Bo chłopak to gorszy.






Już kilkakrotnie spotkałam się ze stwierdzeniami ludzi, że chłopcy są gorsi od dziewczyn..
Kiedy po badaniach usg dowiedziałam się, że będę matką chłopca, pękałam z dumy. Tak sobie wymarzyłam, tak chciałam i pragnęłam. Jeszcze nie będąc małżeństwem wiedzieliśmy, że będziemy mieć dzieci, a chłopiec będzie nosił imię Antoni. Tuż po ślubie, teściu wyjechał na szkolenie i wrócił z prezentem dla nas. Plakietą " Antoś w aucie". Miał nosa, bo kilka miesięcy później zaszłam w ciążę, a w mym brzuchu zamieszkał owy Antoni. Znajomi, bliscy gratulowali ale niektórzy dodawali swoje trzy grosze:
- " Następna będzie córka, głowa do góry"
- " O,  to musicie się później strać o córeczkę"
- " Chłopcy są tacy nudni"
- " I ciągle te spodnie, bluzy, bluzki..."
- " Oj, szkoda"


Początkowo , jako ciężarna kobieta, czekająca na swoje pierwsze, wymarzone dziecko, przejmowałam się takim komentarzami. Było mi nadzwyczajnej w świecie przykro. Pierwsze miesiące po porodzie, kiedy hormony szalały, takie komentarze doprowadzały mnie do wściekłości i musiałam zaciskać zęby, by nie odszczekać czego bardzo niegrzecznie.
Teraz nie rusza mnie to, a jeśli rozmówca przegina, komentuję i wyrażam swoje zdanie, nie obawiając się, że kogoś mogę urazić.

Dziwi mnie fakt, że według niektórych, chłopcom wiele nie wypada robić. Kiedy zakłada się im różową koszulę, słyszymy, że to nie wypada, że co my robimy z tymi dziećmi. Kiedy dajemy chłopcu do zabawy lalkę ( Antek ma dwie - jednego ikeowskiego murzynka,a jedną lalkę barbie , którą mieliśmy dać innemu dziecku ale nasz syn ją wcześniej dorwał i polubił), wszyscy się gorszą, bo jak to? Różowe, dziewczęce, przecież to nie wypada. Choć są i komentarze, że to oczywiste, że chłopcy lgną do różu i lalek - bo to zdecydowanie fajniejsze niż te" męskie" cuda.
Dziwi mnie czemu nikt się nie gorszy, jak dziewczynki latają w niebieskich ciuszkach, jak bawią się autami, jak za jeździki mają pojazdy (niby męskie) , jak oglądają Tomaka i przyjaciół i piszczą na widok Boba Budowniczego.
Dlaczego w dzisiejszych czasach ludzie doszukują się zła, krytykują każdą rzecz, każdą czynność? Czemu tak łatwo przychodzi nam, mieć nie wyparzony język i peplać nim na prawo i lewo, a kiedy ktoś zwróci nam uwagę, że przeginamy, obrażamy się śmiertelnie i czujemy się urażeni?
Czy wiecie, że małe dzieci, które nie są świadome, że są podziały ( którzy ludzie sztucznie zrobili) na różowe dla dziewczynki, niebieskie dla chłopca, po pewnym czasie, kiedy słyszą od setnej osoby : Boże, a On się bawi lalką... co z niego wyrośnie... / Boże, a Ona się bawi autem... co z niej wyrośnie...  zaczynają czegoś unikać, bo nie wypada...  Musimy ograniczać dzieci?  Może najlepiej od razu dziewczynki zamknąć w kuchni, i uczyć je gotować od pierwszych miesięcy życia... co tam  feminizm... do garów! Przecież nie kupimy chłopakowi drewnianej kuchni , bo co ludzie powiedzą! No ale jak już ma te dwadzieścia parę lat, to mógłby gotować nie? Śniadanie do łóżka podać, kurczaka na pięć sposobów zrobić.  Niestety drodzy czytelnicy, to nie wypada... nie uczył się bidulek, bo to kobiece zajęcie. On skakał po drzewach, autami jeździł, pluł, kopał. Bo to może, bo na to społeczeństwo daje przyzwolenie.

22 komentarze:

  1. i dlatego właśnie pisałam Ci, ze klamki w łóżeczku są fajne. :) Bo niby, że kwiatki nie wypadają dla chłopca? Na bank myśli tak mnóstwo osób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hohoho! już wiem co by się działo, jakby miał to łóżko! ;D bym była zasypana tymi pięknymi tekstami ;D

      Usuń
  2. A moja Zuzka ma traktor z przyczepą ! I jeździ sobie ! :D

    Super podejście do sprawy Asia, zgadzam się w 100 %

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! No i co z tej Zuzy wyrośnie?!?!?!? Wstydź się! ;)

      Kiedy się widzimy? Pogoda się robi! spacer?

      Usuń
  3. Jakbym mogła kiedyś w przyszłości wybierać to wolałabym chłopaka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna i druga płeć jest cudowna ;) Każda wnosi coś nowego, każda uczy nas czegoś innego ;)

      Usuń
  4. Dziwne dziecko wyrasta tylko wtedy, jak się wychowuje na tych beznadziejnych bajkach co teraz puszczają, że nawet ja się ich niekiedy boję, bo takie agresywne są :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Już któryś raz słyszę, że trafiają się takie komentarze. Ja będąc w ciąży albo byłam na nie głucha albo ich nie było. W sumie to pamiętam jak mój szef (posiadacz 2 córek) powiedział mi: A wiesz, że chłopcy sikają? Na co ja: A to dziewczynki nie sikają? I uśmialiśmy się oboje. Ja słyszałam inne komentarze. Typu: dobrze, że chłopak. Bo jak jest chłopak to tylko syna musisz pilnować, a jak córka to całego osiedla :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dar do takich tekstów.
      A z tym tekstem o pilnowaniu DOBRE! ;)

      Usuń
  6. A mnie się zawsze wydawało, że to właśnie wychowanie chłopca na porządnego mężczyznę jest trudniejsze... Z dziewczynką miałabym chyba mniejszą spinę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem zdziwiona, że słyszałaś takie komentarze, naprawdę! Nigdy się z czymś podobnym nie spotkałam. Wręcz przeciwnie, gdy byłam w ciąży z Tymkiem, to tylko na zasadzie pozytywnego odzewu, typu, że nazwisko będzie zachowane itp.

    OdpowiedzUsuń
  8. Te komentarze uprzykrzają życie... albo wyśpij się póki możesz itd... ciekawe jak będę w 2 ciąży, jakie usłyszę "rady" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też już niedługo będę mamą chłopca i wcale się nie przejmuję :) faceci są łatwiejsi w obsłudze :) sama mam dwóch braci i wychowywałam się w męskim świecie, więc wiem co mówię :) od Taty dostałam jak byłam mała drewniany karabin, a jak chciał ze mną poważnie porozmawiać mówił do mnie: "synu" :)
    tymczasem oglądając śliczne sukienki myślę sobie, że fajnie by było mieć córeczkę (mój Mąż marzy jeszcze o drugim maleństwie więc może będzie:)), ale nie zmartwimy się jak będzie też chłopak :)
    co ma być to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak! Ja też czasem tak myślę, że nie powiem, iż fajnie byłby mieć drugą córkę, bo to inne ciuszki, fryzurki.. ale nie ma czegoś takiego jak lepsza i gorsza płeć. Życie pokaże co nam jest dane ;)

      Usuń
  10. My mieliśmy ostatnio aferę o buty. Syn sobie wybrał w sklepie, okazało się że z innych kolorów niż różowy brakuje jego rozmiaru. Mąż był gotowy kupić mu te różowe, bo dziecko wyraźnie chciało i nie widziało w tym nic złego. Pojawiłam się ja, i powiedziałam że nie. Na drugi dzień pojechaliśmy, była dostawa, wybrał pomarańczowe.
    Poza tym chętnie biega z wózkiem dla lalek, bawi się syrenką w kąpieli, czasem ubiera barbi czy bawi się we fryzjera, uczył się jeździć na fioletowym rowerze. Same pozytywy widzę w takich zabawach, dzieci w grupie czy parze mieszanej płciowo mają szerokie pole do popisu, mają łatwiej w wielu aspektach. Natomiast różowe ciuszki, osobiście jestem na nie, nie wiem czy przez wzgląd na płeć, czy przez rozróżnienie dzieci, czy też zwyczajną moją osobistą niechęć do tego koloru. :) Fioletowe bluzki syn posiada. :) Wiem, że powinnam to stopować w sobie i słuchać dziecka, ale to jest TRUDNE. Nie rozumiem jak można wartościować w sferze płci, to zawsze rani którąś stronę. Dobrzy i mądrzy ludzie skupiają się na pozytywach i tym otaczają bliskich, spaliłabym wzrokiem kogoś tak życzliwego, normalnie zmiotłabym taką ripostą że by do końca życia zapamiętał. Mamy z czasem jak nabierają doświadczenia i pewności w tym co robią i jak wychowują dziecko, nabierają też siły do radzenia sobie z takimi sytuacjami w przyszłości właściwą postawą i nie przejmowaniem się, o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia z butami!! <3

      Ja muszę się właśnie nauczyć PALIĆ WZROKIEM ;D

      Usuń
  11. Takie teksty doprowadzają do szału także matki dziewczyn. Szczególnie dwóch dziewczyn.
    "Następny będzie chłopak" - grr... A co to za różnica?
    Jak dla mnie możemy mieć cztery córki (dla piątej na razie nie mamy imienia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie.. to działa w 2 strony... Nie dogodzisz... ;/

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)