Szit na sklepowych półkach.

Myślałam, że odżywiamy się w miarę zdrowo.
Myślałam, że produkty, które kupujemy nie są najgorszej jakości.
Wiadomo, czasem kupujemy coś co swoim składem daje wiele do życzenia, no ale raz na jakiś czas uważam, że można...
Była jednak duża lista produktów, na których skład nie patrzyłam.
Były to rzeczy dla Antka, jak i dla nas, eko, bio, light.
Myślałam, że skoro coś ma być zdrowe, fit no i dla dzieci to będzie zawierało wszystko co najlepsze i najzdrowsze.
Myliłam się.
Dżemy z syropem glukozowo-fruktozowym.
Ulubione przez Antka, Misie-Lubisie z syropem gf.
Serki danio, serki bio ze świństwem.
Konserwanty, chemia, składniki E, syrop glukozowo- fruktozowy...
Nie wierzę!
Zrobiłam szybki przegląd lodówki i doznałam szoku.
W co drugim produkcie syf, kiła i mogiła...
To są chyba żarty...
Macie listy produktów które polecacie? Których skład jest ok, a nie kosztuja miliony?
Help me!



Czy wiecie ile dzieci walczy z nadwagą?
Ilu rodziców, myśli, że ich dzieci zdrowo jedzą, bo nie czytają etykiet?
Polecam Wam sprawdzić BMI - TUTAJ- swojego dziecka.
Tak wiele zależy od nas samych, nie pozwólmy naszym dzieciom jeść niezdrowej żywności by nie musiały walczyć z otyłością i w konsekwencji z różnymi chorobami w późniejszym wieku.

Komentarze

  1. Ja czytam składy na bieżąco, nie kupuję produktów stricte dla dzieci, bo to największy syf. Light to samo.

    Dżemy u nas rzadko idą, ale jak już do naleśników kupię, t tylko te bez cukru, same owoce w składzie, droższe, ale warto.
    Danio to największe g*wno, nie ma mowy bym to kupiła...

    Wszystko kochana jest kwestią wprawy, jak nauczysz się czytać składy za każdym razem, unikniesz dużo syfu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tak między Bogiem, a prawda widzę, że ciężko kupić produkt idealny. Jak nie ma jednego, to ma drugie. Jak nie ma jednego i drugiego, to ma trzecie....
      Masakra jakaś...
      Jutro będę robić zakupy 10 godzin zanim znajdę coś godnego kupienia:-D

      Usuń
    2. Idealnych nie, ale da się dużo świństwa ograniczyć :)

      Usuń
    3. Dam radę! ;D
      Jutro będę znała każdy produkt!
      jak mnie spotkasz w sklepie z lupą w ręce to nie śmiej się za głośno ;P

      Usuń
    4. nie będę!
      Ja się uczę żyć z nietolerancją laktozy i czytam składy najbardziej abstrakcyjnych produktów, więc rozumiem :D

      Usuń
  2. Niestety półkowy shit będzie i tego nie zmieni nikt, ciężko jest dostać dobry produkt, teraz liczy się ilość nie jakość. Musiałabyś kupować produkty w specjalistycznych sklepach bio,eco, w sieciówkach niestety ... ciężko uniknąć śmieciowego jedzenia.
    Zapraszam
    http://first-life-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. To co dla dzieci, nie koniecznie jest dla nich dobre. Odkąd moje dziecko ma rozszerzaną dietę kontroluje składy. I wybieram bez tego syfu, ale czasem nie da się wszystkiego uniknąć i wtedy szukam produktu z jak najmniejszą ilością produktów. Jest wiele dobrych i tanich produktów, a te reklamowane i rzekomo rekomendowane - lepiej omijać z daleka, bo to czysty marketing i gra na uczuciach rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *jak najmniejszą ilością składników - ofkors :D

      Usuń
    2. Właśnie dopiero teraz mnie oświeciło! Z lidla ma dużo produktów ze spoko składem, a baaaardzo niską ceną.


      ps. Mamuszka= Moja Mamuszka?

      Usuń
  4. Wiesz, że ja znam całą mase produktów, które nie mają tego syfu.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak my próbowalismy Wam zwrócić uwagę na składniki "ekstra", to tylko "oj tam, oj tam" było:P
    Nie kupujemy nic co jest kolorowe i przeznaczone dla dzieci, dżemy tylko własne, nabiał z Lidla, jaja z wolnego wybiegu, pasztet swój, i tak nie mamy pewności, że wszystko jest ok. Ale lepsze to niż totalna beztroska;)

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedys ogladalam wiem co jem i po kazdym odcinku lecialam sprawdzac produkty :) duzo czasu mi to zajelo dlatego chodzilam sama bo nikt by nie mial tyle cierpliwosci stac pod jednym regalem. Ale to bylo kiedys. Juz zapomnialam co bylo lepsze a co gorsze ale chyba znowu zaczne to ogladac, spisywac i sprawdzac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to wystarczy miesiąc robienia zakupów z kontrolowaniem etykiet i potem już wiadomo po co sięgać - po sprawdzone produkty :) Kiedyś pamiętam w jakim szoku byłam, gdy kupiłam jakiś nowy serek wiejski naturalny innej firmy i potem przeczytałam skład... do naturalności było mu daleko :P

      Usuń
  7. Staram się unikać wyrobów przetworzonych, wiele rzeczy sama robię (dobra, uczę się robić), w zakupach wyspecjalizował się mąż ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka "zamień chemię na jedzenie" w księgarni internetowej znak kupisz za max 30 zł ;) Opisane wszystko co szkodzi, zrobiona lista, przepisy, zamienniki. Wszystko na ludzką kieszeń. Rewelacja.

    * produkty light, ani to light ani to zdrowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety...
      Szczerze mówiąc, już mniejsza z nami, dorosłymi, ale dzieci taki szit?

      Usuń
    2. Asia przecież wiadomo, że to chwyt .... Kolorowe, termin ważności na kolejne lata... Wszystko to jest jednym wielkim kłamstwem... Mnie to już nawet nie dziwi, jestem zadowolona że moja wiedza w tym temacie jest już dosyć duża i nie dam się łatwo zmanipulować ;)

      Usuń
  9. Asia, tylko mi nie mów, że myślałaś, że Lubisie są zdrowe, pls!

    Jogurty kryją w sobie same niespodzianki, nie koniecznie pozytywne. Nie które nawet nie zawierają mleka!
    Będą w Pl przeprowadzałam selekcję co kupić M. do jedzenia, a czego nie, tutaj takiej obawy nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że zdrowe nie są, ale nie sądziłam, że to szit nad szity.

      No to o mleku słyszałam! Masakra jakaś.
      Właśnie widziałam, że tam u Ciebie czekolada bez cukru! Czad!

      Teraz moje zakupy będą trwały kilka godzin,aż będę wiedziała, że po dany produkt mogę sięgać :-D

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Popularne posty