Chrzest- możliwość wyboru.




Oglądałam ostatnio film " Służby specjalne". Grał w nim min. Andrzej Grabowski, który wcielił się w postać księdza. Poruszył on dość drażliwy temat " Chrzest - możliwość wyboru".
Wiele się teraz słyszy, o byciu chrześcijaninem niepraktykującym. Idąc myślą filmowego księdza, to tak jakby uważać się za rowerzystę, a nie jeździć na rowerze.
Często słyszę, że rodzice nie chrzczą dzieci, bo chcą by same zdecydowały, kiedy będą świadome możliwych wyborów. Nie krytykuję, nie oceniam. Wolna wola. Jednak idąc dalej myślą filmowego księdza, muszę przyznać, że ma On sporo racji mówiąc, że skoro dajemy dziecku możliwość wyboru wiary, to czemu uczymy go języka ojczystego, a nie chińskiego?  Czemu np. wegetarianie nie dają swoim dzieciom mięsa, ? Czemu tylko w kwestii wiary dajemy dziecku wybór, a resztę narzucamy mu sami?
O takie właśnie rozmyślania dało mi obejrzenie owego filmu ;)

11 komentarzy:

  1. Bo o części rzeczy jest łatwiej zdecydować, a o innych trudniej. Gdybym znała chiński to może bym uczyła. Do mnie takie argumenty nie przemawiają. I nie tylko w kwestii wiary powinniśmy i dajemy lub nie dajemy wyboru. Są niestety rzeczy, które dziecko musi robić jak np.obowiązek nauki i masa takich, których nie musi.
    Ale hej, każdy ma swoje poglądy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie tak. To nie są moje poglądy, tylko filmowego bohatera. Jednak uważam, że dają trochę do myślenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w kwestii wiary mam jasne zdanie, religie ogłupiają.
    Moje dzieci będą miały wybór, tam jak teraz w wielu kwestiach (tych co nie tycza się ich bezpieczeństwa). Ochrzcilam, bo mi nie zależy, bo zależało rodzinie. Ale szybko się otrząsnęłam i to będzie koniec ich kontaktu z kościołem

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam ani jednej osoby, która nie chrzciła dziecka. Dawanie wyboru wiary jest prawie w ogóle nieobecne. A powinno być.

    Gdy człowiek jest mały, nie rozumie jeszcze co wokół niego się dzieje.
    Dlatego też w tym okresie życia to rodzice decydują o przynależności do parafii etc.
    Wolność wyboru pojawia się wówczas gdy dziecko ten wybór może ten wybór, no cóż, wybrać. :)

    Ochrzcij dziecko - ale gdy nie będzie chciało nie zmuszaj go do uczęszczania na nabożeństwa.
    Jesteś wegetarianem - gdy dziecko będzie chciało spróbować mięsa pozwól mu na to.
    Jesteś polakiem? mów po polsku w domu ale pozwól mu się uczyć języków.

    Niemowlęta nie umieją podejmować decyzji, to logiczne że ktoś musi je podjąć za nich, ale sądze że najlepsze jest aby pozostać biernym i nie podejmowac decyzji ktore wplyna na dorosle zycie dziecka, jak przysposobienie religijne. Religia nie jest dobra dla nikogo, tyle.

    pozdrowionka,
    kawaiiblog.tk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dobrze, ale w takim przypadku to cokolwiek robimy dla dziecka odbiera mu wolny wybór... jak jest małe wysyłasz go do przedszkola, a może samo by nie chciało... czemu mu to robisz?
      albo czemu uczysz dziecko pływać? albo zapiszesz na kurs francuskiego a może wolałoby niemiecki?! a jak nie chciałoby tego robić wcale? jak można tak niszczyć wolny wybór. To wpłynie na jego dorosłe życie.
      Dla mnie takie gadanie to jest po prostu brak dojrzałości, a religia - dla Ciebie nie jest dobra, masz do tego prawo, ale dla wielu ludzi jest ważna, czemu nie akceptujesz ich wyboru i wyboru wychowania dzieci w tradycji i przekazywaniu im własnych poglądów na życie?

      Usuń
    2. Nie zrozumiałyśmy się. Według mnie, jeżeli chcesz ochrzcić dziecko to jak najbardziej możesz to zrobić, bo dlaczego niby nie? Ważne jednak jest aby uszanować gdy dziecko kiedy jest starsze odejdzie od religii i podejmie inną decyzję od rodziców. Nie wolno dziecka do religii zmuszać, tylko tyle.
      To, że według mnie religia nie jest dobra to dygresja, ale taka jest prawda.

      Usuń
  5. my nie mieliśmy wyboru, ale to jest nasza tradycja. Nie uważam się za pokrzywdzoną w związku z tym, że Rodzice wychowali mnie w swojej wierze, dzieląc ze mną swoje wartości i poglądy. Sama też ochrzczę dziecko i przekażę mu rodzinne tradycje, wiarę, podejście do życia. Kwestia wyboru - oczywiście, zawsze wiarę będzie mógł zmienić, ale czemu skoro przekazuję mu język, polskie tradycje a także moje podejście do świata nie mam przekazać religii, która jest integralną częścią mojego życia i naszej polskiej kultury? Rozumiem, że osoby, które nie chrzczą dzieci, nie ubierają choinki na Boże Narodzenie, nie obchodzą Wielkanocy, rezygnują z wolnych dni, żeby dziecku nie mieszać w głowie i dać mu wolny wybór? A my do wiary wracamy jak dziecko skończy 18lat, żeby niczego nie narzucać rzecz jasna.
    Dla mnie to są bzdury. Jak rodzice są niewierzący to po co chrzcić dziecko - dla rodziny - absurd. Ale wtedy bądźmy konsekwentni, nie obchodźmy świąt, nie bawmy się w choinkę i inne cyrki związane z tradycją.
    Najprościej jest traktować wiarę i religię wybiórczo, to brak dojrzałości, smutne, ale obecnie powszechne u ludzi w różnym wieku - jak nam pasuje to obchodzimy Wigilię, ale po co odmówić sobie przyjemności w Wielkim Poście.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje mi się, że rodzicom jest tak po prostu wygodniej. Zrzucić odpowiedzialność za wiarę czy nie-wiarę na własne dziecko. Jak możemy mu dawać wybór czegokolwiek jeśli nie pokażemy mu jakie ma opcje? Żeby mogło wybierać musi mieć z czego i musi poznać coś, na czym mogłoby później budować antagonizmy. Ja wierzę, że warto swoją religię dziecku pokazać i przekazać własne wartości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę obejrzeć ten film :) Widzę, że dobry po Twoim opisie :)

    Swoją drogą, jak słyszę jak ktoś mówi że jest chrześcijaninem ale niepraktykującym to mnie po prostu.... denerwuję się wtedy może tak :D No bo jak można wierzyć, ale nie przyjmować Eucharystii, jak wierzyć ale nie modlić się? Nie chodzi mi tutaj o spowiedź, księży..

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam nie narzucam. Moja córka do 3 roku życia nie uznawała mięsa. Potem jej się odmieniło, zawsze kieruję się jej potrzebami. Widzę, że średnio sobie radzi na dziecięcej akrobatyce, więc próbujemy różnych rzeczy poprzez uczestnictwo w zajęciach tematycznych, obserwuję, rozmawiam. Życie jest ciekawe, trzeba spróbować wielu rzeczy abyś mógł wybrać to co dla ciebie najlepsze. Jak pięciolatek pyta dlaczego kościół, to tłumaczę. Ja w to wierzę, tatuś wierzy w coś innego. Ale kiedy kogoś szanujesz i kochasz pragniesz uczestniczyć w tym co on. Wracajac do tematu - ktoś kto chrzci dziecko na siłę, bez wiary, 'dla rodziny', jest po prostu głupi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem żywym przykładem na to, że wegetarianki dają swoim dzieciom mięso, a co więcej same je jedzą będąc w ciąży i karmiąc piersią. Czekam tylko na moment kiedy przestane karmić, bo mięsa nie znoszę. Może u mnie podawanie mięsa dzieciom wynika z tego, że nie jem mięsa nie dlatego, że "biedne zwierzątka itp.", tylko dlatego, że nie lubię. Nie wiem dlaczego, ale mięso mnie obrzydza. Moje dzieci nie są moimi klonami i skoro im smakuje to dlaczego nie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)