Tak mi dobrze.

Tak mi dobrze.
W domku.
Z synem.
Dbając o ognisko domowe.
Mogłabym siedzieć w domu, rodzić dzieci, nie pracować.
Gdyby tylko finanse i realia w naszym kraju były lepsze.
Uwielbiam to życie <3
Czasem narzekam, wiadomo.
Każdy ma gorsze dni, myślę, że to zrozumiałe.
Jednak jestem szczęśliwa.
Kocham i jestem kochana.
Mam garstkę przyjaciół, którym jestem wierna i oddana.
Do pełnego spełnienia brakuję mi jeszcze jednego maleństwa.
Liczę, że marzenia będą mogły zostać zrealizowane.




23 komentarze:

  1. Trzymam kciuki za drugiego bobaska :*
    Ja to bym w domu zwariowała... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe. E tam. Jest wiele przyjemnych rzeczy niż praca ;)
      Trzymaj, trzymaj baaaardzo mocno ! ;D

      Usuń
    2. Praca pracą, ale takie wyjscie do ludzi to było to czego potrzebowałam, mimo, iż wcale w domu nie narzekałam, a nawet to bardzo bardzo lubiłam!


      :*

      Usuń
    3. No, no. Ale da się to zastąpić. ;D Dzieci z tatusiem czy dziadkami, a mamusia leci na spotkanka ;D


      Tylko gdyby ta kasa leciała z nieba!

      Usuń
    4. Ja mam tak fajnych ludzi dookoła w pracy, że zdecydowanie miło spędzam czas <3 :D

      No fakt, żeby tak za siedzenie w domu dostawać pieniądze... wtedy pewnie siedziałabym z lenistwa całe życie haha :D Człowiek kocha wygodę :D

      Usuń
  2. Dzięki Asia,. Właśnie sobie chlipię teraz nad komputerem. Ze wzruszenia, rzecz jasna;)

    Oby spełniły Ci się wszystkie marzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, trzymam kciuki, żeby maleństwo się szybko pojawiło w waszym życiu :***

    OdpowiedzUsuń
  4. Uważaj o czym marzysz , marzenia się spełniają !! :)
    Na pewno spełni się i to.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzie kupiła Pani koszulkę, którą ma na sobie Synek? Chciałaby Pani drugiego Synka czy Córeczkę? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszulka jest z H&M.
      Szczerze mówiąc jest mi wszytko jedno. Choć marzyłam zawsze o córce ;)

      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  6. dzieci kosztuja,dlatego czasem tez trzeba podejsc zdroworozsadkowo przy planowaniu malucha. nie wiem,czy pracowalas wczesniej,chyba studiujesz. moze warto znalezc prace,i zajsc w ciaze,perspektywa macierzynskiego,itp. a tak bez wczesniejszej pracy to chyba sie jest z pustymi rękami,o ile się nie mylę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie z tego sprawę, że dzieci kosztują.
      Przed zajściem w ciąże pracowałam, tak więc l4, i macierzyński mam w pełni płatny...

      Usuń
  7. To fajnie:-) zatem sprawa z kasa zalatwiona:-) ja tez marze o drugimmaluchu,ale troche sie obawiam jak zareaguja uu mnie w pracy,wszak to bylby ponad rok nieobecnosci. Ale tez nie bede odkladac planow by pilnowac stołka:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja inaczej, uwielbiam moment powrotu z pracy. Pierwszy rok z dzieckiem był dla mnie cudowny, ale chodzenie do pracy i czekanie na moment spotkania w domku jest też niepozbawione uroku. I nie chodzi o kasę, ja tam kasę całe życie mam w głębokim poważaniu (i nie myśl, że mam jej jakoś specjalnie dużo, że tak piszę, po prostu "kasę zawsze się da zorganizować").
    Szanuję kobiety, które chcą poświęcić się domowi, ale ani nie zazdroszczę im, ani współczuję... Każdy musi odnaleźć w życiu to swoje miejsce. I robić to co się kocha.

    OdpowiedzUsuń
  9. Asiu, podziwiam za chęć posiadania drugiego dzieciolka w tak małym odstępie wiekowym.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)