Jest cudnie!



Mały ( odpukać) jest fantastyczny. Uwielbiamy Go. Zachwycamy się każdym nieświadomym uśmiechem, każdym gestem, a nawet bączkami ;D Tak bączkami! Robi to z taką gracją, że każdy się zachwyca ! Dziecko nam się udało!
Wieczorami kładziemy go do łóżeczka i sam ładnie zasypia. W ciągu dnia w łóżeczku nie śpi, jakoś o tej porze spać w nim nie lubi, ale nam to nie przeszkadza.

Są chwile owszem, kiedy jesteśmy zmęczeni, kiedy Mały marudzi,a my marzymy o chwili dla siebie i mamy dość. Jednak wystarczy jego uśmiech, czy dotyk i zdenerwowanie mija ;)

Wczoraj Antałek miał za sobą pierwsze zakupy. Byliśmy w naszym CH. Chodziliśmy po sklepach, mama kupiła sobie dwie bluzeczki, a Antałek otrzymał wypaśną bujako-huśtaweczkę ;)
Ponieważ mieliśmy bujaczek, po małej Mai, myśleliśmy, że owy sprzęt będzie nam zbędny. Jednak bujaczek FP, którym mieliśmy wymagał bujania przez nas, a wiec wymagał naszego czasu.  Antoś lubi przebywać w bujaku, więc postanowiliśmy kupić taki, który sam się buja, byśmy mieli "wolne ręce",  ;) Cała nasza 3 cieszy się z tego zakupu ;)



Tatuś spisuje się bardzo dobrze. Pomaga, opiekuje się. W nocy jak Mały się budzi, Arek wstaje pierwszy, sprawdza pieluchę, ewentualnie przewija i podaje mi Antałka do karmienia. W ciągu dnia, zależy od naszych potrzeb, kto kiedy opiekuje się Małym. Jak ja mam coś do zrobienia to Arek przejmuje obowiązki, bądź na odwrót. Kąpanie należy do Arka, jednak kiedy ma od drugą zmianę ja zmagam się z myciem. Teraz tatuś spaceruje z naszym Misiaczkiem, więc ogarnęłam chałpinę naszą, wstawiłam pranie i mam czas na bloga.

Moje Drogie, czytam Wasze posty wszystkie. Nie zawsze zostawiam komentarz, bo czasem brakuje czasu, ale jestem na bieżąco z tym co u Was ;)
Trzymajcie się ciepło!

10 komentarzy:

  1. Cieszę się, że jest cudnie ;)
    Malutki słodki, a bujaczek fajny, też o takim myślę ;)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nawet nie sądziłam, że mam w sobie takie pokłady miłości i że tak będę kochać i uwielbiać swojego Misiaczka :) Ale jego - tak jak Antałka - nie da się nie uwielbiać.

    Jaki ten Wasz synek malutki ♥ Już nawet nie pamiętam, kiedy Miś taki był...

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się i niemal podskakuję. Jak wspaniale, że wróciłaś z siłami i szczęściem.
    Będzie dobrze. Musi być :*

    W szczególności za to dziękuję, że zostawiasz buziaki. Czytam to jak najmilsze i najcieplejsze wsparcie.

    Jestem w takim razie w stanie sprostać zaproszeniu jakim mnie i Maryś obdarzyłaś :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już nie mogę się doczekać! musimy ustalić termin :-*:-*

      Usuń
  4. fajnie czytać o tych dobrych stronach macierzyństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo z wielkiej miłości, piękne dzieci się rodzą :-) :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak cudnie przeczytać takie dobre posty! Cieszę się, ze u was już wszystko ok. I pleśniawki minęły i z dietą nie jest najgorzej. A i te -14 kg to imponująca sprawa:D No i pamiętam jak będąc w ciąży ostrożnie mówiłaś o KP, a teraz? Jak karmisz to karmisz, ewentualnie przykrywasz się pieluszką:D Super, moja krew;) Asiu, oby tak dalej! W tym tygodniu chcemy się z Tobą spotkać:) Będę dzwonić jeszcze.

    Ja testuję tę samą bluzkę, własnie mam na sobie:D Nawet ten sam kolor:D Jestem nią zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;-) bluzka masz rację,rewelacja.

      zatem, czekam na telefon :-*

      Usuń
  7. Antałek rośnie jak na drożdżach:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)