In Antoni wyzwanie zabawa

4. Czas dla bliskich.

Dziś piszę wcześniej, bo później mogę nie mieć na to czasu.

Dzień ten  miał wyglądać inaczej.
Miałam podzwonić do babć.
Miałam jechać do rodziców i teściów na kawkę.
Miał być nasz rodzinny spacer.
Nie wyszło.
Nasz Mały Antałek się pochorował.
Rano  termometr pokazał 38,2, później 38,5.
Antałek nie spał od 02:00 do 6:30.
Wstał o 8:30.
Chwilę się pobawiliśmy, podałam czopek i ukołysałam go ponownie  do snu .



Tak się o niego boję, że z nerwów sprzątam jak głupia.
Arek ma już dość, bo co chwilę sobie coś znajduję, gdzie wsadzę swoje łapiska.
Powoli kończą mi się pomysły.
Posprzątane, ogarnięte, nawet śmieci zbierałam, żeby wyjść i je wyrzucić.
Pomyśleć, że spałam dziś tylko 1,5 godziny, a mam tyle siły.
Przenieśliśmy  bazę Antałkową,  do zabawy z podłogi na łóżko.

Mimo, że na podłodze, leżał na puzzlach, i grubym kocu, to wolimy nie ryzykować...
Tutaj będzie mu cieplej i milej.


W całym tym pochmurnym i smutnym dniu, kolory tęczy mają jedynie moje skarpetki ;)


Tymczasem lecę.
Może zrobię jakiś obiadek na szybko.

Trzymajcie kciuki za naszego chorowitka ;)

Polecane posty

10 komentarze:

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM