In alergie u dzieci alergie u niemowląt atopowe zapalenie skóry azs bioderma krem na azs niemowląt sucha skóra

Bioderma - Atopowe Zapalenie Skóry



AZS.

A T O P O W E    Z A P A L E N I E    S K Ó R Y.

Niby nic strasznego.
Niby da się żyć.
Niby wiele osób cierpi na AZS.
Jednak, ciężko znaleźć produkt, który pomoże i załagodzi podrażnienia.
Przyszły chłodne dni, a wraz z nimi skóra  Antkowa bardzo się pogorszyła.
Rany od drapania.
Ropiejące i krwawiące.
Dziecko budzące się w nocy.
Drapiące swoją obolałą skórę przez sen i płaczące przy tym z bólu.
I obok My.
Rodzice.
Patrzący na to wszytko,  z bolącym sercem. 
Chcący pomóc.


Zwykle pomagały maści (niestety) sterdydowe plus krem intensywnie nawilżający.
Teraz jednak było inaczej.
Nie wiem, czy skóra Antka uodporniła się na maść i krem, które dotychczas działały cuda.
Możliwe.
Lekarka zaleciła zmianę.
Od dwóch tygodni używaliśmy wiec maści na bazie antybiotyku i zmieniliśmy krem na Bioderme.
Pierwsze dni minęły, a skóra Antkowa niewiele się zmieniła.
Nadal, wielkie zaognione, czerwone place na całym ciele.
Skóra sucha i szorstka.
Jednak systematyczność przyniosła efekt.
Po kąpieli ---> maść.
Rano, po zmianie pieluchy ---->krem.





Dziś, możemy zapomnieć o brzydkich ranach.
Zostały małe zaczerwienienia, które z każdym dniem, bledną.
Kamień z serca.
Antoś znowu ładnie przesypia noce, jest pogodniejszy i weselszy.




Przykro mi, że to nas dotknęło AZS, jednak patrząc na moje ZDROWE dziecko nie mogę narzekać.
Ze skórą sobie poradzimy!
Nawilżamy, nawilżamy, nawilżamy!
Krem  Atoderm Intensive, ma białą barwę, jest bezzapachowy i łatwy w aplikacji.
Szybko się go rozsmarowuje na całym ciele i równie szybko się wchłania - co jest dla mnie ważne - gdyż Antek nienawidzi zabiegów kosmetycznych. 
Musi być, szybko, na już i koniec! ;)


Jeśli są tu mamy, których dzieci cierpią na AZS i dotychczasowe kremy przestały działać, polecam spróbować powyższy krem.
Zresztą krem nie jest tylko dla dzieci, mogą go używać również dorośli.
Można rzecz- Krem Rodzinny!


"Atopowe Zapalenie Skóry jest choroba dziedziczną i ryzyko jego wystąpienia u
dzieci osób cierpiących na któraś z form atopii (AZS, astma, alergie) jest
bardzo wysokie - w przypadku gdy jest to jeden rodzic - 30%, gdy oboje - aż
70%. Dlatego też nowoczesne trendy w medycynie są skierowane na zapobieganie
rozwojowi tej choroby u niemowląt i dzieci, gdzie jest ryzyko jej
wystąpienia."



Polecane posty

7 komentarze:

  1. Mamy ten krem!
    I chociaż cena, czasem powala mnie na kolana, to muszę przyznać, że działa. Skóra miekka, miła w dotyku. Jest wydajny bo starcza na długo. Jak Julek miał poważne problemy z skórą, to wiadomo, szło go dużo, ale teraz przy codziennej pielęgnacji, odrobina kremu i ciało ma nawilżone ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A my odkryliśmy serię kosmetyków dla AZS z Ziaja jesteśmy bardzo zadowoleni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieliśmy. Ziaja med. Do kapania ok. Ale nawilżanie za słabe jak dla Antka. :-( Przynajmniej jeśli chodzi o zaoognione Azs.

      Usuń
  3. U nas raz na jakiś czas pojawiają się takie problemy. Gorzej jest właśnie u dziewczynki, kiedy zmiany pojawiają się także w okolicach intymnych. Najskuteczniejsze okazało się u córki (lat 3, problemy skórne od urodzenia) to co najtańsze - maść robiona w aptece, z witaminy a, cholesterolu i wazeliny. Cudowna rzecz za grosze.
    Wcześniej stosowałam hasco lek i sterydy.
    Trafiliśmy na dobrą panią doktor, dzięki temu maść sterydowa ledwie zaczęta już nigdy się nie przydała i oby tak było dalej.
    Uważam bardzo na wszelką chemię i stosujemy płyn do mycia dla noworodków, dzięki temu skóra jest w świetnej kondycji i skończyły się nieustanne problemy z ciemieniuchą. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. biedny maluch, tak się musi nacierpieć:(
    Pozdrowienia i Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas sprawdził się balsam La Roche-Posay LIPIKAR AP, zanim go odkryliśmy, bez przerwy musieliśmy stosować sterydy, a teraz sterydy to lek ratunkowy naprawdę "od święta". Jeszcze lepszy jest CICAPLAST tej samej firmy, ale u nas odpada z racji mpdz - plastry rehabilitacyjne w ogóle się nie chcą trzymać skóry traktowanej tym kremem :) Na miejscowe zaostrzenia (nawet takie rozdrapane do krwi) pomaga nam też smarowanie balsamem z częstotliwością co 30-60 min - jeden dzień takiego intensywnego leczenia też może zdziałać cuda i uratować przed sterydem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM