Łóżeczko turystyczne.

Są rzeczy, sklepy, które aż opisu na blogu wymagają.
Jedne dlatego, że produkty są bardzo złej jakości, a obsługa jest straszna.
Drugie wręcz przeciwnie, ponieważ mile zaskakują uprzejmością i jakością.
Często opisuję produkty, które są kupione przeze mnie NIE w ramach współpracy.
Opisuję je bo się sprawdzają i jestem z nich zadowolona.
Sklep Bobas i mama, bo o nich dziś mowa....
Podjęłam  z nimi kiedyś jedną z pierwszych współprac.
Później uratowali mnie kiedy szukałam wielkich staników na swe pełne mleka cyce.
Kupiłam wtedy dwa biustonosze.
Teraz dokupiłam łóżeczko turystyczne oraz fotelik do auta.
Ufam im.
Jakość produktów zawsze najwyższa, a kontakt z Szefostwem mistrzostwo ;D
Uwielbiam ich za chęć pomocy, pozytywną energię oraz poczucie humoru.
Nie jest to wpis sponsorowany.
Nie mam nic z tego, że piszę owy post.
Jest to firma, do której wracam wraz z zakupami.
Nie była to tylko współpraca by coś dostać...
Dostałam ponad rok temu produkty, które przetestowałam, lecz mimo to, jak mam coś kupić, to najpierw patrzę czy dany produkt mogę nabyć u nich.
Co najważniejsze!
Kiedy piszę i pytam o daną rzecz, nie słyszę zachwalania tylko i włącznie najdroższego z produktów.
Wręcz przeciwnie, często zachwalane są rzeczy z niższej półki cenowej
Jestem szalenie zadowolona, że trafiłam na tą firmę i czystym sumieniem Wam ją polecam!
A teraz do rzeczy!

Łóżeczko turystyczne to nasz strzał w dziesiątkę.
Na wyjazdach, Antałek ma swoje miejsce do spania, gdzie czuje się prawie jak w domu.
Bezpieczny.

Łóżeczko turystyczne kupiliśmy w naszym ulubionym sklepie Bobas i mama, za część  pieniążków z  chrztu.
Zaopatrzyliśmy się w najskromniejszy model, bez zbędnych dla nas udziwnień.
Model ten posiada kieszonkę z boku na zabawki, czy też pieluszki....
Rozsuwany bok, by starsze dziecko mogło bez problemu wydostać się z łóżeczka.
Z jednej strony mamy kółeczka z hamulcami, które ułatwiają przestawianie.
Model ten posiada w zestawie moskitierkę, która przydaje się latem, chroniąc maluszka przed owadami.
Wybraliśmy kolor neutralny ( to tak wiecie , by zostało na drugie dziecko- płci nieznanej ;) )


Łóżeczko służy nam również jako miejsce zabaw Antałkowych.
U dziadków ( rodziców Arka) rozkładamy je na tarasie, wrzucamy zabawki i Maluch nasz bawi się w najlepsze na świeżym powietrzu ;)
Cudo to składa się do małych rozmiarów, dzięki czemu w bagażniku zajmuje bardzo mało miejsca.


Za łóżeczko zapłaciliśmy 180zł, co uważam jest ceną małą.
Wiemy, że posłuży ono Antałkowi jak i kolejnemu naszemu dziecku.


A Wy?
Używacie łóżeczek turystycznych na wyjazdach?
Jak u Was się sprawdzają?

12 komentarzy:

  1. Ja chyba się skusze na takie cudo. Narazie zakup mam w planach, ale wrócę do Twojej notki, kiedy będę badać grunt. A czy moglabys podać wymiary lozeczka złożonego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po złożeniu: 79x28x24cm ;)
      Polecam gorąco!

      Usuń
    2. Wow, do takich rozmiarów się uda go złożyć! Wow :)

      Usuń
  2. My kupiliśmy jakieś używane, przed wyjazdem nad morze i super się sprawdziło! Wojtek w nim śpi teraz jak jest na noc u teściów, bo moja mama woli jak śpi z nią w łóżku hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja boję się już spać z Antałkiem, bo On w nocy wędruje po całym łóżku i kilka razy nam spadł... ;(( No ale Twój Wojtuś to już duży chłopczyk, więc na tym etapie też go pewnie przemycę czasem do nas do łóżka.

      Usuń
  3. Łóżeczko mamy, ale jak mówisz, że mają staniki na wielkie cyce to już idę na ich stronę!!! Może mnie uratują ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. My lozeczko kupiliśmy w kwietniu na wszelki wypadek jak będziemy gdzieś wyjeżdżać. I co zabawne dzis wlasnie moj mąż złożył nasze aby mały miał sie gdzie bawić jak sprzatalismy mieszkanie. Nasze kupiliśmy na Allegro w podobnej cenie, tylko w obrzydliwym pomarańczowym kolorze. Wasz kolorystycznie jest fantastyczny ! Szkoda, że wcześniej nie trafiłam na tą stronę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mamy :) W sumie od niedawna.
    Póki co używamy go na altanie i sprawdza się super.
    Na wakacje jedziemy w sierpniu i to, czy go zabierzemy będzie zależne od tego, czy miejsce w którym się zatrzymamy będzie miało coś dla dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mamy łóżeczko turystyczne, jednak przyznam się bez bicia, że nawet go nie użyliśmy.
    Jakoś nigdy nie był nam potrzebny.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy u dziadków, teściów, z tego względu, że u nich bywamy najrzadziej. Nie przepadam za nim, choć sama nie wiem dlaczego. Służy jedynie do spania. Maks nie jest dzieckiem, które usiedzi na tyłku czy zajmie się czymś w jednym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamy, używamy regularnie podczas wyjazdów do Hubisiowych Dziadków, mieliśmy je też na wakacjach w Chorwacji. Jestem z niego baaaardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  9. też planuje zakup takiego ponieważ mogą nas czekać wyjazdy w góry z rodzinką mojego J :)
    w biedronce było takie w podobnej cenie ale nie sprawdzałam ani certyfikatów ani materiału itd itp tylko cena i wygląd bo przed zakupem dopiero będe sprawdzać a skoro cena jest przystępna tak może skusimy się też na ten sklep :)

    zapraszam do siebie ponieważ czekam na odpowiedzi w FOTO poscie :)
    http://mlodamamma.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)