In dafi dzbanek filtrujacy testowanie woda współpraca

Nie ma , nie ma wody na pustyni!



Czy jak podejmujecie współpracę, to często sięgacie ponownie po testowany produkt?
Ja szczerze mówiąc, nie miałam wielu takich przypadków. Współpracowałam z wieloma firmami, a myślę, że póki co jest z 8-10 firm, po których produkt sięgnęłam kolejny raz.
Między innymi jest tak z firmą Dafi.
Otrzymałam dzbanek + wkład. Wkład się skończył, a moja przygoda z Dafi trwa nadal. Kupiłam w superowej promocji 10 wkładów. Jeden zwykle starcza nam na miesiąc, więc mam spokój na 10 miesięcy.

Z przefiltrowanej wody gotuję zupy, herbaty, kawki, makarony itp. Nie wiem czy podświadomie sobie to wmawiam, ale wydaje mi się, że kawa, herbata smakuje lepiej, kiedy jest robiona z wody przefiltrowanej. Mam wrażenie, że jest delikatniejsza, subtelniejsza, aksamitna.
Bardzo sobie chwalę dzbanek filtrujący.
Podoba mi się dioda, która sygnalizuje mi kiedy filtr powinnam wymienić. Miga ona wtedy na czerwono. Dzbanek mam o dużej pojemności, dzięki czemu:
* do czajnika wchodzi cała jego pojemność, nie muszę dolewać nowej wody
* do garnka z zupą, wchodzi zwykle 1- 1,5 pojemności dzbanka
* makaron, ryż, kasza, ziemniaki - mniej niż połowa pojemności

Mąż mój przecudnej urody, uwielbia dzbanek. Chwali go sobie bardzo. Najbardziej cieszy się, że wreszcie w domu nie unosi się zapach znienawidzonego przez niego octu. Używałam go do odkamieniania czajnika. Teraz nie muszę tego robić, ponieważ, wlewam wodę przefiltrowaną i kamień się nie gromadzi.
To lubię i polecam!



Polecane posty

4 komentarze:

  1. Haha, Artur jak czuje ocet to już ma ochotę zwiać z domu :P
    A cóż...octem czyszczę fugi, myję podłogi raz na jakiś czas...:D

    OdpowiedzUsuń
  2. My taki dzbanek filtrujący mamy w pracy i też mi się wydaje, że herbata dzięki niemu jakaś smaczniejsza jest :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam dzbanek DAFI i jest boski:) jak kawa to tylko robiona z przefiltrowanej wody:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam zmienić z Brity na Dafi właśnie, ale cena mnie powaliła. 100zł za dzbanek, wkłady 13zł jeden (a nam tego sporo idzie, nie jeden na miesiąc) i zrezygnowałam :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM