Z życia wzięte.

Antoni: Mama, mama, mama!
Mama: Słucham Kochanie? Co chciałeś?
A: Da (daj), da!
M: Nie mogę Ci dać noża. To nie jest do zabawy. Proszę tu są Twoje zabawki, możesz się nimi bawić.
A: Nie! Mama, da. Mama da!
M: Rozumiesz Antek, że to jest niebezpieczne?
A: Taaaa...- odszedł niepocieszony i zawiedziony.







5 komentarzy:

  1. jaka rada ? kupic taki dla dzieci ale to pewnie tez go nie pocieszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. buahaha, no co Ty!
      On ma dla dzieci nożyk.
      Taki jednak go nie interesuje w najmniejszym stopniu ;D

      Usuń
  2. Musicie kroić razem :D Ty swoim, a Anteczek swoim :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Antuan kroi tymi swoimi, jest zadowolony:D Ale raz się przeciął zwykłym po wspięciu na stół... Może to dlatego;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)