Paputki etap kolejny!

O pierwszych paputkach Antka pisałam tutaj.
Wybrałam wtedy granatowe kapcioszki z zielonym dinozaurem.
Używaliśmy ich kilka miesięcy, czyściliśmy, szorowaliśmy z zaschniętych owoców i innych posiłków, które na nich wylądowały.
Stan  na dzień dzisiejszy idealny.
Zostały schowane do worka próżniowego wraz z innymi za małymi rzeczami Antka.
Będą czekać, na kolejne małe stópki.
W między czasie testowałam inne buciki, innej firmy.
Porównanie jedynych i drugich paputków, utwierdziło mnie w przekonaniu, że skórzane buciki wygrywają.
Zamówiłam więc rozmiar większy, w kolorze granatu.
Sam granat, bez wzorów i innych bajerów.
Postawiłam na klasykę.







Miłe w dotyku, skórzane i najważniejsze : MADE IN POLAND!!!
Od doły posiadają antypoślizgowy zamsz, dzięki czemu mój nadpobudliwy syn unika upadków i ma przyczepność z podłożem.
Cieszy mnie fakt, rozmiarów bucików.
Mianowice są one dostępne nawet dla dzieci powyżej 5 roku życia - dlatego też Paputki będą z nami dłuuugoooo ;)




Niby wskazania są by czyścić je miękką szmatką.
Niestety u nas jest to niemożliwe.
Paputki wyglądają czasem tak, jakbyśmy ugniatali nimi ziemniaki.
Miękka ściereczka nam nie pomogła.
Używałam więc, gąbki - tą ostrą stroną, szczoteczek z włosiem itp- i nic się nie działo.
Ba! Raz nawet wrzuciłam je omyłkowo do pralki ;)
Wyprane wyglądały normalnie.
Tak więc są wytrzymałe!







Paputki znajdziecie TUTAJ.



4 komentarze:

  1. Gdyby tylko mój w paputkach chciał chodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Tobie je mamy. Stasiek śmiga w dinozaurach, a Mania w brązowych! Najważniejsze, że są super wytrzymałe!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)