part 1.Nuk- woreczki na pokarm.



Jakiś czas temu zostałam wybrana do testowania produktów firmy NUK.
Dziś chciałabym opisać woreczki na odciągnięty pokarm.
Początki macierzyństwa były ciężkie. Miałam nawał pokarmu, piersi bolały, były twarde, z grudkami. W ruch poszedł laktator. Odciągnęłam najpierw 60 ml, potem 120ml, i tak cały czas. Pokarm odciągam codziennie. Nie chciałam by się zmarnował, z pomocą jednak przyszły woreczki na mleko Firmy Nuk.

Jak dla mnie woreczki są rewelacyjnie, mają podziałkę- dzięki czemu wiemy ile mleczka wlewamy do worka. Są zamykane strunowo więc pokarm nie wydostanie się na zewnątrz. Woreczki są sterylne, wykonane profesjonalnie. Na woreczkach są miejsca do wypisywania informacji, kiedy pokarm jest zamrożony, czas. Jestem osobiście bardzo zadowolona z tych woreczków. Jak skończy mi  się testowe opakowanie z pewność zakupię je w sklepie.
Polecam!!



17 komentarzy:

  1. Nam też się przydają, chociaż mleka nadal jak na lekarstwo;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dałam radę i rozchulałam laktację ;-) Tobie też się uda!

      Usuń
  2. Woreczki na pokarm to świetna sprawa! Ja, dzięki mrożeniu pokarmu, nie martwiłam się kryzysami laktacyjnymi, które mi się zdarzały, gdy byłam mega zmęczona, na przykład po akcji "kolka". No i mogłam wyjść spokojnie do lekarza, wiedząc, że w razie czego mój mąż poda młodemu mleczko. W zamrażarce mam zapas chyba z 30 torebek i będę je wykorzystywać, gdy odstawię już młodego od piersi. Codziennie dostanie porcję mleka mamy z wszystkimi przeciwciałami. Naprawdę Ci Joasiu polecam :-).
    Ps. Tylko dla bezpieczeństwa upewnij się, że Twoja zamrażarka się domyka i ma ustawione przynajmniej minus 18 stopni (jeśli chcesz mrozić na dłużej niż 3 miesiące). Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo widzisz, za chwilę sprawdzę temperaturkę ;)

      Usuń
  3. A można mrozić na dłużej niż 3 miesiące? W aptece miałam do wyboru dwie opcje:woreczki lub pojemniki wielorazowe. Zapewne obie opcje się sprawdzają bardzo dobrze natomiast ja wybrałam pojemniki bo cena podobna, a pojemnik można przerobić potem na butelkę np dokupując smoczek NUK :) i mieć na wodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy ile stopni masz w zamrażalniku.

      Usuń
    2. Dokładnie, można do 6 miesięcy, pod warunkiem, że masz temperaturę w zamrażalniku ustawioną na co najmniej minus 19 stopni. Tak przynajmniej było na mojej ulotce :-)

      Usuń
  4. Też bym chciała mieć tyle mleka, by móc je zamrażać :)
    Takie woreczki, to świetna rzecz. Nawet jeśli musisz zostawić maleństwo z kimś innym, może ono pić Twoje mleko, które jest zdrowsze od modyfikowanego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od października zaczynają mi się studia. Ja co prawda zacznę na nie chodzić pewnie koło listopada i tylko na ćwiczenia, ale zapas mleka mi się przyda. Zostawię wtedy Antałka z teściami bądź moimi rodzicami i będą karmić ;)

      Usuń
  5. Można mrozić jeszcze w sterylnych pojemnikach na mocz. :-)
    Uważaj tylko na to, żeby te woreczki stawiać w zamrażalniku pionowo. Ja mam z Canpola, ale nie wiem czemu, mleko z zamrażalnika jakoś dziwnie mi śmierdzi... pieczarkami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe ;D Może masz pieczarkowe mleko? ;D

      Usuń
  6. Asieńko!
    Aż tyle mleka dajesz? Jestem w pozytywnym szoku! JA tyle ściągałam, gdy Osia już około 7 miesięcy miała :) :*
    Oby tak dalej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arek się śmieje, że z taką ilością mleka mogę karmić też inne dzieci ;)

      ;*

      Usuń
  7. Ja używałam z BabyOno, naklejeczki do wypisywania, również podziałka. Bardzo sobie chwaliłam :)

    Jak sobie radzisz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z każdym dniem coraz lepiej ;) Uczymy się siebie, poznajemy. Powoli zaczynamy się docierać ;)

      Usuń
  8. Ja miałam BabyOno. Leżą w zamrażarce, muszę zrobić z tym porządek. Dobrze, że się u Ciebie spisały:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O rany, tyyyyle mleka! Ja po dwóch tygodniach od porodu ledwo 20ml ściągnęłam ^^ A jak już rozhulałam cyce to nie ma szans na ściąganie czegokolwiek - reagują ino na syna, laktator nie robi na nich wrażenia ^^

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)