5. Czas dla domu.


To chyba nasza pierwsza Niedziela od dawna, typowo spędzona w domu.
Mimo pięknej pogody, spaceru być dziś nie mogło - Antałek co chwilę ma temperaturę.
My szybko wyskoczyliśmy do kościoła, do spowiedzi.
Za tydzień chrzciny.
Powiedzcie mi, że do tego czasu Antoni, będzie okazem zdrowia!!



Dzień dzisiejszy w moich myślach, planach, miał wyglądać trochę inaczej.
Jednak i tak było uroczo, a przede wszystkim było RODZINNIE.
Mimo, braku obiadu typowo niedzielnego.
Mimo, nerwowej atmosfery, przez zdrówko Antałka.
Posiedzieliśmy, pooglądaliśmy film, poprzytulaliśmy się.

Dla domu: zrobiłam porządek z zabawkami Antałkowymi.
Teraz mają swoje miejsce.
W skrzyni.


Dodatkowo, ogarnęliśmy, nasze akwarium.
Ile roboty było... Sama się zdziwiłam.
Syf straszny.
Moje dłonie wołają o SPA!

Teraz, woda jest krystaliczna, kamyczki czyściutkie, a  filtr działa sprawnie.

Rybki, czekają, aż woda się przefiltruje.
Jutro zamieszkają w swoim czystym królestwie.


Niestety to tyle.

Muszę wracać, do marudzącego synka.
Jutro znowu idziemy do lekarza ;(

2 komentarze:

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)