No to odliczamy ostatni raz: 10!


Postanowiłam odliczać drugi raz. Tym razem odliczam do daty skierowania do szpitala. Do 7 września. Zostało nam zatem 10 dni.
Dziś miałam kolejną noc z serii: Może to już?
Obudziłam się w nocy. Co 10 minut twardniał mi brzuch i czułam przy tym lekki ból brzucha jak na okres. Już myślałam, że się zaczyna. Wstałam, załatwiłam się. Zaczęłam patrzeć na mieszkanie- czy wszytko ogarnięte. Położyłam się- w głowie miałam głównie myśli: czy wszytko do szpitala spakowane.  
Ponieważ dolegliwości nie przybierały na sile, postanowiłam zmusić się do spania, twierdząc, że jak zacznie się na dobre, to i tak ból mnie obudzi. Nie obudził.
No i jak zwykle, ranem wszytko przeszło.
Drażni się ze mną ten mały Pisklaczek ;)

17 komentarzy:

  1. Co wpis na Twoim blogu to mam nadzieję, że napiszesz, że już jedziesz do szpitala :)
    A tu ciągle nic...
    Maluszek trenuje Twoją cierpliwość :)
    Pozdrowionka :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha ;D
      Antek patrzy i obserwuje, jak bardzo cierpliwa jest mama ;D

      Usuń
    2. Ja mam tak samo, wciąż czekam, aż napiszesz, że jesteś już po :-)

      Usuń
  2. Podziwiam za cierpliwość :-)
    Ale pomyśl, że już niedługo się spotkacie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Cicho tam! Aż tyle w ciąży nie będę ;P

      Usuń
  4. Trzymam kciukasy! Aśka, no Aśka! To już za chwilę! Myślę o Was, przed oczami mam obraz mojego porodu. Jestem taka podekscytowana. Chciałabym wziąć Cię za rękę i wszystko z Tobą przeżyć, być blisko. Już teraz rozumiem moją siostrę. Jak kobieta ma poród za sobą, to inaczej przeżywa poród innych. Z przyjemnością wcisnęłabym się z Tobą na porodówkę, a już na pewno na salę poporodową (ja to piszę!? Ja, która uważa, że poród jest tylko dla rodziców? Zwariowałam chyba^^)
    Asiu, jestem blisko, wręcz namacalnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Kochana ;****
      Jak tylko nie będę spanikowana w tej godzinie ZERO, to napiszę do Ciebie smska, że się zaczęło, byś była ze mną duchowo ;*

      Dziękuję za miłe słowa ;*

      Usuń
  5. Ja też mam ciągle nadzieję że to już ...a szczególnie w nocy ... Ciekawe która pierwsza urodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żartownisie z tych naszych maluchów ;)

      Myślę, że mnie wyprzedzisz ;D

      Usuń
  6. Za każdym razem, gdy wchodzę na Twojego bloga, myślę, czy to już :-). Maluszek droczy się nie tylko z Tobą, ale z nami wszystkimi - wiernymi czytelniczkami :-). Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się nie urodził, a już się droczyć umie ;D

      Pozdrawiamy również ;)

      Usuń
  7. Ze mną synek się tak bawił ze trzy razy. A zdecydował się w najmniej spodziewanym momencie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pewnego dnia sam z siebie zechce wyjść ;)
      Bo pobytu w szpitalu nie przeżyje- i czekania na wywołanie.

      Usuń
  8. Spokojnie spokojnie, mama zawsze mi mówiła, że jak weszło to i wyjść musi;) Zatem i na Antośka przyjdzie czas. Trzeba poczekać, będzie gotowy, to da znak do wyjścia;) Na pewno tego nie przeoczysz! Trzymaj się! Przed Tobą wspaniałe i piękne chwile, zazdroszczę, tak pozytywnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;)

      Czasem się niecierpliwie, bo chcę już Go zobaczyć- nie umiem sobie wyobrazić jak może wyglądać ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)