Wbijam do głowy!



W niedzielę mam egzamin.
Termin zerowy oblałam.
Tak więc zasiadam przed notatkami, przy laptopie, z filiżanką ciepłej kawki i biorę się za naukę.
Mąż wziął wolne do końca tygodnia, bym mogła się uczyć w spokoju.
Trzymajcie kciuki!


9 komentarzy:

  1. Ja na szczęście już po sesji:) a Mąż zdał?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ucz się ucz :) Trzymam kciuki :)
    Nie pokazuje się jak nie zdasz ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. widzisz jakiego masz dobrego męża! :D powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie trzepie na sama mysl. Jestem z Tobą
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Termin zerowy na egzaminach raczej traktuje się jako sprawdzenie, jak wygląda egzamin. Nikt się nie przejmuje, kiedy go nie zda, chociaż szybsze zaliczenie przedmiotu jest oczywiście dużym ułatwieniem w sesji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)