In dipmar mikmar piaskownica

Prywatna piaskownica ;)

Przychodzi tak czas, kiedy na świecie pojawia się upragnione dziecko, któremu gwiazdkę z nieba byśmy dali. Ubranka, zabawki, wszytko kusi nas z witryn sklepowych i mówi " Weź mnie. Kup mnie. Nie żałuj swojemu dziecku." Z zabawkami przystopowałam szybko, bardzo szybko.  Tutaj zdecydowanie nadrabiają dziadkowie ;) Z ubraniami mam problem. Przyznaję. Przesadzam.. Antek ma 23 pary długich spodni w jednym rozmiarze, a ja nadal, kiedy tylko dostaję maila, że w danym sklepie pojawiło się magiczne SALE przeglądam dział ze spodniami. Nie wiem czy jest to uleczalne, liczę, że kiedyś minie ;)


Są jednak takie rzeczy, które wiem, że posłużą na dłużej i ucieszą nie jedno dziecko. Tak było w przypadku piaskownicy.  Wiedziałam, że pobawi się w niej zarówno Antek, jak i Chrześnica Arka i jej młodsza siostra. Wiedziałam, że jest to również zabawa "na lata".  Wybrałam model zółto- zielony z ławeczkami, które później składamy tak, by przykryły nam piasek i ochroniły go przed zanieczyszczeniami. 
Szczególne podziękowania, powinnam złożyć teściom, którzy mają do nas anielską cierpliwość i pozwalają nam zagospodarowywać ich teren w ogrodzie. ;D


W otrzymanym zestawie znajdziemy agrowłókninę , deski, wkręty, śrubki, zawiasy, pokrowiec na piaskownice, chroniący ją przed deszczem . Naszą piaskownice znaleźliśmy na stronie http://www.sklep-mikmar.pl





Kolory są żywe i cieszą oko.  Po jednej stronie mamy wesołe  kwiatuszki, po drugiej zieloną trawę.  Krzesełka, spokojnie mieszczą "pupę" małego dziecka ( siedzisko składa się z dwóch desek) oraz średniej wielkości babki piaskowe.



Minus daję za brak jakby jednej deski, a raczej złą szerokość reszty desek.. Owszem gdyby nie były one ułożone gęsto, nie byłoby tak wielkiej luki, jednak wtedy liście, czy inne zanieczyszczenia wpadałby do piasku.. Lepiej więc było ułożyć je szczelnie i w przyszłości dokupić deskę, o podobnych rozmiarach, którą będziemy tak lokować.
Minus daję również za niedokładnie wyszlifowane deski.. niektóre mają chropowate  miejsca, co jak wiemy przy małych dzieciach  i ich delikatnych ubrankach jest problemem.


Plusy ode mnie są za piękny wygląd, który wspaniale prezentuje się na tle zieleni. Kolejna zaleta to ławeczki, które umożliwiają siedzenie czy też robienie babek. Plus daję również za pokrowiec, który w okresie zimowym, późno jesiennym, wczesno wiosennym chroni piaskownice przed zanieczyszczeniami. Atrakcyjna jest także cena. 180 zł to koszt przyzwoity. Szukając piaskownicy o takich wymiarach, funkcjach, ładnych kolorach spotkałam się z dużo wyższymi kwotami.


Do piaskownicy o wymiarach 120x120cm  zmieściliśmy 110 kg piasku.  Początkowo nie cieszyła się ona zainteresowaniem naszego małego ssaka, jednak z każdym kolejnym " spotkaniem" zaprzyjaźniali się bardziej. Radość z nowego nabytku w ogrodzie miały również wspomniane już dziewczynki.



Piaskownica pięknie wkomponowała się w ogródek pełen zieleni i kwiatów. Liczę, że dzieci będą się tam świetnie bawiły, podczas gdy my, dorośli będziemy delektowali się pyszną kawą i spokojem na tarasie. 









Jak Wam się podoba prywatna piaskownica Antoniego?

Polecane posty

16 komentarze:

  1. Ekstra! My musimy do swojej w końcu kupić piasek, bo tak stoi od kwietnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piasek jest taniutki ;) 7 zł za 20 kg worek ;)

      Usuń
  2. nie lepiej samemu zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktoś potrafi i ma chęć to czemu nie? Wtedy ma się zrobione perfect, wyszlifowane i pomalowane, i satysfakcję.

      Usuń
    2. Oczywiście, że można ;) tak samo jak można samemu uszyć ubrania i wiele innych cudowności ;) my nie mieliśmy na to czasu i chyba większych chęci ;)

      Usuń
  3. Prywatna jak najbardziej, bo z tego co mówili dzis w tv, to publiczne są siedliskiem niebezpiecznych pasożytów, zanieczyszczone przez psy i koty....

    Bardzo ładnie urządziliscie, mozna malucha bez strachu do takiej piaskownicy wpuścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak ;) Chociaż my chodzimy na plac zabaw zamykany, gdzie psy nie mają wstępu ale wiadomo, co swoja, to swoja ;)

      Usuń
  4. Bardzo ładna.
    My mamy plastikową zamykaną, zależało mi, żeby żaden kot do niej nie sikał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bałam się, że plastik nie wytrzyma dla 9 letniej dziewczynki ;) a jak już coś brać, to tak by wszystkim służyło ;)

      Usuń
  5. Świetna sprawa, chyba trzeba będzie rozejrzeć się za zakupem 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ;) mają też inne modele, kolory, wielkości. I jest też opcja z daszkiem ;)

      Usuń
  6. Super, bardzo ładna, tylko szkoda że nie zamyka się do końca. Jeśli tego nie robicie, to polecam przykryć folią na czas nieużywania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykrywamy każdorazowo ;) Jak jest " po zabawie" jest przykrywana i odkrywana dopiero kiedy Antek chce się bawić ;)

      Usuń
  7. Zamyka się zamyka gdyby została skręcona zgodnie z instrukcją ;)
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zapoznać się z tą JASNĄ instrukcją :-)

      Usuń
    2. Polecam zapoznać się z tą JASNĄ instrukcją :-)

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM