In

roznosi mnie.


Marzę o drugim dziecku.
Myślę coraz więcej, coraz częściej.
Nakręcam się, podniecam, planuje.
Czekam i chcę tak, jak chciałam Antka.

Nie powiem, bo są obawy, są lęki.
Ciąża to niekoniecznie stan kolorowy i pełen pięknych chwil.
To czas dużego obciążenia organizmu, to czas zmęczenia, czas frustracji.
Kiedy jest to pierwsza ciąża sprawa jest o tyle łatwiejsza, że jest czas na relaks, sen, generalnie na wszystko.
Liczę, że pogoda ducha Antka nie zmieni się i zostanie on samowystarczalnym maluchem, który nie potrzebuje mnie do opieki 24 godziny na dobę.
Liczę, że dalej będzie wstawał koło 8 rano,  a czasem ( jak dziś) koło 10.
Dzięki czemu ja,  matka rodzicielka będę mogła się wyspać i odpocząć.
Podziwiam matki, które mają dwójkę małych dzieci i decydują się na trzecie.
Ja przy jednym Antku mam stracha na sama myśl, by godnie przejść bez szwanku te 9 miesięcy,  a co dopiero przy dwójce dzieci.
Jak je upilnować, ogarnąć?
Nie ma szans!
Trzecie ewentualnie za 20 lat! :-D
Już teraz wiem, że będę bardzo potrzebowała pomocy Arka i rodziny.
W ciąży, by odpocząć, złapać oddech.
Po ciąży, by ogarnąć nową rzeczywistość.
Nie boję się  tego jakie będą początki kiedy na świecie pojawi się drugie dziecko, bo ciężko będzie niezależnie od tego czy pojawi się ono teraz czy za 10 lat- początki są zawsze trudne, boję się samej ciąży.
Chce ją przetrwać W spokoju, we względnej ciszy.
Już więm, że nie będę mobilna jak teraz.
Skończą się częste odwiedziny u koleżanek znajomych, bo pewnie nie zawsze będzie na nie siła.
Będzie inaczej niż za pierwszym razem Ale równie wyjątkowo i magicznie.
Tego sobie życze.

Coraz częściej wchodzę na blogi mam dwójki dzieci z mała różnicą wieku i śledzę ich losy.
Czasem patrzę ze łzami w oczach, a czasem z przerażeniem.

Nie wiem jak potoczna się losy.
Nie wiem nic.
To czy marzenia się spełnia jest w rękach Boga, nie naszych.
Ciekawa jestem jak będzie tym razem.
Czy będę tak jak w pierwszej ciąży aspołeczna, z dala od ludzi,  pełna lęków ?
Czy też będę taka sama jak dziś, silna,  pewna siebie, odważna.
Czas pokaże, los zdecyduje.

Polecane posty

26 komentarze:

  1. Sama wiesz, że ja polecam! ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Też biję się z myślami coraz bardziej! Mam 10 miesięcznego synka i chciałabym rodzeństwo dla tego szkraba. Lekko nie jest z jednym ale jak to mówia pieluchy za jednym zamachem a potem bajka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Ja uważam, że plusów i korzysci jest zdecydowanie więcej niż obaw i minusów. Bardziej od początków z dwójka dzieci, boję się przetrwać ciąże we względnym spokoju :-)

      Usuń
  3. Myślę, że jeśli masz pomocnego męża i rodzinę, nie ma się nad czym zastanawiać!
    Najtrudniejsze jest to, na co nie mamy wpływu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki, żeby Twoje marzenie się spełniło :*
    Ja też chciałabym wkrótce drugiego brzdąca i choć bardzo często mam już w głowie tą myśl, to jednak czuje, że jeszcze nie jestem gotowa :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mną ta decyzja chodzi od pół roku. Jednak dopiero od 2 miesięcy razem z Arkiem powiedzieliśmy tak Tym planom. :-)

      Usuń
  5. Za mną też chodzą myśli o drugim maluszku, ale boje się,że nie dam rady fizycznie, psychicznie i finansowo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszystko przyjdzie czas ;)
      Jak będziecie gotowi ;)

      Usuń
    2. Bywa że los decyduje za nas i też się daje radę. Trzeba się tylko kochać i wspierać. :)
      Czasem się śmieję, że gdybym miała sama decydować o drugim dzieciątku, to nigdy bym nie podjęła decyzji, bo zawsze było coś czego się bałam i co spędzało sen z powiek.
      Trzeba myśleć pozytywnie i nie inaczej, naszą piękną przyszłość kreują nasze czyny i działania, to jakimi jesteśmy ludźmi. Jeśli się czegoś bardzo pragnie to się zawsze znajdzie sposób i rozwiazanie. :)

      Usuń
  6. Jakoś to się daje ogarnąć - ciążę i małe dziecko - jeśli ja daję radę to każdy da radę ;). Trzecie dziecko też planuję za kilka lat dopiero (za pięć albo sześć), bo chcę troszkę popracować, ale z drugiej strony gdyby "zdarzyły mi się" bliźniaki zaraz po Mamysi to też byłabym szczęśliwa. Jak wiesz - nie było nam łatwo mieć drugie dziecko, ale chyba właśnie to co trudne najbardziej utwierdza człowieka w przekonaniu, że zawsze można sobie poradzić.
    Docelowo chcemy mieć czwórkę dzieci - jeśli tylko zdrowie pozwoli, nawet gdyby któreś z nich nie miało być nasze urodzone a adoptowane... Jeśli tylko będziemy na tyle zdrowi, żeby ogarnąć taką rodzinkę.
    I właśnie zdrówka Ci życzę. Będzie zdrówko, będzie wszystko!
    A pomyśl - czas leci tak szybko, ani się nie obejrzysz, a będziesz matką nastolatków, które będą wyprowadzać się z domu, wyjeżdżać na studia, a potem dorosłych ludzi - zakładać własne rodziny. Całe ich dzieciństwo minie tak szybko, że nawet się nie obejrzysz... I zatęsknisz do nieprzespanych nocy, absorbującego brzdąca, któremu jesteś do wszystkiego niezbędna, a nawet za tym nieogarnięciem chwilowym, który dopada każdą matkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, już wydaje mi się, że czas pędzi tak szybko..... :(
      4 dzieci mówisz? zatem tego Ci życzę ;)

      Usuń
  7. Asienka! Ja wiem, że ze wszystkim sobie poradzisz :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki! Niech Ci się poszczęści :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Asiu trzymam kciuki! Jestem pewna, że dasz radę :)
    To tylko kwestia przywyknięcia do nowej sytuacji! Najważniejsze, że chcesz drugie dziecko :).
    Mam nadzieję, że i nam jak najszybciej się rodzina powiększy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszego mam syna ,kiedy miał 7 miesięcy dowiedziałam się,że jestem w ciąży.Myślałam jak to będzie,jak sobie dam radę -dom praca.Ale jak to się mówi jak musisz wszystko dasz radę zrobić.
    Chciałam mieć więcej dzieci-ale nie tak szybko.
    Córka urodziła się kiedy syn miał 16 miesięcy.
    Wiadomo było ciężko ogarnąć niemowlaka i 16-miesięczne dziecko.
    Ale pomalutku zorganizowaliśmy się.Córka bardzo lubiła kiedy brat się z nią bawił,cieszyła się na sam widok.
    Płacze w nocy to mąż jedno ja drugie.
    Śmieliśmy się,że każdy ma po jednym dziecku :-)
    Trudniej było później.
    Kiedy córka miała roczek,a syn 2 lata z kawałkiem dowiedziałam się,że znów jestem w ciąży.
    O tu zaczęły się schody.
    Pomimo antykoncepcji byłam w ciąży.
    Starszy syn miał 3 latka,córka 19 miesięcy kiedy urodziłam 3 dziecko.
    Było nie raz ciężko....
    Ale teraz z perspektywy czasu super,jest mała różnica wieku więc bawiły się zawsze razem.
    Wiem z własnego doświadczenia,że dwójka dzieci to minimalne minimum :-)
    Są oczywiście plusy i minusy posiadania licznej gromadki.
    Dzieci muszą nauczyć się dzielić miedzy sobą.Oczywiście pobiją się też czasami,żeby nie było sielsko :-)
    Teraz mają już 13,12,10 lat.
    A żeby była jakaś puenta to nie dawno urodziłam 4 dziecko.
    Starsze zadowolone z nowego członka rodziny,opiekują się jak mogą.
    Jakoś ogarniamy tą naszą rodzinkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety ale historia! Bardzo gratuluję! Dzieci to cud, a jeszcze jak trafiają do takich kochanych domów., pełnych miłości. Idealnie!

      Usuń
    2. Dziękuję i życzę powodzenia w staraniach :-)

      Usuń
  11. ojej... mam podobne myśli jak Ty... Jakbym czytała to o czym sama myślę ;-)) nasze maluchy są w podobnym wieku :) trzymam kciuki i będę śledzić co tam się u Was dzieje :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM