Chłopiec czy dziewczynka?

Do napisania dzisiejszego posta, skłoniły mnie dwie rzeczy:
  • dzisiejszy sen,
  • rozmowa z koleżanką.

Śniło mi się, że urodziłam córkę i nie chciałam jej wziąć na ręce, bo byłam nastawiona na synka.
Nie mogłam się uspokoić po przebudzeniu...
Koleżanka natomiast, jest niepocieszona z wyniku badania usg, które wskazuje, że nosi pod sercem dziewczynkę.
Mam nadzieję, że ten stan koleżance minie.
Starałam się  jej tłumaczyć, ale chyba z małym skutkiem. ( może post to zmieni- bo wiem, że mnie czyta ;)) ).
Kochana, głowa do góry!






Będąc w ciąży słyszałam wiele zachwalania rodziców co do każdej z płci.
Generalnie było mi wszystko jedno, czy będzie chłopiec czy też dziewczynka, ważne by dziecko było zdrowe.
W głębi serca jednak, chciałam mieć syna.
Jeszcze nie będąc w ciąży, ciągle powtarzaliśmy z Mężem, że będzie Antoś.
Teść będąc na szkoleniu kupił nawet tabliczkę : Antoś w aucie.
Los uśmiechnął się do nas i mamy już ponad 9 miesięcznego, wymarzonego Antałka.
Czy żałuję, że Antoś nie jest dziewczynką?
Nie! Nawet śmiem twierdzić, że bardzo cieszę się, że jest  właśnie chłopcem.
Sama jestem kobietą, więc ten świat jest mi znany.
Chciałam czegoś, co jest mi obce, choć nie ukrywam, że jednocześnie bałam się tego troszkę.
W naszej rodzince są już małe dziewczynki.
Więc miałam i mam z nimi kontakt.
Mogę wydusić je i wycałować.
Lalki, różowe ubranka zawsze mogę kupić i dać im w prezencie.
Lubię to.
Dla odmiany mamy chłopca.
Więc przed nami coś co nie było nam dotąd znane.
Przed nami auta, żołnierzyki i inne męskie zabawki.
Choć nie ukrywam, że nie widzę nic złego w chłopczyku bawiącym się lalkami, czy dziewczynce uwielbiającej auta.
Sama planuję  kupić Antałkowi  jedną z Ikeowskich lalek.
Dokładnie tą poniższą.

Nie lubię również, podziału na dwa kolory.
Różowy tylko dla dziewczynek.
Niebieski dla chłopców.
Jakby inne kolory nie istniały, a dana płeć musi być ubrana od stóp do głów tylko w jednym kolorze.
Mój Antałek do tej pory, zdarza się, że nosi różowe ubranko po starszej kuzynce.
Nie lubię też stwierdzeń, że jedna płeć jest lepsza od drugiej.
Moim zdaniem nie ma takiego podziału.




Dobrze pamiętam, że na łóżku porodowym, kiedy wręczyli mi moje jeszcze całe we krwi dzieciątko, nie pytałam nawet czy to chłopiec. 
Było mi totalnie to obojętne.
Pamiętam, że modliłam się w myślach, by płakał po urodzeniu, abym wiedziała, że jest wszytko            dobrze ( wiecie, tak jak na filmach ;D)

Teraz, bardzo cieszę się, że los wybrał nam za dziecko chłopczyka.
Chłopczyka idealnego.
Chłopczyka uśmiechniętego, wspaniałego.
Chłopczyka nie śpiącego po nocach.
Chłopczyka z dużym apetytem.
Chłopczyka ciekawskiego.
Chłopczyka kochanego...


Jestem taka szczęśliwa, że go mam.



20 komentarzy:

  1. Ja zawsze chciałam mieć córeczkę i już w 3 miesiącu dowiedziałam się, że będzie dziewczynka :) W najbliższej rodzinie mojej i mojego męża (czyli rodzeństwie) jest przewaga chłopaków, natomiast jeśli chodzi o nasze dzieci jest przewaga dziewczynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze marzyłam o parce. Może los uśmiechnie się, a jeśli nie, to będą same "chopaki" w naszym mieszkanku ;))

      Widzisz, może coś w tym jest, że jak w rodzinie jest przewaga danej płci, to chce się czegoś nowego.. sama nie wiem ;D

      Usuń
    2. Nie same chłopaki, bo będziesz jeszcze Ty ;) A ja właśnie nie chcę czegoś innego, jeśli kiedyś się zdecydujemy to też chciałabym córkę :)

      Usuń
  2. Marzyła mi się córka, nie powiem, że nie, ale teraz nie wyobrażam sobie, że miałoby być inaczej. Po prostu oszalałam na punkcie Maksa. I nie istnieje dla mnie podział, na lepszą czy gorszą płeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Każda płeć jest kochana i cudowna ;)

      Usuń
  3. Przyznam szczerze, że prz drugim dziecku kiedy dowiedzieliśmy się że to będzie syn , troszkę było mi smutno bo córka starsza chciała mieć siostrę. Smuteczek był do momentu kiedy oznajmilismy starszej że jednak braciszek:) Córka skwitowała: też dobrze, niech będzie braciszek. Teraz tego braciszka nie zamienilibysmy za żadne skarby!! Nawet za dwie siostrzyczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, a teraz pięknie razem malują <3 !
      I te Jego włosy! Ach :-)

      Usuń
  4. A ja się bardzo cieszę, że jestem Matką Chrzestną chłopczyka właśnie, choć podświadomie zawsze sądziłam, że urodzisz dziewczynkę ;) A do chłopaka można mieć inne podejście potem, poza tym jest "rodzynkiem" w tym towarzystwie co do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, że ja też marzyłam o synku :)
    Nastawiałam się na niego cały czas. Kiedy na USG powiedzieli, że rodzę córkę byłam w szoku...
    Potrzebowałam kilka dni...
    Jeśli się nakręcasz na coś to musi minąć trochę czasu zanim się oswoisz z nowym.
    Myślę, że i koleżanka potrzebuję kilku dni :)
    Ja dziś myśląc o kolejnej ciąży chce mieć drugą dziewczynkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie myślę, że koleżanka bardzo nakręciła się na konkretną płeć :-)
    A przecież każda płeć jest fajna.
    Ja z jednej strony chce jako drugie dziecko, córkę, a z drugiej strony z chłopcem Antałek pewnie miałby lepszy kontakt :-)
    Czas pokaże :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja zawsze chciałam mieć chłopca, jednak jak tylko zaszłam w ciążę to czułam że jednak to dziewczynka będzie i choć do końca pewności nie miałam, bo na badaniach usg zawsze się tak ułożyło dziecko, że był problem z określeniem płci i lekarka twierdziła, że prawdopodobnie dziewczynka, ale pewności nie miała więc wyprawka w kolorze zielonym :) a teraz się cieszę że dziewczynka i tylko czekam jak mi podrośnie i ze mną na zumbe albo shoping pójdzie i też jest rodzynką, bo w rodzince mali chłopcy :D ... post bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny ten Antałek Wasz :)
    Ja chciałabym mieć córeczkę :) A jak to będzie to zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny post:) Od zawsze żyłam w przekonaniu, że będę mieć córkę, wychowałam się w rodzinie, że baba przy babie, chłopy tylko przez małżeństwo, Kiedy na usg w 11 tyg gin powiedział, że chłopak to nie wierzyłam i ciężko było mi się przyzwyczaić do tej myśli. A teraz? Mogłabym mieć jeszcze 1 , chociaż skrycie i córeczka mi się marzy.

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja marzylabym o drugim synku. nie widze sie w roli mamy corki ,chociaz kto wie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy zaszłam w ciążę miałam przeczucie,ze bedzie syn. Okazało sie,ze córka. Czy byłam rozczarowana? Nie, raczej zdziwiona. Ale bardzo sie cieszyłam. A córka skradla moje serce jak tylko ja zobaczyłam. W drugiej ciąży miałam przeczucie,ze bedzie znowu córka i chciałam zeby A miała z kim sie bawić, dzielić zabawki, pokój. Okazało sie,ze będzie syn, miałam mieszane uczucia. Teraz nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej. Kocham ich tak samo mocno i moge śmiało napisać,ze cudownie jest mieć córkę i równie cudownie jest mieć syna! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zawsze chciałam mieć dziewczynkę a odkąd dowiedziałam się, że będę mieć synka nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Kocham go najbardziej na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie to też nie różnica, grunt żeby zdrowe dziecko było, rodzaj jest zupełnie bez znaczenia. Ja chciałam niby chłopca, ale czułam od początku, że będzie dziewczynka. I jest. Jest wspaniała. Chciałabym mieć następne dziecko/dzieci, a płeć najlepiej dowolna ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie to też nie różnica, grunt żeby zdrowe dziecko było, rodzaj jest zupełnie bez znaczenia. Ja chciałam niby chłopca, ale czułam od początku, że będzie dziewczynka. I jest. Jest wspaniała. Chciałabym mieć następne dziecko/dzieci, a płeć najlepiej dowolna ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja przy pierwszym dziecku nie miałam parcia na płeć, zawsze myślałam "co będzie to będzie, ważne że zdrowe". No i takie zdrowe się nie urodziło. Troszkę z synkiem przeszliśmy, dlatego przy drugiej ciaży była mi obojętna płeć, liczyło się zdrowie! W 16 tyg dowiedziałam sie, że będzie drugi syn. Ja od razu poczułam radość, bo już wiem jak to z chłopcem jest, mam wszystkie ciuszki itp. Po czym, gdy zaczęłam mówić dobrą nowinę znajomym to słyszałam tylko jęki rozczarowania, a teksty typu "no szkoda, no trudno". Doprowadzały mnie one do wściekłości. A najlepsze było jak ktoś mi współczuł i życzył powodzenia haha i powiem Ci, że przez to gadanie ludzi poczułam się w pewnym momencie bardzo źle z tym, że będę mieć syna i, że rozczarowałam połowe społeczeństwa tym że nie będzie PARKI. Teraz jest moda na parki. W każdej reklamie telewizyjnej jest rodzina 2+2 z parką, każdy marzy o parce i o takich ludziach mówi się "szczęściarze". A przecież każde dziecko to szczęście!! Od chwili, gdy zobaczyłam młodszego syna wiedziałam, że milion córek mi go nie zastąpi :)
    Sądzę, że każda kobieta, która choć przez chwilę poczuła rozczarowanie wynikiem USG, w momencie, gdy jej dzidziuś przychodzi na świat po prostu jest jej wstyd, że w ogóle mogła tak myśleć.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)