In ciężkie dni dom wariatów złe dni

Wyrzuć ten gniew!









Są takie chwilę, kiedy mam ochotę wyskoczyć przez okno ( choć mieszkając na parterze, szału ze skokiem by nie było).
Są chwilę, , kiedy przeklinam siarczyście pod nosem i odliczam godziny do jego kąpieli i momentu odłożenia do łóżeczka.
Są momenty, kiedy mam ochotę schować się tak, by nikt mnie nie znalazł, a nasz plan o drugim dziecku wydaje się wtedy czymś ekstremalnym i szalonym.
Muszę wtedy zatrzymać się, tupnąć nogą, napić zimnej wody i policzyć do dziesięciu.
Te złe chwile sprawiają, że zapominam po co to wszytko.
Zapominam co ważne.
Zapominam, że ten Mały człowiek, chce mi coś pokazać swoim zachowaniem..
Że ten jego płacz, może oznaczać, przebijającą się właśnie ostatnią trójkę, że może coś go boli albo, że zwyczajnie chce pobyć ze mną.
Bez mojego telefonu, bloga, internetu.
Ze mną.
Matką bawiącą się z nim, czytającą godzinami jedną i tę samą scenkę w książce.
To On, prawie 17 miesięczny chłopiec pokazuje mi, co jest ważne w życiu...
Ten czas, który jest nam dany, te chwile sam na sam, pełne całusów, przytulańców, a czasem i gorzkich łez.
Nie każda mama ma szanse być ze swoim dzieckiem do momentu, aż pójdzie ono do przedszkola.
Ja mam i powinnam z niej korzystać, cieszyć się.
Jednak macierzyństwo to nie tylko kolorowe, piękne chwile, zamknięte na zdjęciach. (choć właśnie takie chcę pamiętać i o takich pisać)
Macierzyństwo to też chwile słabości, łez, frustracji.
Momenty ciężkie, kiedy ma się ochotę wziąć do ręki magiczny pilot i przyspieszyć nim czas, do momentu kiedy można będzie złapać oddech, załatwić się w spokoju, posprzątać.
Jednak, te ciężkie chwile są potrzebne.
Dzięki nim, doceniamy to co mamy.
Po każdej burzy wychodzi słońce.
Dzisiejszy dzień jest o niebo lepszy od wczorajszego.
Być może wiele w tym mojej winy, może to ja sama, wczoraj miałam gorszy dzień.
Oczekiwałam od Antka zbyt wiele.
Widać ciągle jeszcze się docieramy, ciągle uczymy się siebie nawzajem.
Oby tych ciężkich chwil było jak najmniej.
Oby jego próba zwracania na siebie uwagi, wymuszania słabła z każdym dniem
Niech będzie dobrze!


Tula. 
Zbawienie.



A dziś taki słodziutki!!



Ps. Będzie mi szalenie miło, jeśli sprawicie, że nie zajmę ostatniego miejsca ;) ;**
      * cena za smsa 1,23zł brutto

Polecane posty

6 komentarze:

  1. Obyś nie miała już takich dni :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie chwile i uczucia to część macierzyństwa - znam to bardzo dobrze, nawet w podwójnym wydaniu :). Trzeba znaleźć sobie chwilę dla siebie, na odpoczynek, odreagowanie - ale tylko chwilę, bo przecież tak naprawdę nie możemy żyć bez naszych dzieciaków :). Pozdrawiam cieplutko (i zapraszam "do siebie")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa! Już lecę do Ciebie ;)

      Usuń
  3. Pięknie u Ciebie :*
    Samych
    Uśmiechów i radosci!
    Trzymam kciuki za Ciebie :D
    czasem nasi chłopcy walczą zaborczo o naszą uwagę z rzeczami, które są naszymi obowiązkami, potrzebami, zwykłym zmęczeniem... czasem mam ochotę walnąć wszystkim i zająć się tylko moimi dziećmi. Kurczę czemu nie można się sklonować. Przytulam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;*
      O Tak! W takie dni, chciałabym się sklonować, by ta moja druga Oceanna musiała uzbroić się w cierpliwość i być oazą spokoju. Ja bym wtedy wzięła prysznic i odprężyłabym się!

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM