Gucie dwa ;)


Pragnienie, chęć posiadania, znacie to uczucie? Mam czasem tak, że jak na coś spojrzę i spodoba mi się ta rzecz ogromnie, to wiem, że prędzej czy później muszę to mieć. Spodnie, kurtka, buty- będę chorowała na nie miesiącami, aż uzbieram pieniądze i z czystym sumieniem pójdę po nie do sklepu. Odkąd zostałam mamą, mania ta "rozrosła" się jeszcze bardziej. Kiedy spodoba mi się dana rzecz dla Antka, zapisuję ją na listę must have. Wyleczyłam się już jednak z kupowania większości produktów z tej listy, bo po pierwsze, część okazywała się być nie potrzebna, po drugie szkoda mi było pieniędzy, po trzecie co za dużo to....
Zaczęłam więc analizować, argumentować, czy faktycznie potrzebna mi 3 kurtka, a Antkowi 10te spodnie i okazało się, że wyszłam w tym temacie na prostą ( poza wielkimi promocjami rzecz jasna ;D). 
Pamiętam jak dziś, jak na jednym z blogów zobaczyłam dziecko w ciekawych bucikach. Spodobały mi się one ogromnie. Intrygujące, ładne z dobrymi opiniami. Wpisałam je wtedy na listę must have. Jednak był to koniec lata, Antek ledwo co zaczął chodzić i umówmy się na dworze, to jeszcze wtedy wolał w wózku jeździć niż zaliczać piesze przygody, dlatego odłożyłam zakup bucików na inne miesiące. Wiosną traf chciał, że mąż mój poszalał w sklepie i zaopatrzył Antka w buty, a latem biegaliśmy głównie w sandałkach, więc wielka, upragniona chwila wyboru bucików padła na wrzesień. Takim oto sposobem zamówiłam buciki, rozmiar 26 w firmie GUCIO.




O co chodzi w tych śmiesznych bucikach spytacie? Najlepiej na to pytanie odpowie Wam sam, pan Sławomir Piwowarczyk w poniższym filmie:


Obuwie Gucio jest dostępne w 12 kolorach i 3 wersjach: zabudowanych, z perforacją, z dużymi dziurkami. Buciki wykonane są ze skóry (milutkiej i przyjemnej w dotyku) , a ciekawy żółty zapiętek współpracuje ze stopą dziecka i naprowadza prawidłowo piętę na staw skokowy. 
Przyznam się szczerze, że mnie urzekł wygląd bucików - miłość od pierwszego wejrzenia <3
Jak później poczytałam na ich temat, znalazłam bardzo dużo pozytywnych opinii, wiedziałam już, że to będzie nasz jesienny Hit. Wybrałam więc odpowiedni model, rozmiar i frruuuuuu kurier przyfrunął błyskawicznie na skrzydłach pod moje drzwi, a ja już tego samego dnia, zakładałam buciki Antkowi i ruszaliśmy w trasę.
Aaaaaaaa- zapomniałanbym...bardzo podoba mi się pomysł ze sznurówkami i szybkim możliwym ich założeniu. Naciągam i kiedy Antek jest już niecierpliwy, nawet nie wiążę tylko puszczam go w świat ;)

Ubolewam jedynie nad faktem, że buciki są produkowane do rozmiaru 28 :( Mam nadzieję, że z czasem będzie i większa rozmiarówka.





















Antek:
Buciki: GUCIO
Spodnie: ZUFIZO 

12 komentarzy:

  1. Dzięki! Choruje na te buty już od dawna! Chyba na wiosnę zakupimy z tymi małymi dziurkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się nad tymi butami jak Oli był mały ale jednak się na nie nie skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedys nosily dxieci buty z taka pietką:-) nie wiedzialam,zejeszcze takie robia:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobór odpowiednich bucików dla dziecka to ważna sprawa. Zawsze mi się marzyło takie autko :D dla dzieci ale nie bardzo miały by gdzie jeździć nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam ten ból.. u nas też ciężko i często autko zostaje u dziadków ;)

      Usuń
  5. Szkoda, ze nie ma większych rozmiarów, bo buciki rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie jesteśmy na kupnie butów :) i chyba zachorowałam na Gucie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No ja kocham Gucie!:) To były pierwsze buty Bąbelka i chodził w nich na wiosnę i jeszcze trochę latem, póki nie wyrósł. To był strzł w dziesiątkę:) Buty były lekkie, wygodne, ciekawie wyglądające i miałam wrażenie, że w sam raz dla niespełna rocznego dziecka, które co prawda samo jeszcze nie chodzi, ale każda ławka w parku musiała być centrum niezliczonych rundek na dwóch nogach. Teraz na jesień postawiliśmy na Emele - mam wrażenie, że jednak lepiej sprawdzą się na jesienną słotę, która z pewnością przed nami. Do Guciów wrócimy pewnie znowu wiosną i już nie mogę się doczekać wyboru spośród tylu pięknych kolorów:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)