In ginekolog Mąż Miłość

Piękna niedziela + dzisiejsza wizyta u ginekologa.




Wczoraj Mąż rano pojechał na rybki z R.  Później troszkę poleniuchowaliśmy razem, zjedliśmy obiad i udaliśmy się nad naszą wodę. Ja leżałam i wygrzewałam się na słoneczku, Mąż łowił rybki ;)





Było bardzo miło. ;) Chociaż leżenie już na piasku, na tym etapie ciąży to nie dla mnie ;D Mąż umył mi później stópki, bo po tych czystych plażach były w opłakanym stanie.  Kocham Go!

Są chwile kiedy doprowadza mnie do szału, kiedy zastanawiam się czy to ten sam facet, którego znam i kocham. Jednak, przeważa więcej chwil miłych, ciepłych, radosnych.  Tłumaczę sobie, że w związku musi być chwile złych i dobrych chwil. Grunt to radzenie sobie z nimi. Grunt to odszukiwanie tych dobrych chwil, dobrych przyjemności, nie pogłębianie się i drążenie w tych złych.


<3





A dziś była też nasza wizyta u Pana R.

Antoni podobno będzie dość sporym chłopcem, co mnie trochę martwi jak  na poród siłami natury.
Termin porodu się zmienił na 27 sierpień, choć lekarz twierdzi, że jak jest taki duży to może być i po wszystkim za 4-5 tygodni. Ja  jednak się trzymam tego, że przed 37 tygodniem nie urodzę ;)

Antoni waży 1993gramy, jest ułożony główkowo, tak więc szykuje się do wielkiej wyprawy na ten świat.

Ja muszę w takim razie przyspieszyć przygotowania wyprawkowe i zacząć wielkie pranie i prasowanie ;))



ps. Właśnie dostałam wiadomość, że wygrałam konkurs z czerwca w Nivea men ;D Mój A. dostanie zestaw kosmetyków ;) Ale się cieszę!

Polecane posty

11 komentarze:

  1. Pogoda sprzyja leniuchowaniu. Czytam ta samą prasę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio mam tak, że mogłabym leżeć w cieniu na trawce i spać i spać i spać, a chłodny wiaterek mógłby lekko wiać, bym nie czuła upału ;))

      No, ale cóż! Teraz pogoda sprzyja PRANIU ;P Muszę się brać za to ;)

      Usuń
    2. o to ja też taki leń jestem, że mogłabym leżeć i leżeć no i jeszcze może jeść lody i arbuzy z lodówki:))

      fajnie, że synek już się szykuję do porodu i że główka w dole, to dobry znak!

      Usuń
    3. Widać nasze organizmy chcą poleniuchować, przed wyzwaniem jakie je czekają ;D

      Usuń
  2. Nasz Kevin w 32tyg. ważył ok 1600g.
    To Twój już teraz jest większy hhihi
    Wiesz przecież, że takie pomiary przed porodem bardzo często są niewiarygodne:) Nie martw się na zapas!

    OdpowiedzUsuń
  3. wiem, wiem ;D Jednak przy porodzie wolałabym by Mały ważył gdzieś maks 3,5 kg ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też bym chciała żeby mój przy porodzie ważył tak 3,3-3,5 kg. Może będzie tak jak sobie życzymy :)

      Usuń
  4. Też zaopatrzyłam się w taką prasę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie Lenka przez całą ciąże była ułożona główkowo, a i tak nie chciała wyjść.. :)


    Duży chłop z Antośka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antolek też ułożony jest dłuższy czas główkowo ;) Jednak nie obraziłabym się jakby wyszedł z brzuszka, ze dwa tygodnie przed terminem ;P

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM