Czy idę właściwą drogą?



Często zastanawiam się, czy droga którą kroczę jest tą właściwą. Czy powinnam coś zmienić, dopieścić. Czy decyzje które podjęłam były właściwe... Gdybam tak, gdybam i dochodzę do wniosku, że jestem na dobrej ścieżce mego życia. Z ludźmi którzy kroczą nią ze mną, mimo kłótni, łez, zawodów. Którzy wybaczają, wspierają, po prostu są. Z mężem u boku, którego jednego dnia mam ochotę wyrzucić przez okno, po to by za 3 sekundy świergolić mu do ucha czułe słówka. Z synem na rękach, u nogi, na głowie, którego uczę życia, któremu pokazuję świat, czasem zaciskając zęby w nerwach i złości. Z rodziną która jest ze mną na dobre i na złe. Z przyjaciółmi, tymi prawdziwymi, oddanymi, którzy ufają i wspierają.
Mam 25 lat, skończone studia, piękne życie. Nie mogę narzekać. Popełniałam i popełniam błędy ale uczą mnie one wiele. Z każdej porażki wyciągam wnioski, uczę się, doceniam to co mam. Do niektórych porażek muszę dojrzeć, zebrać siły, znaleźć na nowo pozytywne nastawienie.. Przykładem może tu być PRAWO JAZDY. Zapisałam się w sierpniu 2012 na kurs. Do egzaminu praktycznego podchodziłam pięć razy. Oblałam każdą próbę. Straciłam wiarę w to, że może się udać, wiarę w siebie. Było mi wstyd dzwonić do każdego, kto trzymał za mnie kciuki z informacją " nie udało się".  Wiem, że muszę mieć tą plakietkę w portfelu. Wiem, że ułatwi mi ona życie, że stanę się niezależna... ale boję się... co jak znowu będę zdawała w nieskończoność? Muszę spiąć pośladki, obrać kierunek i ruszyć w jego stronę w podniesioną głową, wypiętym biustem i pewnością siebie. Muszę uwierzy, że dam radę. Nie za pierwszym razem, może nie za trzecim też ale za dziesiątym, dwudziestym dam radę. Muszę, bo drogę życiową wybrałam właściwą ale nie mogę kroczyć nią ślepo. Muszę ja doskonalić, szanować, podejmować kolejne ważne decyzję.
Tak więc, kończę pisać post i biorę się za pierwszą ważną decyzję. Uczę się testów, kodeksu drogowego i zdaję póki co egzamin teoretyczny ale nikt nie dowie się kiedy. Może za rok, dwa, dziesięć ogłoszę światu nowinę, że Panna0ceanna jest driverem ;D







ps. Jeśli o wędrowaniu właściwą drogą mowa, to przypomniał mi się temat butów. Chłopina moja szuka butów... Musi kupić coś niby sportowego niby eleganckiego. Spodobały mu się buty camel active , akurat są promocję więc może się skusimy. Podobają Wam się?

2 komentarze:

  1. Znam niejedną osobę, która po dłuższej przerwie, zdawała od razu prawo :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)