Po dwóch latach- odchodzę.



Stało się. Po prawie dwóch latach przyszedł i czas na mnie. Odchodzę. Uciekam, Wybywam.
Odchodzę na jeden dzień, na jedną noc. Jadę sama ( bez męża,dziecka) w towarzystwie dwóch kobiet do Warszawy.  Radość ogromna. Po pierwsze dlatego, że w stolicy w sumie nigdy nie byłam, po drugie bo zregeneruję się psychicznie.
Co ciekawe, radość była większa kilka dni temu, a dziś, kiedy za kilka godzin pocałuje usta męża i przytulę mocno synka, ogarnie mnie smutek, który już powoli wkrada się w me serce. 
Pierwsza noc bez niego, bez Antka. Pierwszy poranek bez jego obecności i ciepłych rączek. Wiem jednak, że muszę. I tak mam to szczęście, że jestem z nim na co dzień, że nie musiałam iść do pracy, a mogłam z nim zostać, dać mu  100% siebie. 
Regeneruję umysł. Ładuję baterię. Czas dla mnie. I nie jest to jakieś Spa, leżenie plackiem, a niezły plan do zrealizowania. Ładnych kilkanaście kilometrów łażenia. Wrócę jutro, późnym wieczorem, pewnie fizycznie padnięta, za to liczę, że psychicznie wypoczęta.






15 komentarzy:

  1. :-) początek jest ciężki. Ale uwierz odpoczniesz i wrócisz z jeszcze większymi poglądami energii. :-) coś o tym wiem.heh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę! :-) musi być dobrze. Dam radę!

      Usuń
  2. Dobrze Ci zrobi taki wyjazd. Podładujesz akumulator i szczęśliwa wrócisz do domku; -)Jedź i nie martw się niczym. Chłopaki dadzą sobie radę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz po dwóch latach? masakra a kiedy Antoś do przedszkola idzie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam to już za sobą. ;)
    Baw się dobrze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze się nie odważyłam, poza pobytem w szpitalu kiedy rodziłam młodszego agenta. Nie wyobrażam sobie by ktoś ich ogarnął wieczorem i w nocy, bo w nocy to tata nawet do ich pokoju nie może wejść, tylko mama, inaczej są krzyki i lament.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki mały test mój. Bo w październiku jedziemy sami na weekend :-) no chyba że ten Raz będzie dla mnie za ciężki :-)

      Usuń
  6. Ja sobie póki co tego nie umiem wyobrazić:D Dziwne by to było uczucie nie widzieć rano mojego Bąbla, nie robić mu śniadania, nie przebierać, nie tulić i nie czuć tych miękkich gęstych włosów pod palcami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) też tak miałam. Nie było jednak tak źle jak sądziłam ;) Dałam radę i Antoś też ;)

      Usuń
  7. he he no może za dwa lata też mi się uda wyjechać samej ;)
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)