Spotkanie Mam z mojego miasta ;)


We wtorek miało miejsce spotkanie mam, z mojego miasta.
Było nas 6 kobitek i 6 dzieci.
Pola - jedyna dziewczynka, podbiła serca wszystkich.
Za jakiś czas nasi chłopcy będą się o Nią bili.
To pewne, bo piękna jest niesłychanie.

Spotkanie odbyło się w McDonald's.
Niestety miejsce totalnie nie przystosowane dla dzieci.
Jednak wytrwałyśmy tam ładnych kilka godzin, mimo wielu dziwnych spojrzeń ludzi i obsługi.
Dzieci zrobiły małą rozrubę.
Pola i Antałek ucięli sobie drzemki, a reszta dzieciaków zwiedziła lokal wzdłuż i wszerz.
Śmiechów było  dużo.
Nie było drętwej ciszy.
Co chwilę rozmawiałyśmy.
Już w planach mamy kolejne takie spotkanie.
Jednak, tym razem w miejscu do tego przystosowanym.
Ja mogę się pochwalić, że pierwszy raz karmiłam publicznie, swojego ssaka.
Maryś- proszę o podesłanie mi tych zdjęć, bo dumnam z siebie jak cholera! ;D
Wróciłam do domu, z pozytywną energią i uśmiechem na twarzy.
Chaotycznie streściłam Mężowi całe spotkanie.
Chyba biedny nic z mych opowieści nie zrozumiał, bo gadałam jak najęta.
Uśmiechał się tylko i przytakiwał.
Dzięki dziewczyny za spotkanie!
Oby więcej takich!!!





                                                                         ;*****




                                                                  Ąte z Antałkiem w jednym stali lokalu.
                                                                      Ąte po lewej, a Antałek po prawej.
                                                                     Ate, spokojny, nie wadził nikomu,
                                                          Antałek, po chwili najdziksze wymyślał swawole....





                                                         Dyskusja trwa! ;D


EDIT.

Dostałam zdjęcie cycoringowe.

16 komentarzy:

  1. U nas tak samo zachwyt niesamowity, uwielbiam Kajtosza w akcji z dziećmi , a siebie w rozmowach o pieluszkach, ulewanu, spaniu i takie tam o dzieciach ;) możemy rozmawiać, chwalić się cały czas o naszych maluszkach :* Patka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pati! Bo my wszystkie jesteśmy superowe babeczki- więc zachwyt musi być ;D ;D

      Usuń
    2. Mój Gracjan stwierdził że terapia mamuskowe spotkania bardzo mi służą ;) Patka

      Usuń
  2. Ale jak to? Ale jak to? Pierwszy raz!? I ja nie wiedziałam, że należy szczególnie celebrować ten moment? To wszystko przez to, ze Twoje piersi znam juz na pamięć, a tu taka [naga] prawda wyszła na jaw - po prostu zawsze siedzimy w domu jak te stare ciotki... Skoro są możliwości - czas wyjść do świata;)

    Juz nadrabiam błąd i wysyłam zdjecia - bylam przekonana, że już to zrobiłam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz! Taka niespodzianka!
      Ale widziałaś?! Zero wstydu. Cyc do dzioba i jedziemy z koksem ;D
      Uczę się od Mistrzyni! ;*

      Usuń
    2. :* Sama natura:) powinnyśmy chodzic do biorestauracji;)

      Usuń
  3. :D

    Pozazdrościć spotkania :* Piękne jesteście. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że udało Wam się spotkać:) Następnym razem dzieci pod opiekę Tatusiom a kobietki w balet hehehhe:D:D
    Gratuluję pierwszego publicznego karmienia! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. O mamo! Wtarabaniłyście się do tego mcdonalda szalone! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. słodkie zdjęcie z karmienia.. ta mała rączka pilnująca zbiornika :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie spotkania.
    Fajnie, że inne mamy też się integrują :)

    OdpowiedzUsuń
  8. hehehe z łatwością mogę sobie wyobrazić jak przebiegało takie spotkanie:D:D 6 Dzieciaczków. Szóstka ŁOBUZÓW,których wszędzie pełno:D Achhh:D:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogę się wypowiedzieć jak to wygląda z boku - fajnie, że mamy nie siedzą tylko w domu z dziećmi, aczkolwiek jak wyjdą małą grupką, to dzieci jednak chcą szaleć i trochę to przeszkadza innym dorosłym. No cóż, świat jest dla wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)