23! Leniwa niedziela- upalna niedziela.



Dziś z Mężem leniuchujemy ;)  Skoczyliśmy jedynie do południa na zakupy, bo lodówka pustkami świeciła. Tradycyjnie przy kasie przeżyliśmy szok. Taka kwota za taką ilość zakupów?? Niedługo za reklamówkę najpotrzebniejszych rzeczy będzie płaciło się kilka stów. eh.

Dziś nie ma obiadu. Nie chce nam się gotować w taki upał. Postanowiliśmy zrobić sałatkę warzywną ;) Ot taki obiad będzie ;)) Nie wybrzydzamy ;D

Na spacery nie chodzimy. Za gorąco. W mieszkanku, rolety zasunięte, to nawet mogę powiedzieć, że jest chłodno, ale i tak po domu chodzę pół nago ;)

Do rozwiązania planuję, odpoczywać- nie jeździć już do nikogo i w sumie nie chcę u siebie już gości. Nie mam siły. Jazda autem po naszych dziurawych drogach, powoduje, że dziecko lata mi po całym brzuchu, podbrzusze zaczyna boleć.  Gości nie chcę, bo nie mam siły sprzątać, szykować itd.
Więc przykro mi,  nie zaproszę nikogo, przez najbliższe tygodnie ;] Potrzebuję odpocząć, latać nago. Może to egoistyczne podejście, nie wiem. Jednak w ostatnich tygodniach nikt nie myślał o mnie i o tym co dla mnie dobre ( wyprowadzka z domu itp) więc teraz egoistycznie, czy też nie- skupiam się na sobie i swoim synku ;)

Zostało 3 tygodnie i 2 dni do rozpakowania.
Jednak pamiętać muszę, że w książeczce ciążowej mam jednak datę porodu z pierwszego usg, czyli 5 września.  Co daję nam 10 dni więcej. Zobaczymy...  Od 5 miesięcy z usg data porodu wychodziła na 31 sierpnia, a od miesiąca na 27.  Czas pokaże. Było poszło wszystko sprawnie, gładko i bezproblemowo. ;)

20 komentarzy:

  1. Prawidłowo. Mi tez brakowało takiego czasu dla siebie, przez remont...bo ciągle coś... Od kilku dni mamy trochę luzu, ale Mały się zasiedział...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego chce odpocząć teraz. ost. nie miałam takiej okazji, chce odetchnąć i zebrać siły ;-)

      Usuń
  2. Ja to z karty mam termin na 27 wrzesnia a z usg wyszlo na 14 wrzesnia.
    bede zagladac czesciej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram i żadnego egoizmu nie widzę w tym!
    Czasami to przykre, że nikt nie zadzwoni i nie zapyta czy okna Ci umyć... eh. Przynajmniej zawsze mamy wymówkę, że samym nam najlepiej :D

    My też dzisiaj nie nie gotowaliśmy :D Za to na obiad były wczoraj zakupione zapiekanki. Masakra, obrzydlistwo, gdzie pieczarki, gdzie cokolwiek - o smaku nie wspominając! Ostatni raz. I chciej być tu leniwym.

    A o zakupach to się nie mówi. Poczekaj na pieluchy i nie daj Boże na modyfikowane mleko. O reszcie się nie wspomina.
    Żyć trzeba i wszystko liczyć, a może po prostu wszystko jest dostępne i za dużo chcemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chcieć, to chciałabym wiele. Niestety realia nie pozwalają. I tak uważam, że daję radę żyć baaardzo oszczędnie. Z listą zakupów w ręku. Listę robię tygodniową- ustalając przy tym Menu na cały tydzień, więc kupuje produkty, które są potrzebne, które się nie zmarnują. W naszej lodówce jest jedynie minimum- nie ma szału...
      Życie coraz droższe, a pensje jakby mogli to by dawali same najniższe krajowe, o ile w ogóle.

      Usuń
  4. I słusznie, że myślisz o sobie:). A te upały są straszne, jak się ma brzuszek:(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak siedzę w domku, to jest całkiem przyzwoicie, gorzej jak trzeba gdzieś wyjść. Po 2 minutach mam zadyszkę i leje się ze mnie ;D

      Usuń
  5. Korzystaj, póki możesz, czasem każdy ma potrzebę pobyć sam na sam ze sobą :) A potem już dłuuuugo takiej możliwości nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko da się ogarnąć ;)
      Mamy z Mężem różne plany w tej kwestii. On lubi łowić ryby, więc co jakiś czas będzie od Nas odpoczywał. Ja planuję zapisać się na basen itp. więc też znajdę dla siebie kilka godzin w tygodniu. ;)

      Są też dziadki, którym możemy podrzucić synka na kilka godzin, by w tym czasie nabrać sił ;)

      Choć nie przeczę, siły teraz zbieram na te pierwsze tygodnie poznawania się z tym Maluszkiem ;)

      Usuń
  6. Ah już się nie mogę doczekać aż pokażesz maluszka.
    Leniuchujcie ile wlezie!!:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)

      To miłe, że czekasz razem z nami na Maluszka ;*

      Usuń
  7. Jeśli mogę Ci coś doradzić z własnego doświadczenia, to gdy upały troszkę odpuszczą, zrób sobie zapas szybkich dań do zamrażarki. Pierogów, lasagne, pizzy, itp. Dzięki temu, gdy urodzi się maleństwo, będziecie mieli z głowy gotowanie obiadów na jakiś czas :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to dobry pomysł.Ba! Bardzo dobry! Ale jednak takie zdrowsze jedzenie wybiorę- bo jednak planuję karmić cycem- to chcę coś zdrowego, lekkiego ;) A po dwóch tyg. połogu moja mama ma wpadać do nas co kilka dni z jedzonkiem na obiad ;))

      Usuń
    2. Bigosstud jeszcze pracy Ci chciała dołożyć :)i chyba jej się udało.
      Gdzie jesteś czyżbyś pichciła?

      Usuń
    3. Hej,
      to dobra uwaga Bigosstud. U nas też był zapas gotowych dań czy mięsa (schab, filety, pstrąg). Mimo wszystko nie była to mrożona pizza :)

      Czekamy na Waszego Szkraba - chcemy jak największe grono blogowych kolegów :)

      Usuń
    4. Dokładnie, muszę się za to zabrać :-) :-)

      Usuń
    5. Macie rację, że jedzonko powinno być zdrowsze, szczególnie jeśli będziesz karmić piersią :-). Ale mężowi po trudach porodu też się chyba coś od życia należy :-). A tak na poważnie, chodziło mi generalnie o przygotowanie sobie wcześniej szybkich dań do rozmrożenia :-). Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  8. Dobry pomysł z zamrażarką. Ja też sobie tak zaplanowalam, ale chęci po drodze zrobiłam i w rezultacie nie było zapasów. Na szczęście u nas nie okazało się to problemem, szybko stanęłam na nogach i gotowalam ile trzeba;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chęci zgubilam... ;)

    A i z gośćmi dajcie sobie spokój, odpoczywajcie sami. Cieszcie się chwilą przed i po porodzie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)