14! Z pierwszą wizytą u młodej mamy.

Na blogu Ani znalazłam stworzony przez jej osobę poradnik  dla gości wybierających się z wizytą do młodej mamy. Zgadzam się z nim w 100%. Postanowiłam wkleić go na mojego bloga. Chyba wydrukuję to i wyślę po rodzinie i znajomych. ;P
  • Nie dotykaj twarzy niemowlęcia, gdy masz tłuste lub czarne dłonie. 
  • Nie całuj cudzego niemowlęcia
  • Kiedy przychodzisz z dworu, zobaczyć małe dziecko, umyj ręce.
  • w twarz. 
  • Nie zabawiaj cudzego niemowlęcia, gdy widzisz, że zaczyna zasypiać lub gdy ono po prostu nie ma na to ochoty. 
  • Nie wyrywaj marudzącego niemowlęcia mamie z ramion, żeby się z nim pobawić. 
  • Nie próbuj zaczynać zdania "a może by je tak...", a tym bardziej kończyć, gdy widzisz płaczące niemowlę w ramionach mamy.
  • Nie biegaj wokół mamy i niemowlaka, nie chwytaj go za ręce/uszy/nóżki, wyrażając chęć zabawy, gdy widzisz, że dziecko wrzeszczy z powodu kolki. 
  • Nie napadaj na dziecko z "tju - tju" i "pi - pi" donośnym głosem, jak tylko zobaczysz je w drzwiach. Daj mu chwilę na oswojenie się z nowym pomieszczeniem, nową twarzą i głosem. 
  • Nie wchodź na dywan do dziecięcego pokoiku w butach z dworu, nawet gdy po reszcie mieszkania możesz chodzić w butach. 
  • Uszanuj prywatność mamy, gdy ta odciąga pokarm z piersi. Każda sprawa może poczekać, aż skończy. Nie stój nad nią, gdy siedzi z nagim biustem. Nie komentuj. I gdy mama, odciągająca pokarm mówi, żebyś przyszedł/a ze swoją sprawą później, uszanuj to. (I nie siadaj na kanapie naprzeciwko, twierdząc, że poczekasz, bo to istny brak taktu; ani nie stój kolejne 10 minut nad mamą, potakując, że już idziesz)
  • Daj mamie na nieco prywatności, gdy uczy się przystawiać dziecko do piersi.  
  • Gdy mama karmi lub dokarmia mlekiem modyfikowanym, nie powtarzaj co chwilę: "szkoda, bo jednak mleko mamy jest najlepsze". Skoro ona tak robi, widocznie ma  ważny powód i możesz jej sprawić przykrość. 
  • Gdy mama karmi piersią małego alergika i odmawia spróbowania ciastek mleczno - maślanych, które jej właśnie przyniosłeś/aś w prezencie, nie pytaj "a nie lepiej byłoby dać modyfikowane"? Gdyby według niej było lepiej, z pewnością dawałaby dziecku MM.
  • Zastanów się, czy mama ma ochotę słuchać: "a ja to bym...", "nie chcę się wtrącać, ale...", "chyba trzeba dziecku...".
  • Nie namawiaj mamy dziecka na założenie mu skarpetek, gdy jest 30 stopni Celsjusza i nie ma czym oddychać.
  • Nie rzucaj niesprawdzonymi twierdzeniami typu "w słoiczkach dla dzieci jest sama chemia". 
  • Najlepiej, zanim odwiedzisz mamę i niemowlę, zadzwoń, a jeśli masz przyjść bez zapowiedzi, to nie o 8.00 rano!
  • Gdy jesteś w odwiedzinach u mamy i niemowlęcia, nie siedź 6 godzin! Być może mamie jest głupio powiedzieć, że musi się w końcu czymś zająć, dziecko jest zmęczone i marudliwe; nie jest to najlepszy moment na siedzenie tyle czasu przy herbacie. 
  • Gdy jesteś już u mamy i dziecka z własnej i nieprzymuszonej woli, nie powtarzaj co chwilę, że coś ostatnio łapie Cię przeziębienie, ostentacyjnie pociągając nosem. 
  • Gdy weźmiesz z własnej i nieprzymuszonej woli dziecko na ręce i chodzisz z nim po pokoju, nie powtarzaj co chwilę, że codziennie kręci ci się w głowie i często się przewracasz.   
  • Nie przekonuj mamy, że akcesoria, które kupiła, są całkowicie niepotrzebne, bo "kiedyś ich nie było i było dobrze". 
  • Nie klep mamy po brzuszku pociążowym, pytając, czy na pewno "nie ma tam drugiego".  


27 komentarzy:

  1. Może porozmawiaj z Mamą szczerze, a nie przez Siostrę. Może się jeszcze pogniewa przez chwilę, ale później może zrozumie i doceni, że byłaś z nią szczera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że do mnie zadzwoni w tym tygodniu i będziemy mogły pogadać.
      Bo tak to co do niej jeździłam na obiad, kawę itp, to albo babcia już była, albo musiałam ją po drodze zabierać.
      Od śmierci dziadka, ciężko, być z mamą sam na sam, więc pozostają telefony. Teraz nie chcę się narzucać i czekam na jej ruch, skoro to Ona jest obrażona. Poczekam, aż może jej przejdzie.

      Usuń
    2. Trzymam kciuki, żebyście sobie pogadały tylko we dwie!

      Usuń
  2. U mnie nagminnie wkurza mnie teściowa, a ja jakoś nie potrafię się odezwać.
    Jednak z własną mama to inaczej.
    Spróbuj z nią porozmawiać. Może to coś da:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak to u mnie będzie pod tym względem. Może jak się Mały urodzi to też się zacznie i problem z teściową. Czas pokaże. Jednak trudno, ale będę się najwyżej odzywać- będę ta Zła. Nie chcę by ktoś wchodził mi na głowę ;)

      Usuń
  3. Poczekaj chwilke, może przemyśli jeszcze raz wizyte u Ciebie z babcią i zmieni plany. Porozmawiaj z mamą , powiedz szczerze czego od niej oczekujesz na co liczysz z jej strony. Wizyta babci w tym samym czasie mało trafiony pomysł.
    Jesteś szczęściarą , że mimo wszystko masz mame koło siebie i możesz liczyć na pomoc . Ja z pierwszym dzieckiem samusieńka całymi dniami , dałam rade :) Ty też dasz rade !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Później, może babcię zabierać ze sobą. Ja będę o siłach, będę już " ogarnięta" z tym małym świeżutkim ciałkiem.
      A to jednak początki. Więc, liczyłam na coś innego.

      Ja mam nadzieję, że urodzę do końca sierpnia i te początki spędzimy, tak jak chcieliśmy z Mężem. Czyli sami. Ja, Arek i Antek. Nasza trójeczka. ;)

      Usuń
  4. Jejku jak ja dobrze rozumiem co piszesz. Ja nawet swojej mamy nie chcę a ona sobie brze urlop na dwa tygodnie. Ale po co.. ja sie pytam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja mam nadzieję, że urodzę tak, by pobyć sam na sam z dzieckiem i Mężem.

      Urlop mamy mi jakoś nie przeszkadza, ale obecność babci już tak... niestety..

      Usuń
  5. Poradnik dobry jak będę bliżej terminu też go sobie od ciebie ściągnę ;)
    z mamą sie na pewno pogodzisz zobaczysz.
    I powiem ci że chyba każda babcia miała najgorzej i najciężej w życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mmm...
    Oceanka, szczera rozmowa z mamą wystarczy. Nie wkurzaj się i nie złość.
    Jesteś jej pierworodną córką, zmienia się świat też dla niej. Pojawia się nowy człowiek, którego kochać będziesz najbardziej. Mama nie chciała zrobić Ci przykrości i stanąć przeciwko Tobie. Pewnie z rozpędu babci obiecała, że ją do Ciebie przywiezie, a babcia już narobiła sobie nadziei.

    Po śmierci dziadka, to Wy jesteście jej światem :D Chociaż Wam żyć nie daje. Powiedz mamie co czujesz, że na pewno babcię zaprosisz, jak tylko dojdziesz do siebie.

    To nie był zbyt dobry pomysł z załatwianiem tego przez pośrednika. Kochana Ty. Jesteś teraz w kulminacyjnym punkcie własnych emocji i odbierasz wszystko stokroć silniej. Gdy urodzisz i już pozbędziesz się uczucia, że ktoś chce odebrać Ci Twoją Kruszynkę, będziesz z uśmiechem wspominać to co teraz bardzo Ci dokucza.

    Ja pod koniec ciąży myślałam, że pozabijam, a najchętniej chciałam wsadzić potomki w plecak i uciec w świat. Żeby robić tak jak ja chcę.

    Aż przytuliłabym Cię, boś taka roztrzęsiona. ]
    Ja Ulka Ci mówię. Będzie dobrze i jeśli stanowczo i bez emocji powiesz o co chodzi rodzina, przyjaciele zrozumieją. Trzeba być stanowczym i wiedzieć czego chcesz i mówić o tym bez ogródek. To innym będzie łatwiej odnaleźć się.

    Babcia może o sobie mówiąc tak, czuje się bardzo dowartościowana. Może nikt jej nie podziękował za jej najcięższe na świecie trudy :D. Obracaj w żart, a co kąsa jadem puszczaj mimo uszu :* :* :*

    Nerwy Ci Żabko przejdą i będzie Ci przykro, że się złościłaś na najbliższych. A złość urodzie i Antosiowi szkodzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj przytulania mi trzeba!


      Wiem, że powinnam sama to załatwić, a nie przez Agę. Jednak tak jak mówię, prawie zawsze jak odwiedzam mamę( po śmierci dziadka) to babcia już u niej jest. Co chcę wyjść do pokoju by pobyć z mamą sam na sam i pogadać, to babcia za 5 sekund za mną przychodzi..
      Nie chciałam tej sprawy załatwiać przez telefon, tym bardziej, że teraz jestem na takim etapie ciąży, że szlag mnie ze wszystkim trafia i bałam się, że jak zacznę mówić to wybuchnę. Wolałam wykorzystać Agnieszkę, by lekko utorowała mi ścieżkę..

      Oj Ulu, jesteśmy takie podobne! Ja też najchętniej bym spakowała torby i zabrała moją trzy osobową rodzinę gdzieś na koniec świata, na kilka miesięcy ;))


      A uroda moja- to już przegina. Rozstępów mam milion pięćset. A Antoni to powoli niech się szykuje i opuszcza brzuszek, bo mamusia się doczekać nie może ;)

      Usuń
    2. Wyjdzie wyjdzie :)
      A fatycznym jest, że mamy bardzo podobne charaktery. Ja zauważyłam, że uspakajam się jeśli wokół siebie mam osoby, które umiejętnie potrafią zatrzymać wybuchający we mnie wulkan. A Ci którzy mnie podjudzają nie powinni nazywać się przyjaciółmi.

      W życiu tak bywa. Musisz się uspokoić za wszelką cenę, bo to bardzo później rokuje na dzieci. Takie same nerwusy chodzą. Łagodna jesteś i widzę w Tobie, że tak jak i u mnie masz problem z tym, że chcesz dla wszystkich dobrze, a dla siebie na końcu. Ja zrozumiałam, że czasem nie warto. Takie przysłowie jest: Nie rób nikomu dobrze, to nikt nie zrobi Ci źle. Święta prawda. Oceanka oddychaj spokojnie będzie dobrze!

      A co do mamy i babci może warto postawić na szczerość i kawę na ławę spokojnie przedstawić im razem. Bez emocji i płaczów. Te dwie kobiety bardzo Cię kochają i chcą dla Ciebie jak najlepiej - pamiętaj o tym!

      Usuń
    3. ;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*;*

      Usuń
  7. Porozmawiaj jeszcze raz z mamą. Wytłumacz jej, że wiele kobiet po porodzie nie czuje się komfortowo, by przyjmować ludzi w domu, ja również musiałam czynić nadludzkie wysiłki, by opóźnić przyjazd teściów -w końcu wpadli do nas 3 tyg. po porodzie, ale ja się wkurzałam, bo początkowo chcieli przyjechać do szpitala.

    Jest to denerwujace, bo naprawdę nie jesteśmy zwierzętami na wybiegu, by nas oglądać- może jeszcze na porodówkę wpadną z kamerą pooglądać jak nam zszywają krocza!

    Ludzie nie mają za grosz taktu, nie czują że człowiek potrzebuje elementarnego komfortu, po porodzie, który jest przecież obciążający dla organizmu niczym np. operacja, że potrzebujemy odpocząć. Ja argumentowałam rodzinie, że nawet zwierzęta, gdy mają młode to najpierw chowają się przed światem w swoim najbliższym gronie i tak sobie siedzą, czekają aż młode nabiorą siły. A ludzie spraszają wszystkich ludzi i wszystkie zarazki do swojego domu, i matkę z dzieckiem traktują jak jakieś zoo.
    postaraj się pogadać raz jeszcze, załagodzić, ale być stanowcza. Podkreśl, że zależy Ci na zrozumieniu mamy, może użyj siostry jako pośrednika, jeśli macie dobre relacje. Myślę, że mama powinna w końcu pójść po rozum do głowy - kurde, kobiety powinny najlepiej rozumieć takie sprawy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie.. eh..

      dzięki za wsparcie i zrozumienie ;*

      Usuń
  8. Najlepiej,gdyby mama przeczytała ten wpis. Oj czasem to ludzie powinni pisać listy do siebie.wylac wszystko na papier.Tak,zeby ta druga osoba przeczytala całość.Bo w rozmowie jak to w rozmowie.Puszcyają nerwy,na końcu robi się afera tak,ze nikt nawet nie pamięta o co chodziło na początku.
    Niemniej jednak musisz z mamą porozmawiac.Nawet jak się obrazi.Trudno. teraz nawet wskazany egoizm.Urodzisz dziecko.Ty i ono jestescie najważniejsi.Macie się czuć komfortowo.A ty masz byc spokojna bo dzidzius wyczuwa emocje mamy jak nikt inny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech, niestety niektórzy ludzie nie potrafią zrozumieć tej potrzeby spokoju i bycia sam na sam w tych pierwszych dniach po porodzie. Ja też to przerobiłam i nie wspominam zbyt dobrze. Jedynie moi rodzice potrafili się w tym jakoś odnaleźć i przyjeżdzali tylko na moją wyraźną prośbę.
    Spróbuj porozmawiać z mamą.. naprawdę powinna zrozumieć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chcę by mama, przyjeżdzała. Zupełnie mi to nie przeszkadza. Jednak tu chodzi tylko i włącznie o obecność babci. Jeśli babcia ma wpaść, raz przez cały dwutygodniowy urlop mamy to nie jest to problem. Jednak babcia przekazała mi tak informacje, jakby miała być u mnie też codziennie.. A to mi już nie pasuję w ogóle.

      Usuń
  10. jeśli nie masz jak porozmawiać, to może napisz list? myślę, że nie powinnaś czekać na jej ruch, tylko spróbować jej wyjaśnić co i jak, jak trochę ochłonie. może zupełnie opacznie zrozumiała? może siostra coś pokręciła i powiedziała inaczej? nie martw się, co by nie było, dacie radę:-)

    pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh ;) Mam nadzieję, że jakoś do końca tygodnia uda nam się pogadać ;)

      Usuń
  11. Czy Ty z Sosnowca przypadkiem nie jesteś?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się natomiast boję, że jak urodzę to razem z moją mamą będzie przyjeżdżała moja siostra z synem :(, który wisi non stop u mojej mamy na rękach. I jak mama mi pomoże, skoro będzie miała obok siebie absorbującego wnuczka? :/ ehhh... a może za bardzo się przejmujemy? weźmy się w garść, damy radę!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. ehh ja już sama nie wiem...

    Lubię dzieci... ale niektóre działają mi na nerwy.
    Mam w rodzinie jedną osobę, której powiedziałam, że jak urodzę i ją zaproszę na oglądanie Nowego członka rodziny, to chciałabym by przyszła sama, bez swoich dzieci- a bardziej dziecka. Niestety, ale działa mi ono na nerwy strasznie..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)