1. Historia pewnej znajomości ;)


Poznali się ciężko powiedzieć kiedy oficjalnie. Chodzili  do jednej szkoły. On rocznik starszy.
Mieli wspólną znajomą- Jej koleżankę z klasy. Czasem na przerwach rozmawiali. Ona jednak nie była nim zainteresowana. To nie Jej typ mężczyzny był.
Ona średniego wzrostu, średniej budowy ciała. Marzycielka, która bardzo chciała być szczęśliwa, kochana.  Nigdy się nie wyróżniała, nie umiała walczyć o swoje.
On wysoki, wysportowany. Każde zawody szkolne- były z jego udziałem. Był z tych, który do każdej lepszej koleżanki mówił Siostra.  Miał burzliwą przeszłość miłosną- która jej bardzo przeszkadzała.
Nie była totalnie zainteresowana Jego osobą, mimo, że była spragniona miłości, bliskości.

Latem 2008 Jej grono znajomych, poszerzyło się o Niego i Jego kolegę- przez ich wspólną koleżankę.
Zaczęli razem wychodzić do baru, na spotkania, wspólne wypady nad wodę.
Powoli, pomału zaczęli się do siebie zbliżać. Wspólne rozmowy na gadu gadu, smsy.
On mówił do niej : Panna Joanna, Ona : Panie Maciąg.
Zaczęła dostrzegać w Nim kogoś wartościowego. Jednak cały czas w podświadomości miała Jego przeszłość w głowie. Co chciała bardziej się do Niego zbliżyć, przeszłość dawała o sobie znać i Ona robiła krok w tył.
Sierpniem 2008 roku, pojechali na wspólne wakacje. Kilka dni do Wisły. Ona i Jej 4 koleżanki plus On i Jego kolega.


To tam wszystko się zaczęło.  Broniła się przed tym bardzo.
15 sierpnia, zostali sami  w pokoju, przy pięknie palącym się kominku. Padły miłe słowa, pocałunki. Były motyle w brzuchu, błogie uczucie, przyspieszone bicie serca, pełne namiętności spojrzenia.
Następnego dnia, pojechał z kolegą na zakupy, gdzie kupił Jej koszyczek malin, którymi pogardziła. Była dla Niego oschła. Nie doceniała Jego starań. Coś ją blokowało nadal.
Wracając do domu, cieszyła się, że już nie musi się z Nim widzieć. Wszystko działo się dla Niej za szybko.
W domu się rozpłakała.
Od 15 sierpnia, widywali się bardzo rzadko. Unikała Go.
On jednak nie dawał za wygraną.
Około września wszytko zaczęło się zmieniać.
Ona wróciła do szkoły- ostatnia klasa Liceum, On miał jeszcze miesiąc wakacji i zaczynał studia.
Nie był nachalny. Pomału, powoli skradał Jej serce.
Przychodził co jakiś czas do szkoły z różyczką w ręce. Pisał piękne smsy, zabierał na spacery. Kiedy wiedział, że jest przeziębiona- przyjeżdzał z lekami. Dostawała od Niego witaminy i tabletki do ssania o smaku truskawkowym.
Od 15 sierpnia- nie pocałował Jej ani razu- nie pozwalała mu na żaden czuły gest.
Pojechali razem na 18stkę Jej koleżanki ze szkoły- miała wielki i piękny dom. Tam jednak, jak tylko było to możliwe, unikała go ciągle.
Po powrocie widywali się częściej- chociaż była nadal obojętna.
Traktowała go bardziej jak kolegę , jak przyjaciela.
Pod koniec września pierwszy raz poznał Jej rodzinę. Były to urodziny Jej siostry. Zaprosiła go.
Myślę, że to wtedy poczuła, że jest On kimś ważnym, skoro był w wtedy w gronie najbliższych jej osób. Wszyscy Go pokochali.  Tylko nie Ona.
W październiku- pod koniec zabrał ją nad jezioro, wręczył bukiet pięknych róż i powiedział magiczne Kocham Cię. Uśmiechnęła się i przytuliła Go. Przeprosiła. Nie była w stanie odpowiedzieć tym samym. Nie umiała.
Bała się, że będzie kolejną dziewczyną, z którą będzie miesiąc, dwa. Bała się zaufać w 100%. Bała się zakochać do szaleństwa- by potem nie cierpieć. Cierpiała wiele razy w życiu, dobrze znała ten ból, nie chciała przechodzić przez to ponownie.


W Listopadzie nastąpił przełom. Mimo obaw, lęku, zatraciła się. Pokochała do szaleństwa. Pozwoliła szczęściu zawładnąć swoim życiem. Kochała tak mocno, tak silnie, do utraty tchu.
Ich spotkania stawały się częstsze. Początkowo przecież widywali się raz w tygodniu, czasem raz na dwa tygodnie. Teraz prawie każdy piątek, sobota, niedziela byli razem.
Wiecznie uśmiechnięci, zakochani szczęśliwi.
Przyszło później wiele prób ich związku. Musieli pokonać wiele trudności.
Kiedy w miarę zapomniała o Jego przeszłości, przeszłość sama o sobie przypominała. Zaczęła dostawać maile, wiadomości, zdjęcia, listy. Mimo, że to była przeszłość- bolała. Bolał fakt, że kiedyś On komuś mówił miłe słowa, bolały zdjęcia.
On ze swojego życia usunął wszystko. Wszelkie pamiątki, wszystko. Jeśli ktoś kiedyś wspominał o przeszłości w Jej obecności- zwracał uwagę. Wiedział, że to boli.
Ona wiedziała, że od czasu kiedy poznał zmienił się. Widać, wtedy szukał szczęścia- nie mógł go znaleźć, próbował. Powtarzał Jej, że Ona była i jest Jego szczęściem, że dzięki Niej wie co to miłość.

Powtarzał, że jest tak szczęśliwy by całemu światu to pokazywać. By każdy mógł widzieć Jego radość, Jego miłość.

W styczniu, zrezygnował ze studiów. Trochę go one przerosły. Ona uczyła się intensywnie do matury. Ich spotkania, trochę się skróciły.  Jednak po zdanych egzaminach, zaczęli się widywać niemal codziennie.
Latem 2009 pojechali razem nad morze do pracy. Byli tam miesiąc. Zdani na siebie. Zbliżyło ich to jeszcze bardziej.  Scaliło to ich związek.
Od października poszli razem na studia. Do jednej uczelni, nawet na ten sam kierunek. Od tej pory stali się nie rozłączni. Co drugi weekend razem na uczelni. W tygodniu po pracy choć na godzinę, dwie musieli się zobaczyć. Tak już zostało.

W święta 2010 roku, a dokładniej w 1 Dzień Świąt- poprosił Jej rodziców o Jej rękę.
samą kilka dni wcześniej- zabrał na romantyczną kolację, potem nad ich jezioro, gdzie wręczył jej kwiaty, klęknął i zapytał czy zostanie Jego Żoną.
W Nowy Rok 2011- poznali ze sobą Swoich rodziców. Bali się tego spotkania. Jednak niesłusznie. Rodzice przypadli sobie bardzo do gustu. Wtedy też została ustalona orientacyjna data Ich ślubu: Miało to być lato 2013roku. Jego rodzice, zaproponowali Jej, by wprowadziła się nich, póki czegoś nie znajdą.
Miesiąc później, po remoncie Ich wspólnego pokoju, mieszkali już razem. Początkowo wszytko było idealnie. Później jednak zaczęło Im czegoś brakować- tej samowolki, braku ograniczeń, możliwości imprezowania do rana, latania nago po mieszkaniu, kochaniu się bez krempacji.
Początkowo przyspieszyli tylko datę ślubu, na 23 czerwca 2012 roku. W listopadzie, oznajmili jeszcze, że szukają mieszkania na wynajem.  W styczniu natomiast  wygrali przetarg na mieszkanie. Ich marzenie się spełniło. Po intensywnym remoncie w marcu zamieszkali razem.

23 czerwca 2012 roku- ślubowali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską.


                                                    Piosenka z Ich pierwszego Tańca.


Ze swojej strony mogę dodać, że są szczęśliwi. Kochają się. Czasem mają ciężkie dni, czasem się kłócą, jednak zawsze odnajdują sposób by się pogodzić i dojść do jakiegoś kompromisu. Nauczyli się siebie.
W tajemnicy powiem Wam, że na dniach zostaną rodzicami. Będą mieć syna. Stworzą swoje :
                                                 3xA: Arek, Asia, Antoni.

Są dowodem na to, że należy walczyć o szczęście. Nie zawsze początki są łatwe i przyjemne. Ich początek był bardzo pod górkę. Gdyby On się poddał- nie byłoby ich. To On walczył i wywalczył Tę Miłość <3!!!!



20 komentarzy:

  1. Ale się ckliwa ostatnio zrobiłaś:P My poznaliśmy się przez internet i był to strzał w 10! chociaż gdybym ja nie była odrobinę szalona a on odważny to też by nas nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię tak czasem wspomniać te początki! ;)

      Aż pisząc to: na nowo się zakochwiałam ;D

      Usuń
  2. Ale byłaś oporna:) Dobrze, że On nie wypuścił takiej Miłości... A jakby odpuścił? Dobrze, że był taki wytrwały!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkał taki Skarb i musiał walczyć ;D hahhaha- żartuję ;D

      Usuń
  3. Śliczna historia. :):)
    A ja ze swoim poznaliśmy się na dyskotece. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolorowe te wspomnienia Twoje, jak te sny o niczym w zamieszczonej piosence :)
    Życzę Wam dużo szczęścia i radości, a Syn niech będzie wspomnieniem o młodzieńczości i uśmiechem z dzisiaj :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Długo się starał :) ale widać, warto było. Dużo szczęścia Wam życzę na przyszłe lata w trójkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami warto poczekać! Jemu się opłaciło!
    Szczęścia Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
  7. czekam na to trzecie A! :) chcemy powiększyć galerię kolegów!
    same chłopaki - jeszcze chwila i będzie 11 piłkarska :)

    Intensywne są Wasze wspomnienia. Najlepsze przed Wami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj i my czekamy ;-);-)

      dziękujemy za miłe słowa ;-)

      Usuń
  8. Jaka wspaniała historia :)
    Na początku znajomości, gdzie ja wielokrotnie słyszałam 'Kocham Cię' z ust mojego obecnego męża;), nie mogłam mu się odwdzięczyć tym samym. Ale jak już mnie trzasnęła strzała amora to wykrzyczałam to na cały świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, jak już strzała trafi to. ... ;-)

      Usuń
  9. Jaaaaaki fajny wpis, pamiętam jak poznałam Arka i miałam nogę w gipsie haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo to był czad ;D I skakałaś na jednej nodze ;D

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)