mi:( Mam nadzieję, że te zmartwienia są chwilowe...
    Jest dokładnie jak w tej piosence:
    http://www.youtube.com/watch?v=jwv5oQPlrbw
    znasz na pewno, ścieżka ze Shreka. Smutna prawda.
    Ale głowa do góry. Macie siebie, masz Kruszynkę w brzuchu, tylko to się liczy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech.. W tym stanie nie jest łatwo - dla żadnej ze stron. Ale życzę CI, zeby szybko to złe minęło i było już tylko radośnie i zgodnie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że minie. Dziękuję. ;)

      Usuń
  5. nie przejmuj się.. ja też dzisiaj jestem zdołowana od rana, chociaż najbliższe osoby średnio mają z tym coś wspólnego.. po prostu te cholerne chuśtawki nastrojów i poczucie uziemienia w jednym miejscu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wczoraj się rozpłakałam, bo nie byłam w stanie kucnąć, by wyjąć spodnie. Jestem uzależniona od pomocy innych w najprostszych czynnościach...

      Dodatkowo jeszcze doszedł zawód i wiele przykrości, więc już mam dość. Jutro zaczynam 35 tydzień, jeszcze wytrzymać te dwa muszę!

      Usuń
    2. Dasz radę! Wiem, że nie jest łatwo, zwłaszcza gdy inni zachowują się jakby robili straszną łaskę, że pomogą.. też tak trochę mam, gdy chcę z kimś zostawić malucha - a jestem w początkowej fazie ciąży i najchętniej przespałabym pół doby! A Maluch aktywny jak niewiem co!Ale cieszę się, że przynajmniej wywołałam uśmiech na Twojej twarzy:)))

      Usuń
  6. Domyślam się co czujesz, też ostatnio miałam cięższe chwile - nie dość, że się myśli o porodzie i o tym, co będzie dalej, to jeszcze wychodzą sytuacje, w których kompletnie się nie odnajduję... na szczęście u mnie wszystko wróciło do normy, czego Tobie również życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mam nadzieję, że i u mnie wróci ;)

      Usuń
  7. Niestety tak to jest, że ludzie nie potrafią nas wesprzeć w tym nie oszukujmy się, ciężkim dla nas czasie ciąży.
    Liczę, że to szybko minie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)