Z życia wzięte.


Ja: - Łoooooo! Wiesz, do kiedy ten Crispelek ma termin ważności?
Arek: - ( myśli)... 23.06. ? ( nasza rocznica ślubu)
Ja: - Nie, myśl dalej.
Arek: 09.09.? ( urodziny Antałka)
Ja: - Nie, myśl dalej!
Arek: No to, musi to być 15.08! ( nasza rocznica poznania się)
Ja: Tak!



Dumnam! Szedł dobrym tropem, to raz. Dwa, to , że pamięta daty ;D.
Zdolny mój Hasbendzioch ;)

12 komentarzy:

  1. hahaha :) Super, że pamięta to wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahah :D To zazdroszczę dobrej pamięci mężulka :) Mój D. niestety ma z tym problemy. Ba! Sama najczęściej przypominam sobie dwa dni po! :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. taki mąż to skarb! my tez przywiazujemy wage do dat:-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozazdrościć.
    U mężczyzny to rzadkość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, Zazwyczaj mają ulotną pamięć!

      Usuń
  5. A w końcu Crispello zostało skonsumowane ? :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny mąż :) mój też Arek :P ale z pamięcią u niego cienko choć dzień ślubu pamięta ale jestem ciekawa jak będzie z dzisiejszym dniem, bo dziś 7 rocznica bycia razem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyjątkowy egzemplarz z tego Twojego męża :-)! By tak daty pamiętać, fiu, fiu... :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)