In biblioteczka

Biblioteczka Antka część 7.




Z nowości jakie ukazały się w Wydawnictwie NK, wybrałam powyższe pozycję. 
Jedną dla Antka, drugą dla chrześnicy Arka. Obie okazały się być strzałem w dziesiątkę!

Seria książek Poczytaj mi mamo - powinna znaleźć się niemal w każdym domu. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na żadnej książce z tej serii.  Wybrałam więc tym razem Elementarz.  To co mi się bardzo podoba w tej książce, to fakt, że " rośnie" ona razem z dzieckiem.. Część edukacyjnego przesłania nadaje się dla najmłodszych ( pierwsze słowa, ilustracje, ) druga część nadaje się dla troszkę starszych dzieci ( uczy czytać, uczy literek tych prostych, podstawowych oraz tych trudniejszych), ostatnia część jest dla dzieci starszych( uczy dwuznaków, udźwięcznienia, wszystkich liter alfabetu). 
My jesteśmy oczywiście na etapie pierwszych ale Antek pyta o wiele rzeczy. Muszę tłumaczyć co to jest za postać, literka, przedmiot. Nie ma nudy przy Elementarzu ;)









" A ja nie chcę być księżniczką" - szczerze mówiąc, początkowo kiedy zobaczyłam tytuł - myślałam sobie, że to kolejna, lukrowana opowieść tylko dla dziewczynek.. Bo szalenie wkurza mnie to, że większość produktów dla dziewczynek to tylko błyszczące, różowe produkty, które no sorry ale kojarzą mi się trochę z tandetą.. Więc jak w tytule zobaczyłam słowo  księżniczka siłą rzeczy pomyślałam, że to pewnie jakaś opowieść słodka niczym miód.. Jednak zanim ją zamówiłam, przeczytałam krótki opis na głównej stronie wydawnictwa, który skusił mnie do tego wyboru. Nie żałuję. Książka fajna, niosąca mądrość, że życie to nie ślepe dążenie do bycia kimś innym, a bycie sobą. Pokazuje, że nie zawsze rzeczy narzucone z góry, są tymi dobrymi wyborami. Piękne ilustracje przenoszą nas w świat małej, rezolutnej dziewczynki.







Polecane posty

6 komentarze:

  1. mówisz, że ta księżniczka taka fajna? Właśnie szukam czegoś dla dziewczynki na dzień dziecka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och dziękuję, że przypomniałaś mi o tej serii książeczek. Czas mojego dzieciństwa. Ale moje już się rozpadły od czytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio w Bieronce natknęłam się na książeczki dla dziewczynek - pstrokatość i brokatowość zemdliły nawet mnie - wielbicielkę różu i fioletu z błyszczącymi dodatkami.

    Zachciało mi się czegoś zupełnie innego. Niech będzie smok ;) Marysia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM