In dziecko

Atopowe zapalenie skóry.



"Było ciepłe lato, choć czasem padało dużo wina się piło...." a nie, nie sorry to nie o tym miałam pisać albo w sumie... o tym - tylko bez tego wina miało być. ;)
Lato- a no było i to nawet całkiem niezłe. Słonecznie było, upalnie i zielono. Bez swędzenia, drapania, wysypek. Radość i uśmiechy pojawiły się na naszych twarzach, a z nimi myśl " minęło mu". AZS. Atopowe Zapalenie Skóry.
Jest z nami niemal od pierwszych tygodni życia. Nie odpuszcza. Raz nasila się, raz słabnie.
Tego lata, mieliśmy zrobić prowokację. Antek jadł nabiał, wywar z mięsa,cytrusy,  czasem słodycze ( wszystko to, co było zakazane). Nie było mu nic. Dosłownie nic. Żadnej kropeczki nawet, zero drapania, zero zaczerwienienia. Radość, wielka radość! Cieszyła się cała rodzina.
Jednak jak to mówią, " nie chwal dnia przed zachodem słońca".... lato się skończyło a wraz z nim wrócił AZS. Dokładnie tak jak mówiła najlepsza w naszym województwie pani dermatolog.
AZS często przechodzi w fazę uśpienia latem. 
Pojawiły się rany, chropowate wysypki, nerwowość. 



Szczerze mówiąc, po miesiącu gładkiej i bezproblemowej skóry dokończyłam co mieliśmy z emolientów i używaliśmy tradycyjnych kosmetyków dla "normalnych" skór dziecięcych.  Los jednak nie obszedł się z nami łagodnie i AZS wróciło ze zdwojoną siłą ;(



Dermatolog, radziła nam zmieniać co jakiś czas kosmetyki Antka. By nie "uodparniać" go na dany kosmetyk. Takim sposobem trafiłam na MomMe. Wybrałam trzy produkty:
- łagodny żel do mycia 2w1

Czy Wy widzicie tą piękną szatę graficzną?!?!?! Ja jak na kobietę przystało zakochałam się w wyglądzie opakowań tych kosmetyków. Śmietanka do kąpieli - jak to brzmi?!- sama mam ochotę zanurzyć się w tej kremowej śmietance i relaksować się w niej godzinami.




Neutralny zapach, świetna konsystencja, rewelacyjny skład. Muszę przyznać, że o kosmetyki dla chorych na AZS jest ciężko. Te które są często polecane w gazetach, mediach, mają straszny skład, który dla dzieci z ostrym AZS mają tragiczne skutki dla ich wrażliwych ciał. Polecam Wam dokładnie czytać składy kosmetyków, gdyż nie zawsze to co jest polecane jest dobre jakościowo. 



MomMe sami, piszą o sobie:
"MomMe powstało z szacunku do naturalnej więzi jaka łączy Mamę i dziecko. Ta wyjątkowa linia produktów opracowana została zgodnie ze sztuką tworzenia kosmetyków naturalnych. Bez kompromisów, dla dobra wszystkich dzieci.Jako rodzice od dnia narodzin naszych pociech świadomie dobieraliśmy dla nich produkty pielęgnacyjne, mając na uwadze fakt iż skóra dziecka jest chłonna jak gąbka, a większość produktów dostępnych na rynku zawiera składniki, z którymi dziecko w ogóle nie powinno mieć styczności…Wieloletnie doświadczenie produkcyjne w branży kosmetycznej pozwoliło nam  na staranne wyselekcjonowanie najlepszych i najbezpieczniejszych składników aktywnych. Dobieraliśmy je bardzo starannie, decydując się wyłącznie na te, które posiadały udokumentowane, naturalne pochodzenie oraz potwierdzone badaniami, bezpieczne działanie.Wszystkie surowce posiadają certyfikaty naturalności i organiczności. Znakomita większość z nich posiada certyfikat Ecocert."



Po 2 tygodniach stosowania, mogę śmiało powiedzieć, że zaogniona skóra poprawia się, choć jeszcze daleko jej do ideału. Jest zdecydowanie milsza w dotyku i chropowatość staje nam się odległym wspomnieniem.  Szybko się wchłania w skórę, co ułatwia nam życie, tym bardziej teraz kiedy wieczory są chłodne i trzeba szybko ubrać Antka po kąpieli, a nie czekać aż krem wchłonie w ciało.
Planuję zwiększyć ilość nawilżań skóry Antka, do dwóch, trzech - by ukoić skórę- a kiedy dojdziemy do dobrego i przyzwoitego stanu, wrócę do smarowania ciała raz dziennie. 
Trzymajcie więc kciuki!


Polecane posty

36 komentarze:

  1. oj faktycznie! Wygląd te buteleczki mają <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mają mają ;) Delikatny, subtelny a taki kuuuszący ;)

      Usuń
  2. Właśnie czegoś takiego szukałam. U mojego synka skóra atopowa pojawiła się w 3 miesiącu. Wszystko przez to, że zaczęłam pić mleko :( Koniecznie będę musiała wypróbować. Dzięki za info :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( biedaczki nasze ;( najgorsze to to, że Antek przez lato przyzwyczaił się do pewnych produktów... i teraz ciężko mu powiedzieć, że nagle nie może ich jeść ;(

      Usuń
  3. trochę drogie te kosmetyki ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety te kosmetyki dla alergików i AZS są drogie. Jak byłam u dermatologa dostałam maść dla Antka której kilka gram kosztowało 60zł. Działała ale starczała na tydzień ;(

      Usuń
    2. A ja od dermatologa podostawałam właśnie same niedrogie, skuteczne leki. Robione maści, wodę do przemywania, roztwór do skóry głowy. Najlepsze. My też teraz jeszcze w fazie uśpienia, ostatnio zauważyłam małą plamkę na udzie i już mi się żaróweczka zapala, czy to aby nie nawrót.

      Usuń
    3. Robionych maści mieliśmy mnóstwo..;( i średnie były ;(

      Usuń
  4. a co Pani poleca jeszcze dla dzieci z AZS?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kąpiel co 2 dzień. Przewiewne ubrania. Delikatne proszki do prania plus dodatkowe płukanie. Dieta!!! Nawilżanie (nawet w dniu bez kąpieli). Częste wietrzenie pokoju i pilnowanie by paznokcie u rąk były krótkie.
      Jeśli dziecko bardzo cierpi i w nocy chce się drapać, polecam zakładanie takiej piżamy by miał utrudniony dostęp do ciała( jeśli tak nie jest Antoś drapie się do krwi).
      Jeśli chodzi o dietę, będzie o tym post niedługo. Generalnie odpadają cytrusy, kwaśne zupy, wywar mięsny, nabiał.
      Zmaga się Pani bądź Pani bliscy z AZS?
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. my uzywamy do pupci z tej serii i na kazda pogode zakupilam ale nie uzywałam . Sa niby bezzapachowe ale jednak dla mnie ta bezzapachowosc smierdzi :( no ale uzywam :P i trafilam na promocje w aptece gdzie zakupilam krem do pupy za 24zl i dostalam gratis krem do twarzy ktory normalnie kosztował 33 zł :D

    OdpowiedzUsuń
  6. a zapomnialam dodac ze skusiło mnie opakowanie i ta zielona etykietka ze 100% naturalne

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem fanką marki Dermedic i to jest najlepszy ratunek dla mojej oraz maluszków skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam też dobre słowa na temat tych produktów ;)

      Usuń
  8. Chociaż muszę przyznać, że wiele dobrych opinii słyszałam o kosmetykach, które recenzujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na przesyłkę, mam nadzieję że z Momme pożegnamy suchotki raz na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. synek koleżanki ma azs - coś strasznego

    OdpowiedzUsuń
  11. Opakowanie też mi się podobają :) Nas na szczęście omineło, chociaż u mojej córki przez chwile podejrzewano azs, okazało się, że ma na coś uczulenie i delikatną skóre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. babeczki z nas ;) opakowanie numer jeden hihihi ;D

      Usuń
  12. Opakowanie kosmetyków rzeczywiście jest przeurocze :) Nie miałam do czynienia z AZS na własnej skórze. Czasem coś mi wyskoczy, bo mam wrażliwą skórę na buzi i już wiem, że płynu do demakijaży mogę używać tylko jednego jedynego. Błąd popełniony kilka miesięcy temu, z nietetycznymi plamami wyskakującymi co jakiś czas w pobliży powiek i na powiekach borykam się do dziś. A zatem mogę wyobrazić sobie jedynie namiastkę tego, co musi czuć Antek. trzymam kciuki, żebyście szybko złagodzili problem!

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż mam dreszcze jak to czytam! Trzymam mocno kciuki! Dacie radę!

    OdpowiedzUsuń
  14. śliczne opakowania, nie dziwie się, ze Ci się spodobały. Oby udało się wygrać tą bitwę z AZS

    OdpowiedzUsuń
  15. Z doświadczenia wiem, że mimo że AZS to jednak co człowiek to co innego działa. Ale waerto szukać, próbować ;-) Życzę powodzenia w tej walce, nie jest łatwa, ale jest do wygrania :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. A co jeszcze polecasz do walki z AZS?

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, ciężka jest walka z AZS. My też sobie jakoś radzimy, ale początki były STRASZNE! Poczytajcie o domowych metodach pielęgnacji skóry: http://alergicznedziecko.pl/domowe-metody-pielegnacji-skory-z-azs/

    OdpowiedzUsuń
  18. Skąd ja to znam! Przyszło lato i był spokój, lato się skończyło i już pojawiają się pierwsze problemy skórne... U nas do tej pory sprawdzały się kosmetyki Balneum Optiderm o dość przyzwoitym składzie, ale nie zawsze też dawały radę i wtedy sięgaliśmy po maść Dermaveel, którą serdecznie polecam wszystkim tym, którzy już nie wiedzą co robić, a lekarz grozi sterydami. Muszę przetestować te wasze kosmetyki na Bąblu, bo też alergolog radziła zmieniać co jakiś czas, tylko że wybrać coś z dostępnej ofert wcale łatwo nie jest...

    OdpowiedzUsuń
  19. Młody na szczęście ma dość łagodny AZS i emolienty dają radę, ale nikt mi nie mówił, żeby zmieniać, bo skóra się przyzwyczaja... A szata graficzna jest wprost urocza!

    OdpowiedzUsuń
  20. Kupiłam właśnie po Twojej reklamie jak zobaczyłam że nasz cetaphil już nie działa i wychodzą suche plamy,aczkolwiek my nie mamy jako tako AZS tylko zmiany atopowe aczkolwiek pojawiają się:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kosmetyki stosowane do ochrony skóry atopowej nie powinny zawierać parabenów, sztucznych barwników i substancji zapachowych oraz SLS - który może wywoływać podrażnienia. Ze swojej strony polecam hipoalergiczne emolienty Demsa, oparte na naturalnych składnikach o działaniu łagodzącym swędzenie, antybakteryjnym i nawilżającym. Emolienty Demsa można stosować już od 6 miesiąca życia.

    Pozdrawiam
    Online Ekspert marki Demsa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM