In 17 miesiąc kuchenne rewolucje

Dzień Dobry!


W weekendy śniadania mamy zupełnie inne niż te w tygodniu.
Jesteśmy w trójkę, razem, bez pośpiechu, delektujemy się każdym kęsem.
Śmiejemy się i rozmawiamy, a śniadania mamy nakryte niczym u Perfekcyjnej Pani domu.
Warzywa, owoce, chleb, kawa, herbata, soki....- opcja all inclusive.
Taka nasza, taka domowa, taka najlepsza.
Opcja śniadaniowa rodziny 3xA.


Tosty z łososiem, tartym serem, cebulką, ogórkiem.







Synku, kończysz dziś 17 miesięcy.
To nieprawdopodobne, jak szybko leci ten czas.
Nim się obejrzymy, będziesz dumnym przedszkolakiem, później pierwszoklasistą....

Bloga zaczęłam pisać w 6 tygodniu ciąży, dziś jestem matką 17 miesięcznego syna, planującą mu rodzeństwo i z radością patrzącą w przyszłość.
Te 17 miesięcy zmieniło i  mnie i Arka .
Stałam się odważniejsza, cierpliwsza, bardziej zorganizowana.
Już nie stoję bezradnie, kiedy tłum gapiów, krytykuje moje za lekko ubrane dziecko, ciumkające smoka... odzywam się i kiedy trzeba, sypnę ciętą ripostę.
Nie  biorę do serca każdego zalecenia lekarki... postępuję zgodnie z własną intuicją... ba(!!!).. kilka razy nawet nie podałam zalecanych leków, bo po przeczytaniu ulotki, stwierdziłam, że nie nadają się one do podawania nikomu.
Razem z Arkiem, wychowujemy Antka dość intuicyjnie, zgodnie  z tym co mówi serce... Rzadko sięgamy do poradników, choć kilka pozycji musimy zamówić.
Nie jesteśmy idealni, popełniamy błędy, jednak staramy się dawać Antkowi jak najwięcej siebie, miłości i wiedzy.




Krótka notka :

Waga: 13 kg
Rozmiar Ubrań - 92 ( kupowałam je z myślą, że będą dobre na lato!)
Zęby- 16 sztuk( dziś wyszła ostatnia trójka)
Ulubione słowa: Mama, Asia, Nie, da, Mama pa, ta.
Ulubiona zabawa: Czytanie książek, budowanie klocków, zabawa w berka.




Polecane posty

16 komentarze:

  1. Jesteście super rodzicami, sami moglibyście pisać poradniki :) Mam wrażenie, że się Antoś zmienił od ostatniego razu, kiedy go widziałam.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Antek to już poważny gość !
    Ale mi narobiłaś smaków na tosty :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! I już taki kumaty :-)
      Wpadaj W sobotę, pewnie będziemy robić :-)

      Usuń
  3. Na pohybel poradnikom!
    I bardzo dobrze, ze nie czytacie-serio, czasem szkoda czasu, a nie ma sensu nakręcać się jak coś sie przeczyta i nas to wkurzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ❤ haha O tak!
      Mam taki jeden, co po kilku stronach mnie tak wkurzył, ze mnie głowa rozbolała :-D
      Jednak kilka mam polecanych od innych mam I chyba kupię :-)

      Usuń
    2. Nie mówię, o wszystkich, sama parę przeczytałam :)
      Ale wzięłam sobie jedną rzecz do serca będąc jeszcze w ciąży - nie czytam, jak mnie coś nie dotyczy, nie sprawdzam, bo doszłabym do paranoi... np. czytałam o dziecku w brzuchu raz w miesiącu kiedy kończył się dany miesiąc ciąży - wiedziałam co się dzieje z dzieckiem, ale już kiedy poszłam na badania, nie czytałam jak bardzo mogę mieć chore dziecko tylko czytałam skutki, jakie wady, ale nie wgłębiałam się w to, byłam zdrowsza :)

      Usuń
    3. Tak, tak, wiem zrozumiałam co miałaś na myśli i zgadzam się z Tobą :-)

      Usuń
  4. Pysznie i pięknie :)
    Wszystkiego dobrego Asiu :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię weekendy, za tą odrobinę lenistwa i spokoju, która łaskocze podniebienia i serca...

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację, czasem poradniki nie są potrzebne, jednak te co Ci polecałam, uważam, że warte są przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM