Co u nas?



Żyjemy, rośniemy ;)

Antoni wydaję się być, już "bardziej obudzony". Potrafi po karmieniu, leżeć, patrzeć, obserwować, nawet 1,5 godziny, po czym sam zasypia ze znudzenia ;)
Spokojnie po porannym karmieniu, pozwala mi się umyć, umalować, ubrać. Z przygotowaniem śniadania jest różnie. Zależy ile trwa moja poranna toaleta, jak za długo, to muszę najpierw wrócić i przytulić moje ciepłe małe ciałko.

Niestety, jak jedno idzie dobrze, tak zwykle drugie idzie źle.
I o ile Antałek jest grzeczny w dzień, zajmuje się sobą, o tyle w nocy daje mi popalić. Zasypia około 22- 23, wstaje o 2:00- 2:30 i po karmieniu, zasypia na pół godziny i krzyk. Czasem jest tak, że już nie śpimy do rana. Nie wiem co jest grane, ale czasem mam dość.  Tak jak dziś. Płakać mi się chciało ze zmęczenia, powoli traciłam cierpliwość. Liczyłam do 10, by się uspokoić i na nowo, nosiłam, tuliłam, śpiewałam. Zasnął o 6 rano, na 1,5 godziny w  naszym łóżku, ja razem z nim.

Na spacery chodzimy codziennie. Dziś mimo, że pada deszczyk, też wyjdziemy- trzeba się hartować!
W mieszkaniu okno zawsze otwarte. Jeśli na dworze jest ciepło, otwarte jest w pokoju, w którym jesteśmy. Jeśli jest zimniej, w drugim pokoju, przez co chłodu w pokoju, w którym przebywamy nie czuć, ale jest przyjemnie.


U mnie nic szczególnego się nie dzieje. Na wadze mam już -14 kg.  Więc zostało mi 6kg, do zrzucenia, plus to co miałam jeszcze przed ciążą, a tego jest w cholerę!! ;P
Karmię nadal piersią, ale znowu coś nie Halo jest. Prawy sutek bardzo mnie swędzi, jest jasno różowy. Podczas karmienia, na początku odczuwam lekki dyskomfort, lecz później jak Antałek ssie, sprawia mi to (?) przyjemność ( ?) - chodzi o to, że podczas ssania, jakby lekko " drapie" mi tego sutka i odczuwam ulgę. Mam nadzieję, że grzybica nie wraca. U Antoniego nie widzę pleśniawek. Codziennie wymywam mu buźkę przegotowaną woda, na pieluszce tetrowej ( porada babci).

Moja dieta nie jest taka zła jak myślałam. Jak zwykle, panikowałam niepotrzebnie. Kupiłam mleko sojowe, więc kawa inka z mleczkiem jest tak samo ( jak dla mnie) pyszna jak z mlekiem normalnym. Posiłki również nie są takie złe jak myślałam. Zaczęłam jeść dania lekko smażone- Antałkowi nic nie jest, więc co jakiś czas, by nie jeść monotonnie, skuszę się na to.  Jemy więcej zupek, więc jest zdrowiej. Korzysta na tym i Arek. Zdrowo się odżywiamy ;).

Tymczasem spadam wieszać pranie i ogarniać mieszkanie.
A już niedługo czeka mnie dddddłłłuugoo wyczekiwane spotkanie z Maryś i Ulą ;) Ach ! Cud miód!

7 komentarzy:

  1. To ja czternaście tygodni po porodzie już jestem i dopiero szesnaście kilo mi się udało zrzucić :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie też popijam inkę z mlekiem sojowym. Prawie nie widać różnicy między krowim mlekiem, a tym sojowym. Tylko gdzieś słyszałam, że z soją trzeba trochę uważać, bo ma fitoestrogeny, litrami tego chyba nie można pić jak się karmi, szczególnie chłopca. Ale zawsze jest jeszcze mleko ryżowe, migdałowe itp. Ja czasem też piję mleko Łagodne - krowie o obniżonej zawartości laktozy.
    Kurcze ciężkie macie nocki. Może to skok i niedługo mu przejdzie. Tego Wam życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że to skok.
      a mleko sojowe pije tylko do kawy inki, więc malenko ;-)

      Usuń
  3. Na początku na wagę wchodziłam co chwilę żeby zobaczyć czy kg lecą. Teraz o tym nie pamiętam. Spacery i u nas codziennie, tym bardziej, że Maks najlepiej śpi w wózku, oczywiście jak kółka się kręcą.
    Pozdrawiamy Was gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tylko na chwilę, żeby napisać, że ok 80% dzieci z nietolerancją mlleka krowiego ma też nietolerancję koziego, sojowego itd. Po prostu może być wam trudno dojść do ładu, czy to o nabiał chodziło w tych zmianach skórnych czy nie, jeśli będziecie na sojowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do hartowania, zgadzam się. Ja z początku przegrzewałam malucha, ale teraz hartujemy się, że hej. Łobuziak Ci rośnie, ale cóż, w brzuszku miał Cię na własność cały czas, teraz też chce. :-)

      Usuń
    2. po sojowym nie widzę, żadnych krostek nic. Buźka już z dnia na dzień coraz ładniejsza ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)