Wełniacz!


Dziś o otulaczu, który musiał poczekać trochę zanim się z nim zaprzyjaźniłam. Oj trwało to trochę.
Jakoś tak przywykłam do tego Pulu, a tu wełna. Jednak, raz, drugi, trzeci użyłam otulacza i przyjaźń się rozwinęła, zacieśniła. Lubimy się, szanujemy ;) 




Igle figle tworzą otulacze wełniane. Są one dostępne w różnistych kolorach, do wyboru na napy bądź rzepy. Ja zaprzyjaźniłam się z napami, stąd wybór mój padł własnie na nie.  
Powinnam jednak zacząć od rzeczy najważniejszej, mianowicie - Czemu tak trudno było mi się do nich przekonać?
A no, Antek jak wiecie, to dziecko ruchliwe, wszędobylskie, z motorem w dupce. Sprawa zmiany pieluchy nie jest prosta i wymaga, sprawności i odpowiedniej umiejętności. Musi być szybko - to jest pewne. Problem pojawił się, kiedy rozłożyłam pieluszkę, a w niej był absolutny brak kieszonek, zakamarków, które mogłyby mi podtrzymać wkład. Otulacz taki tradycyjny pod pieluszkę formowaną.  Długo musiałam się przekonać, by spróbować założyć ten zestaw. Pierwszy raz nastąpił  w asyście męża, który pomógł mi zabawiać Antka. Nie było źle, bo miałam pomoc. Kolejne razy były trudniejsze, bo byłam sama, Antek kopał, wierzgał nogami i "niszczył" ułożony i przygotowany wkład w otulaczu.  Z czasem jednak doszłam do wprawy i teraz nie ma już problemów żadnych. Dzięki Bogu!




Kiedy zakładanie pieluszki przestało być problemem i moim zmartwieniem, przyszedł czas na radość z właściwości wełnianych otulaczy. 
1. Jeśli otulacz jest wilgotny, wystarczy go rozwiesić do wysuszenia. W przypadku braku zabrudzeń można prać co 2 tygodnie, bowiem wełna nie przyjmuje zapachów.
2. Jeśli przy zmianie pieluszki, otulacz jest bardzo mokry, należy go wypłukać w ciepłej wodzie i rozwiesić do wyschnięcia.
3. Jeśli otulacz jest zabrudzony, należy go wyprać w ciepłej wodzie z dodatkiem łyżki płynu do prania wełny. 
4. Co 2-3 miesiące należy Lanolinować otulacz.


Dlaczego wełna?
Ponieważ jest ona bardzo higieniczna. Jej łuskowa budowa sprawia, że wszelkie zapachy są neutralizowane. Zawarta w nich lanolina sprawia, że ewentualne bakterie, nie mają żadnych szans by się rozwijać




Wkłady chłonne, jeden składany i jeden ekstremalnie chłonny to zestaw który idelnie współgra mi z tym otulaczem. Zawsze łączę je razem. To duet (a w sumie trio) dobrane perfekcyjnie. 
Chłonne, miłe w dotyku, szybko schnące. Czego chcieć więcej?




Tak więc, na podsumowanie chcę powiedzieć, że czasem warto starać się do czegoś przekonać, mimo, że początkowo jesteśmy bardzo sceptycznie nastawieni do danej rzeczy. Ja się przekonałam i jestem zadowolona ;)

Zainteresowanych zapraszam na stronę Igle-figle.pl 
Klocki drewniane - wooden story.

6 komentarzy:

  1. Pierwsze słyszę o otulaczach z wełny. serio.. hmm ciekawe to!

    OdpowiedzUsuń
  2. A te klocki gdzie można kupić? ile jest ich w paczce? fajne są do zdjęć własnie i wyrażania emocji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klocki od Wooden story ;) Na dole tekstu masz link do nich ;)

      Usuń
  3. My ostatnio zawieramy bliższą znajomość z wełniakami z ecodidi - sprawdzają się ekstra i na noworodku, i na starszej... Do tego tetra, wkład bambusowy frotowy... Działą świetnie, nie odparza, a do tego świetnie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o Ecodidi pisałam post wstecz ;) ale o Pulowych ;)
      Z wełniaczami miałam styczność tylko od Igle Figle. O tak.. wygląd mnie powala <3

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)