In chusta fanpage Mamuszka skaza białkowa.

Skaza to czy nie skaza?


Na wstępie pochwalę się. A co!
* Kupiłam chustę!! yeahh! Chusta będzie u mnie po weekendzie.
Znalazłam sposób na cycki- już wyglądają w miarę ok. Nosimy się z Antałkiem i jesteśmy oboje zadowoleni. Póki co mamy chustę pożyczoną od Mamuszki ;*. Jesteśmy zamotani, już prawie godzinkę, Antałek smacznie śpi, a ja zrobiłam obiadek.;) Dzięki Kochana za pomoc! Przepraszam za milion smsów, telefonów, wiadomości ;)
* Kolejną rzeczą jaką chcę się pochwalić jest nasz FANPEJDZ : Tutaj.  Zapraszam wszystkich ;)
* Chcę też gorąco podziękować Oldze, która mnie czyta. Kochana dziękuję, że postawiłaś mnie do pionu i dodałaś otuchy. Masz rację, nie da się być ideałem i trzeba czasem pomyśleć o sobie! ;*


No a teraz do tytułu posta wracam.

Jakiś czas temu pisałam, że Antałek miał na buźce dużo krostek, wysypkę lekką na brzuszku i nóżkach. Lekarka stwierdziła, że może to być skaza białkowa. Wprowadziłam restrykcyjną dietę.
Jednak od tygodnia jem trochę masła, nawet pijam kawę z dosłownie 3 łyżkami mleka, zjadłam trochę makaronu i w ogóle produktów zawierających mleko. Małemu nic nie jest. Mam więc pytanie do mam, których dzieci miały skazę białkową. Czy jeśli faktycznie Antałek by ją miał, to wysypka, oznaki uczulenia, wyszłyby szybko? Czy tydzień to za mało czasu, by mogło go wysypać?
Podobno oznaką uczulenia jest śluz w kupce, no ale on ten śluz miał nawet jak stosowałam dietę, więc nie dziwi mnie, że i teraz się pojawia.


Pozdrawiamy 3xA.

Polecane posty

11 komentarze:

  1. Michaś jakieś krostki miał po trzydniówce. Skazy raczej nie ma, bo każdego dnia jadę na mleku/płatkach z mlekiem/kawie z mlekiem/kakao i nic mu po tym nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisy Ci coś z własnego doświadczenia, moja mała nie miała skazy a wysypki na buzi od ciepła piersi (takie jakby potówki), one znikały po dłuższej przerwie w karmieniu, ale pojawiały się często, szczególnie jak umazała się mleczkiem. Chociaż podręczniki od pediatrii milczą na temat tego zjawiska, syn mojej koleżanki (też medyczki) miał dokładnie tak samo... A z wiedzy fachowej - wszelkie uczulenia zmieniają się w czasie, więc obserwuj Dzidziulka i sama wyciągniesz najtrafniejsze wnioski. Powodzenia! Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  3. W przypadku mojego synka (ze skazą białkową) wysypka występuje w zasadzie po kilku godzinach od zjedzenia przeze mnie nawet niewielkich ilości nabiału, najpóźniej następnego dnia. Starszy, który już ze skazy wyrasta (4-latek) może sobie na odrobinę nabiału pozwolić, ale jak przesadzi, to efekty w ciągu 3 dni widać. Ale jak pisze NieAnielica, wszystko zmienia się w czasie, trzymam kciuki, żeby Antek jak najszybciej wyrósł!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój Antuan po zjedzeniu gryza mandarynki dostał plamek na buzi w ciągu... 15 minut. Moja Mucha nie wierzyła, ale sama widziała i już nie mogła się sprzeczać;) mały organizm, krew przeleci i masz reakcję natychmiast.

    Kochana, szaleję z radości, że tak spodobało Ci się chustonoszenie! Na Twoją chustę czekam nie mniej niż Ty - będziemy spacerować:D
    Bardzo dziękuję za miłe słowa!

    Wszem i wobec informuję, że Ołszijana załapała od pierwszego motania - szybko się uczy (i szybko zakochuje^^).

    OdpowiedzUsuń
  5. My też się chustujemy, w lato nam się sprawdzila na wyjeździe.
    Teraz czekamy na wiosnę.
    Co do skazy nie pomogę, moj nie ma żadnych objawów nietolerancji :)

    Zapraszamy do nas na konkurs!

    http://matka-patrzy-matka-pisze.blogspot.com/2013/11/konkursowa-rozdawajka-czas-start.html

    OdpowiedzUsuń
  6. U mojego synka pediatra też stwierdził skazę, zaczęłam dietę i nic to nie dało, więc udalismy sie do dermatologa, a dermatolog powiedział, że małe dzieci mają bardzo wrażliwa skore, wystarczy że jest za gorąco lub potrze sie za bardzo o poduszkę buzka i czerwone plamki gotowe. Zapisał kremy, ale generalnie uspokoił że to z wiekiem minie i to żadne uczulenie, a ja mogłam w końcu jeść normalnie :) Moze też wybierzecie sie do dermatologa?

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie, ze masz chustę;) pochwal się jaką! I jaką zamówiłas;) ? A co do skazy, hmmm, nie doradzę... moj miał szorstkie policzki jak jadłam DUZO nabiału. Jak odstawiałam wszystko znikało. Z wiekiem się uodpornił i teraz karmiąc go intensywnie nic mu nie jest i mogę zjeść kazdą ilość nabiału;) MOże Antek też wyrośnie! Czego Wam życzę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooooo...ja tak nie po koleji bo nadrabiając się cofam. O chuście już pisałam - musimy się kiedyś zamotane spotkać :) a do fan page'au będę musiała niedługo dołączyć :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM