In

37!


Wczoraj miałam spotkanie z blogującą Maryś.
Obie byłyśmy podniecone tym spotkaniem jak nie wiem. Uśmiechałyśmy się całe spotkanie. Obstawiałyśmy dzień wcześniej, że potrwa ono ze dwie godzinki.. Hahaha, dobre sobie..  Miałam wrażenie, że gawędzimy sobie z godzinę, kiedy okazało się, że 3,5 godziny minęło jak z bicza strzelił.
Dostałam od Marioli, milion rad, które przyswajałam czasem opornie. Jednak do wieczora poukładało mi się wszytko. To co było bardzo ważne, opowiadałam Arkowi, by w razie czego on pamiętał o wszystkim ;D
Anteczek, Marysi jest piękny. Usteczka ma cudowne, puchy również. Nic tylko całować!
Nosi na sobie również czadowe pieluchy wielorazowe, do których zaczynam się przekonywać. Zostałam poinstruowana, co i jak z pieluchowaniem- choć nie wszytko spamiętałam ;P
Jeśli jednak przejdę na pieluszki wielorazowe- to nie od razu. Stopniowo, stopniowo, aż może całkiem się w nim rozchulam i zakocham.
Na lekcji z cycusiowania, słuchałam baardzo uważnie. Karmienie piersią jest dla mnie ważne. Chciałabym karmić, chciałabym żeby mi się to udało. Plan minimum - to do 6 miesiąca, potem jak się uda to do roku,a potem sama zobaczę.


Marioli dziękuję za spotkanie. Oby częściej!  ;*


Ps. Te boleści co mnie spotkały pod koniec- to wiem już czemu ;D. Moja Droga ja obiadu nie zjadłam tego dnia. Byłam jedynie po śniadaniu, potem zjadałam batonika i tą kawę z Tobą w Empiku. To nic dziwnego, że żołądek mnie rozbolał ;) Przeszło dopiero dziś, po wieczornym Rumianku ;)

Polecane posty

7 komentarze:

  1. Asia! Jak się zgrałyśmy, ja też dziś wpis o wczoraj! Bardzo, bardzo mi miło, że Ci się trochę przydałam. Jeśli nie przetrawiłaś jakichś informacji - służę pomocą.

    Dziękuję za słowa o Antku.


    A za brak obiadu powinnaś dostać lanie od Arka, po porodzie, bo po porodzie, ale należy Ci się;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieźle z tymi wpisami się złożyło.
      To ja dziękuję za wszystko ;*


      A o obiedzie- ciiiii ;))

      Usuń
  2. Taki 'żywy' poradnik jest lepszy niż każda książka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Chociaż mam kilka " żywych poradników", które bardziej potrafią zasiać lęk, niepewność i strach.

      Maryś- to Maryś. Ona dała mi moc ;D

      Usuń
  3. Dobrze jest posłuchać kogoś doświadczonego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że spotkałaś taką osóbkę i sobie pogawędziłyście:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM