In fit kuchenne rewolucje

Jogurt ze sklepu? Nie, dziękuję.


Kiedyś, kupowałam na potęgę. Bo to zdrowe, bo smaczne, po promocja.  Jogurcik owocowy na śniadanie i takie pożywne śniadanie jadłam. Mmmm pychota. Jogurt z tablicą Mendelejewa i zabójczą ilością owoców 2%. O wow!
Co ciekawe, mając świadomość zawartości tych o to jogurtów, sięgałam po nie ponownie. Widziałam, że to ZŁO ale jakoś jak trułam siebie, nie przeszkadzało mi to tak bardzo.
Wszystko zmieniło się gdy pojawił się Antek. Od początku staram się wyrabiać mu zdrowe nawyki żywieniowe. Raz z większym, raz z mniejszym skutkiem. Bo a to dostanie jakieś słodkości w prezencie, a to go ktoś poczęstuje i tak to wychodzi. Jednak w domu, staram się trzymać żelazną zasadę, jemy zdrowo. Owszem czasem wpadanie mu do brzucha jakieś monte, które kupi tatuś ale ograniczam to do wielkiego minimum.
Jogurty robię Antkowi i sobie sama.
Kupię jogurty naturalne, te o najlepszym składzie, jaki mogę dostać, sezonowe owoce, czasem jakiś ryż, czy kakao.
Wychodzą pyszności. Przygotowanie ich trwa kilka chwil.
Do blendera wlewam jogurt, wrzucam umyte owoce, blenduje. Czasem dodam ryż ( i mamy słynne Riso) czasem jakiś domowe płatki, czasem zamiast owoców dodam kakao bądź karob. Jest pysznie i zdrowo i co ciekawe smakuje Antkowi. 

Jogurt można dosłodzić miodem, dodać suszone owoce, orzechy. Ja polecam Wam firmę SKWORCU, która jest ze mną od początku zmagań z walką o idealną figurę. Mają super niskie ceny i wysoką jakość.







Czasem przydałby mi się takie catering. Szczególnie teraz, kiedy słońce świeci całymi dniami, a Antek z placu zabaw nie chce wracać do domu. Zamówiłabym pyszne zdrowe jedzenie i siedząc na placu wcinałabym smakołyki. ;)
Czemu to tylko w Warszawie jest? E... ludzie ze Śląska organizować mi tu takie cuda!

Miłego dnia! ;)


Polecane posty

17 komentarze:

  1. To może Ty zacznij zajmować się cateringiem fit na Śląsku?
    Widać, że to Twoja pasja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na śląsku też są, moja znojoma sie tak odżywia;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. O fajny pomysł, muszę mojej taki jogurcik zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze, a ja kupuję te sklepowe... dla siebie naturalne,a dla synka kupuję Jogobelle:P zdaję sobie sprawę, ze domowe najlepsze, jasna sprawa. Chociaż jesli chodzi o naturalne jogurty - nie do końca zgodzę się, że to chemia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stop! :) Chodziło mi, że w tych owocowych, smakowych i wypasionych jest chemia. Naturalne w większość ( bo zdarzają się też również nafaszerowane chemią) są ok ;)

      Usuń
  5. Nie przepadam za jogurtami. Te naturalne? Fuj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalnych samych w sobie też nie lubię ;) Ale z dodatkami już tak ;)

      Usuń
  6. Nigdy nie lubilam naturalnych ale zmienilam zdanie. Samego nie zjem ale taki z owocami jest dobry. Musze sprobowac z ryzem. Rozumiem ze ugotowany :)? Jaki Antek juz duzy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ugotowany ofkors ;D Duży, duży. Twoja Niunia też rośnie pięknie ;)

      Usuń
  7. U nas też jogurty jemy naturalne z domowymi dżemami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM