In

9 miesięcy poza brzuchem!

Jakie to wzruszające.
Minęło 9 miesięcy.
Jesteśmy już "razem" 18 miesięcy. ( Moje 9 miesięcy ciąży plus 9 miesięcy życia Antkowego).
Nie powiem nic nowego jak : KIEDY TO ZLECIAŁO?
Mój syn jest już taki duży.
Tak go kocham!

Mimo ciężkich nocy, jakie jeszcze do niedawna miały miejsce, mimo wielu łez wylanych z braku siły, nie zamieniłabym tego życia jakie mam, na nic innego.
Uwielbiam to moje ciałko malutkie <3

Statystki:
Waga: 9,300
Rozmiar ubranek: 80
Rozmiar pampersa: 4
Ilość zębów: 6

Umiejętności:
* Raczkowanie opanowane do perfekcji
* Chodzenie przy meblach
* Samodzielne zasypianie w łóżeczku ( za sprawą mojej czarodziejki OLGI, Antałek sam zasypia, bez noszenia na rękach. Śpi tak od 26 maja.)
* Samodzielne zabawianie się, dzięki czemu mam trochę wolnego czasu
* Zaczął pięknie pić ( przy mojej pomocy) z normalnego kubeczka

Antałek jest pogodnym, szczupłym dzieckiem.
Pięknie się uśmiecha, czarując nas swoim uzębieniem.
Trzeba być nieźle wygimnastykowanym, by przewinąć mu pieluszkę.

Polecane posty

8 komentarze:

  1. jak to zrobiliście, że sam zasypia? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarodziejka Olga, modły odprawiała ;D
      Nie no, żartuję.
      Kiedy przychodziła pora spania, odkładałam Antałka do łóżeczka , kładłam na podusi, dawałam smoka i misia, całowałam i siadałam obok na swoim łóżku. Początkowo były wielkie protesty: płacz, wstawanie, siadanie, jęki. Nie mówiłam nic, podchodziłam i kładłam. Jeśli płacz był wielki ( a przez pierwsze dni był) to brałam na chwilę na ręce, przytulałam, całowałam, mówiłam do niego, po minucie odkładałam znowu do łóżeczka.
      Pierwszy raz zasnął po 40 minutach.
      Rekord teraz, to 3 minuty, od odłożenia.
      Zdarzają się płacze i sceny drastyczne jeszcze, jednak jestem nieugięta. Noszenie Antałka sprawiało mi już problem. W sumie zwykle zasypiał on przy piersi, więc mało nosiłam, jednak zdarzały się dni, że musiałam nosić, kołysać, tulić.. W chustę nie za każdy razem chciało mi się motać, a chciałam też by ktoś inny mógł bez większego problemu uśpić Antka. Arek nie umie szybko zamotać się w chustę, wiec pod moją nieobecność nie było mowy o spaniu..

      Plusem jest też to, że jak w nocy Antek się przebudzi, to kładę go znowu do łóżeczka i zasypia ( choć nie zawsze, czasem muszę go brać jeszcze do siebie.). ;)

      Usuń
    2. A juz myslalam, ze bez smoka tak potrafi sam spac... U nas przy cycusiu jest zasypianie, ale niedlugo jak skonczy rok bedzie odstawianie, ciekawe jak sobie damy rade z zasypianiem, bo u nas smoczek od poczatku byl na nie.

      Usuń
    3. musimy spróbować :) bo u nas Lena zaśnie sama w dzień, a wieczorem już jest problem i zasypia u nas.

      Usuń
  2. Antosiu jest uroczy :*
    Asia, nie obejrzysz się, a będziecie roczek świętować. Uwierzyć nie mogę, jak pstryknięcie palcami, a za chwilę 12 wspólnych miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas samodzielne zasypianie jest od samego początku i sporadycznie zdarza się, by Lili chciała, żeby ktoś było obok.
    Z przewijaniem pieluchy nie tylko u Was jest problem. Ja czasami jestem już bezsilna...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM