In fotelik samochodowy Lela blanc otulacz testowanie współpraca

Lela Blanc.


Ile razy niosąc Antałka w foteliku, pot lał się z mojego czoła, a ręka odpadała mi od jego ciężaru? - Milion.
Ile razy po uchwycie fotelika, miałam  siny odcisk na ręce? - Milion.
Początkowo podchodziłam z dużym dystansem,do najnowszej oferty firmy Lela Blanc.

Otóż Lela Blanc posiada w swojej szerokiej ofercie produktów: Carry Pad, który powinien mi  ulżyć w cierpieniu.
Myślę sobie: Ciekawe czy mi się sprawdzi ten otulacz? 
Już wiem, że tak.
Kilka dni temu otrzymałam przesyłkę i od razu zamocowałam otulacz do mojego fotelika.
Owszem, wagi Antałka produkt ten nie zmienił. Jednak nosi się go już dużo przyjemniej. Uchwyt nie wbija mi się w rękę, a milusia podusia pozwala ulżyć w noszeniu mojego Klocuszka .
Wybrałam sobie, z dużej oferty możliwych wzorów i kolorów, właśnie taki otulacz na uchwyt.



Skład Carry Padu:
Tkanina - 100% bawełna
* Satynowa wypustka - 100% poliester
* Minky - 100% poliester


Mimo początkowego niewiary w możliwości produktu, jestem z niego zadowolona.  Mogę teraz nosić syna z przyjemnością, a nie przeklinać w duchu z dyskomfortu jaki noszenie mi przynosiło. 
Carry Pad ma jeszcze jeden ogromny plus. Po obu stronach na uchwyty materiałowe. Można do nich doczepić zabaweczki, dzięki czemu, dziecko będzie zainteresowane zabawą, podczas jazdy. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ dotąd każda moja zabawka jaką zawieszałam na uchwyt fotelika, "latała" na całej jego długości. Carry Pad ciasno i mocno przylega do uchwytu, dzięki czemu doczepione do niego zabawki, nie przemieszczają się.
Aktualnie na stronie, można zakupić Carry Pad za 44zł.


Do Otulaczyka na uchwyt można zamówić również Carry Cover, który zakładamy na fotelik samochodowy dziecka. Chroni on przed wiatrem, promieniami słonecznymi i daje prywatność dziecku, np. podczas zakupów. Maluch może smacznie spać i nie jest rozpraszany  światłami  sklepowymi. ;) Polecam!



Polecane posty

3 komentarze:

  1. Świetne to! Zaraz lecę pooglądać ich produkty!
    Mój Antosz już nie w tym nosidełku, ale pamiętam jak siarczyście przeklinałamna niewygodny uchwyt!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM