In adaboo done by deer skip hop

Dziecko na smyczy i mrówka na talerzu.



O Adaboo pisałam ostatnio, kiedy zamówiłam u nich cottonballsy i wkładkę do wózka.
Ponieważ sklep polubiłam, a produkty jakie u nich znajduję,to te dobre jakościowo i polecane przez wielu użytkowników, powróciłam do nich znowu.
Tym razem zaopatrzyłam Antka w jego zestaw obiadowy i plecak ze smyczką.




Będąc w ciąży, jak i przed nią, byłam oburzona kiedy słyszałam, że jest coś takiego jak plecaki ze smyczą dla dzieci.. No bo jak to tak można traktować dziecko niczym psa, ograniczać je, trzymać na sznurku. 
Oburzenie minęło, kiedy podczas 3 sekundowego zamyślenia, mój syn wybiegł na ulicę... 
Chyba nie muszę tłumaczyć nic więcej. Na drugi dzień, wybrałam plecak i przeprosiłam w myślach wszystkich rodziców trzymających swoje dzieci na smyczy, o których źle myślałam.





76zł i poziom bezpieczeństwa wzrasta. Mam ruchliwe dziecko, które nie usiedzi w miejscu. Na placu zabaw nie interesuje go zbytnio nic, poza otwieraniem furtki i uciekanie.  



Smyczkę można odpiąć i schować, gdy jest nie potrzebna.  Wielkościowo dopasowany jest do sylwetki dziecka, a zapiany jest z przodu na specjalny klip, przez co nie ma mowy o zgubieniu czy ściągnięciu plecaka. Wewnątrz znajduje się miejsce, gdzie podajemy dane kontaktowe - tzw adresówka, w przypadku ewentualnego zgubienia się. Plecak przeznaczony jest dla dzieci od 12 do 36 miesięcy. Jest pojemny- dziecko może spakować do niego picie, misia czy  książeczkę i przede wszystkim piękny!
Mam tylko małe zastrzeżenie.. moim zdaniem smycz powinna być mocowana od góry, a nie od dołu. Kiedy np. chcemy uniknąć upadku dziecka i pociągniemy lekko smycz ( przymocowaną na dole) dziecko i tak prawdopodobnie się przewróci... Tak było u nas..  






Po intensywnym spacerku, przyszła pora na jedzenie, w pięknej zastawie obiadowej Done by deer, również od Adabbo. Do tej pory używaliśmy głównie Ikeowskiego zestawu obiadowego.  Przyszła pora na zmiany, bo chorowałam na inny komplet. Właśnie ten poniższy.



W skład zestawu wchodzą cztery części: Talerz płaski, talerz głęboki, kubek, sztućce.
Sztućce boskie! Antek bardzo je lubi, zwłaszcza widelec, je nimi na okrągło ;) 
Talerze mają od spodu  powłokę antypoślizgową, można je myć w zmywarce, jednak nie można ich używać w mikrofalówce. 
Kubek jest nie za duży, nie za mały. Jak dla mnie w sam raz. Antek jest na etapie samodzielnego uczenia się picia ( dotychczas robił to z naszą pomocą), więc duży kubek nam nie potrzebny, bo i tak wlewamy mu znikomą ilość płynu ;)



Kolorystyka piękna, w moim stylu. Powiem Wam, że jak ma się ładną zastawę, czy to dla dziecka, czy dla siebie, to aż milej się je.. piękniej układa się jedzenie na talerzu, a posiłek lepiej smakuje. No ja przynajmniej tak mam ;)




Po te i inne cudowności odsyłam Was do ADABOO, gdzie znajdziecie same wspaniałe i dobre produkty ;)


ps. Na stronie znajdziecie również plecaki dla starszych dzieci ;)                                                           

Polecane posty

19 komentarze:

  1. Piękny zestaw obiadowy! Niestety u mnie łyżki i widelce tylko zwykłe , najzwyklejsze :) Te wszystkie komplety łyżek dla dzieci się nie sprawdzają u mnie . Łyżka za szeroka , płaska :) niby wielka a jakaś taka płaska i bezużyteczna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że nakładam na nią więcej niż na tą Ikeowską , a u nas zaś Antek nie lubi tych zwykłych.. naszych..Choć mamy jeden taki niekompletny widelec, to jeszcze czasem raczy nim zjeść.. a tak to krzyczy, że swoje chce ;) Nie ma lipy ;D

      Usuń
  2. Wybacz, ale ja smyczy (jak na razie) mówię nie... Choć Hala ma różne pomysły, to jakoś nie przemogłabym się do takiego wynalazku, zresztą obawiam się, że korzystanie z niego zaburza relacje pomiędzy rodzicem a dzieckiem, nie pozwala się uczyć się chodzenia za rękę właśnie. Ale to moje obserwacje z perspektywy jednego dziecka, może Marysia sprawi, że zmienię zdanie (aczkolwiek mam nadzieję, że nie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Kasiu sobie ją chwalę ;) Dziadkom też podobał się ten pomysł, bo nie zawsze dawali radę dorównać w biegu Antkowi, a teraz nie mają problemów.;)
      Jednak jak masz w miarę grzeczną Halę, to dobrze, problem z głowy i nie musisz robić nic wbrew sobie ;)

      Usuń
  3. A mi jest potrzebne właśnie takie coś.. Plecak ze smyczą jest dla mnie ok.. gorzej te szelki.. bo to wygląda jak dla psa. Plecak już nie, a dla tych bardzo ruchliwych dzieci to super rozwiązanie.. czasem sekunda może sprawić, że dojdzie do nieszczęścia, więc jeśli ma mi to ułatwić "obsługę" dziecka i jego bezpieczeństwo, to nie zastanawiam się nad tym co ludzie powiedzą i jak to odbiorą.
    Dzięki! Kupię ten plecak.. tylko my chyba sowę weźmiemy, bo widzę, że też mają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sowa <3 Miałam swego czasu bzika na punkcie sóweczek ;)

      Usuń
  4. Widziałam plecaki Skip Hop na żywo i są meeega:) Jak wszystko tej marki świetnie wykonane, porządne materiały, ładne i kolorowe:) I myślę, że jak mój brzdąc dowie się co to chodzenie... też zakupimy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ;) A jeśli chodzi o markę, to zgodzę się większość ich produktów jest fantastycznych ;) Jedynie u mnie nie sprawdził się bidon - ale pod względem szybko ścierającego się nadruku na nim. Teraz jest już " goły" ale dalej spełnia swoją funkcję ;)

      Usuń
  5. Plecak kozak, ale zestaw obiadowy jeszcze bardziej! :D
    To tak wygląda ta smycz... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam szelki - bez plecaka. Lilka nauczyła się chodzić obok mnie. I nawet za rękę jak ma szelki chodzi chętniej. Jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! Super! Ja po tym jednym razie, kiedy na kilka sekund się zamyśliłam, a Antek był już na ulicy, powiedziałam sobie STOP. Może nie każdemu się podoba takie rozwiązanie ale jak dla mnie jest to rewelacyjny pomysł, zwłaszcza przy tak "żywym" dziecku jak Antoni. ;)
      Buźka!

      Usuń
  7. Zastawa absolutnie świetna! Mnie się marzy komplet z Małym Księciem <3 Gdzieś kiedyś widziałam :D Ale chyba już nie kupię - Anton korzysta na życzenie (ekhm,... na rozkaz) z naszych zwykłych talerzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi z muminkami <3 Ale dla mnie, nie dla Antka ;)

      Usuń
  8. Mega zastawa! <3 Szelki mamy, ani raz nie użyliśmy. Przy starszaku nie trzeba było. młodsze co z tego, że ruchliwe - nie da się w to zapiąć. Mamy 5 plecaczków, więc kupowanie szóstego było zbędne , wystarczyło dopiąć smyczkę w króliczki od króliczych szelek. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh ;) My używamy, a bardziej ja, bo mąż zwykle pracuje w czasie naszych spacerów, a weekendami, to u dziadków szaleją razem ;)

      Usuń
  9. Wow, sama nie wiem, czy bardziej podobają mi się talerzyki, czy plecaczek Skip Hopa :) A czy są jeszcze jakieś wzory? Może skuszę się na taki dla mojego niesfornego malucha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah ;) Taak!! Jeśli chodzi o wzory plecaków - masz ich mnóstwo. Zajrzyj do Adaboo ;)
      Zastawy też masz różne różniste. Niektóre mają przegródki - dzięki czemu osobno kładziesz mięsko, osobno każde warzywka ;)

      Usuń
    2. Dzięki, właśnie je przejrzałam na Allegro w Strefie Marek- coś czuję, że u nas wyląduje rekinek :) Na twoich zdjęciach plecaczek prezentuje się pięknie i wygląda na solidny

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM