Optymizm.

Siedziałam dziś na ławce, ponad godzinę.
Antałek spał w wózku, a ja wystawiłam buzię do słońca.
Tak mi było dobrze...
Promienie słońca, muskały moją twarz i z każdym promieniem czułam więcej radości, szczęścia, optymizmu.
Czułam spokój, którego ostatnio mi brakowało.
Miałam dziś ciężką noc.
Miałam nie wychodzić z domu, bo bałam się, żeby Antałek czegoś nie załapał ( był marudny w nocy i rano).
Jednak temperatura +10 stopni, pozwoliła mi wyjść.
Zero wiatru, słońce grzejące jak latem.
Uśmiechałam się do swoich myśli, obserwowałam przyrodę i ludzi.
Każdy za czymś gonił.
Żadna przechodząca obok mnie osoba, nie szła wolno.
Wszyscy biegli, niczym w maratonie.
Oddychali szybko i pędzili przed siebie.
Młodzież mijała mnie, klnąc tak, że uszy mi więdły.
Dziewczyny gorsze od chłopców...

Czasem zastanawiam się, jaki cel ma w życiu człowiek?
Zostaliśmy stworzeni, po coś.
Mamy jakąś misje do spełnienia na tej ziemi.

Ja nie wiem jeszcze, jaka jest ta moja misja.
Póki co chcę być dobrą, ale nie idealną mamą i żoną.
Dla innych chcę być szczera i stawiać sprawy jasno.
Koniec siedzenia cicho.
Jeśli coś mi przeszkadza, denerwuje w nich, usłyszą to.
A dla tych na których mi zależy, dam  z siebie 100%, a nawet 1000%.
Zrobiłam rachunek sumienia.
Niektórych ludzi zaniedbałam.
Niektórym za bardzo ufałam, poświęciłam im  swój czas, starałam się przypodobać.
To był błąd.
Nie będę walczyła o coś, jeśli widzę, brak zainteresowania z drugiej strony.
Nie jest mi żal.

Mam garstkę otaczających mnie ludzi.
Wierzę, że są to Ci właściwi, że też są mi lojalni i oddani.


Kocham i jestem kochana! Mam wspaniałą, swoją wymarzoną rodzinę.
Patrzę teraz na moich bawiących się chłopców i płakać mi się chce ze szczęścia.
Mam ich i więcej mi nic nie trzeba!

Tak mój Mąż, mnie poderwał.  3 dni później byliśmy już razem. Lato 2008.


11 komentarzy:

  1. Widzę Słoneczko doładowało bateryjki życia :) Tak więc życzę więcej tego Słoneczka :*

    OdpowiedzUsuń
  2. i o to chodzi! znalezc piekno w zwyklych sprawach i rozkoszowac sie tym:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wrzucił Cię do wody? a to łobuz ;)
    Fajnie, że zastanawiasz się nad takimi rzeczami. Ludzie cały czas gonią i nie widzą niektórych rzeczy. Ja czasem jak wyjdę na dwór patrzę na gwiazdy, a w dzień na chmury. Myślę sobie, ze rok temu śnieg był dużo wcześniej. Zastanawiam się co będzie z nami za kilka lat itd. itp Jestem typem myśłiciela;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Myślałam, że go uduszę!
      czasem fajnie jest się tak zatrzymać, złapać oddech ;-)

      Usuń
  4. A ja myślałam, że tylko my z moim mężem tak szybko zostaliśmy para. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. pozytywne myślenie, fajnie:-) trzymam kciuki, żeby wszystkie te plany Ci wypaliły i udało Ci się być taką, jaką chcesz!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz co Asieńko?
    Czytając Ciebie (od bloxa) z każdym dniem dostaję prawdziwy dowód-cud, że macierzyństwo zmienia. Zmienia na lepsze. To nie znaczy, że kiedyś byłyśmy gorsze, tylko teraz na Tobie widzę jak dziewczę rozkwita na piękną uczuciową i cieleśnie kobietę, matkę. Piękniejesz w środku i na zewnątrz. Piękna Różo Ty!

    Cieszę się, że mam teraz możliwość uzupełnić zaległości. Ogarniam się i wracam :* Przyjemnie i ciepło mi u Ciebie!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)