In

Matka elegantka!


Kiedyś usłyszałam, że kobieta która wyda na świat potomstwo i zabarykaduje się z nimi domu, zaczyna tyć, przestaje dbać o siebie, jej strój codzienny to rozciągnięte dresy, luźna koszulka i niedbale spięte włosy. Byłam wtedy oburzona tym faktem. Myślałam sobie, że przecież to jakieś żarty, że przecież dbać o siebie trzeba zawsze, a pojawienie się dziecka niczego nie zmienia... jednak życie zweryfikowało moje ówczesne oburzenie. Na świat przyszedł Antek, a ja zderzyłam się dość brutalnie z rzeczywistością. Nieprzespane noce, zmęczenie, frustracja, jedzenie na szybko, w biegu, czasem brak czasu na gotowanie, a wręcz totalny brak czasu na nic. Zaczęłam być kurą domową i matką polką w złym tego słowa znaczeniu. Nie umalowana, jadająca byle co, tyjąca  i ubrana niedbale żyłam z dnia na dzień, ciesząc się, że mam czysto w domu, że moja rodzina zjadła pyszny, dwudaniowy obiad, że umyłam okna, poczytałam bajki, zbudowałam  auto z klocków, zrobiłam zakupy. W tym całym tajfunie obowiązków, zapomniałam totalnie o sobie. W 24 godzinnej dobie zabrakło mi czasu dla siebie. Przestałam się sobie podobać. Co najgorsze, wszystko to było moją winą i wynikiem złej organizacji czasu.
Przyszedł jednak dzień, kiedy spojrzałam w lustro i obiecałam sobie, że nigdy już nie będzie tak jak było. Przysięgłam sobie, że zrobię wszystko, by wrócić do formy, by na nowo malować się, dbać o siebie, by zmienić niedbały styl "domowy" na schludny i elegancki. Antoś miał wtedy 9 miesięcy. Poprawa była natychmiastowa. 5 minut zajęło mi umycie włosów i nałożenie odżywki. 3 minuty to lekki makijaż, a koleje 3 to wybranie fajnych ciuchów, w których wyglądałam ładne, a w których mimo wszystko czułam się swobodnie.  Ładnie upięte włosy w koka to 30 sekund pracy, a fryzura, twarz, cała postać nabiera blasku, świeżości i elegancji.  Te kilkanaście minut to tak niewiele w tych 24 godzinach, a jednak tak dużo wnoszą w cały dzień. Sprawiają, że pojawia się uśmiech, że czuję się dobrze we własnym ciele, że mam siłę by dumnie kroczyć przed siebie z podniesioną głową.
Bycie kurą domową i matką polką nabrało wtedy zupełnie innego znaczenia. Dobrze wyglądająca, umalowana, zaczęłam być zdecydowanie bardziej wydajna. Znalazłam czas dla siebie, na ćwiczenia, na gotowanie i przygotowanie 5posiłków( owszem czasem zdarzają mi się gorsze dni, kiedy nie mam siły ruszyć ani ręką ani nogą, a na obiad trafią się niezdrowe- aczkolwiek domowe- frytki), na sprzątanie, na zabawkę z dzieckiem, na spacer, na bloga. Organizacja, planowanie przyniosło mi wiele korzyści. Wystarczyło otworzyć kalendarz zapisać i rozplanować obowiązki na cały tydzień i nagle znalazł się czas na wszystko. Chce mi się żyć, mam siłę stawiać czoła przeciwnością, uśmiecham się i biorę z życia ile się da! Wam polecam to samo!
Dbajmy o siebie, ubierajmy się pięknie i kroczmy dumnie przez nasze życie!
Matki, żony, partnerki- MY mamy moc!



Polecane posty

28 komentarze:

  1. Uwielbiam Twój styl pisania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam to. Niestety początki są trudne by się odnaleźć.. i niestety przy kolejnym dziecku, też tak miałam. Pierwsze pół roku z dwójką to był kosmos... Dresy, brak makijazu, pizza na obiad albo podgrzane obiadki od mamy, jedzenie w biegu i byle czego. Po pół roku wszystko się ustabilizowało i teraz jest już dobrze. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooj domyślam się, że to łatwe nie było ;)

      Usuń
  3. Ja to luźne ciuchy i brak makijażu miałam na co dzień i bez dziecka :P Chyba za długo jestem studentem a życie w akademiku robi swoje. Człowiek przestaje się przejmować tym jak wygląda przy ludziach. Niemniej jednak nie uważam się za zaniedbaną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najważniejsze to czuć się dobrze, we własnej skórze! ;) piąteczka!

      Usuń
  4. Z doświadczenia wiem ze mogę czuć się jak ostatni troll ale wszystko się zmienia kiedy wyskocze z piżamy i zrobię oko. Nie muszę być elegancka. Wystarczy kiedy ładnie wg mnie wyglądam. To mogą być nawet gacie od dresu ale koszulka/ bluza musi być w fajnym pozytywnym kolorze ;) i juz mi fajniej i chce się działać. Poza tym u mnie ciąża sprawiła ze mimo +15kg na plusie czuje się urocza i mega kobieca ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto wygospodarować dla siebie choćby kwadrans dziennie, ale na pocieszenie mogę powiedzieć, żeim starsze będziesz miała dziecko tym więcej zostanie Ci czasu do dyspozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze zaczynam dzień od "ogarnięcia" siebie, bez uczesania i makijażu wyglądam bardzo źle :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj
    czasem wpadam na Twojego bloga po piszesz mądre rzeczy a w dodatku lubię po raz kolejny uświadomić sobie, że są jeszcze na świecie tak wspaniałe kobiety jak Ty - Kury Domowe czyli kobiety zajmujące się najpiękniejszym, najszlachetniejszym ale i najtrudniejszym i najbardziej męczącym fachem. Ja jeszcze nie znalazłem swojej drugiej połówki, która chciałaby spełniać się w roli Matki Polki ale może przyjdzie kiedyś taki czas choć czasem mam wątpliwości czy ze mną jest wszystko ok skoro chciałbym żonę Kurę Domową - kiedyś umieściłem na forum gazeta.pl poniższy wpis....po przeczytaniu wszystkich odpowiedzi zwątpiłem. A może Ty albo inne wspaniałe Kury Domowe odwiedzające Twój blog, prawdziwe Matki Polki odniosą się tutaj do tego wpisu, co myślicie o tym:

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,1241,152936993,152936993,Pragne_kobiety_kury_domowej_.html

    Pozdrawiam
    Zwykły Facet

    P.S. Pięknie wyglądasz na tym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja uważam, że trend Nowoczesnej kury domowej i matki polki to nie ograniczenia a wiele pozytywów i korzyści ;)

      Usuń
  8. I mnie dopadło kiedyś takie niedbalstwo o siebie... Na całe szczęście szybko się wyleczyłam i potrafię znaleźć chwilę dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To okropne, ale ja po ciąży zaczęłam tyć :/ a raczej od ostatnich kilku miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  10. EJ, w ogóle od kiedy masz rude włosy?

    OdpowiedzUsuń
  11. To my mamy moc, w nas jest siła- siła woli i determinacji. Zgadzam się w 100% . Wystarczy tylko chcieć a można zadbać o siebie i cała resztę w koło nas. :-*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nadal chodzę lekko mówiąc nieogarnięta. Jednak powrót do pracy zapewne dużo zmieni w moim wyglądzie. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. mi czasem braknie czasuu i checi by sie ogarnac hehe

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM