In

Listopad


Przyszedł nie wiadomo kiedy, nie wiadomo skąd. Listopad. Przywitał nas Świętem Wszystkich Zmarłych, zadumą, łzą w oku, tęsknotą za tymi których nie ma ale i również przywitał nas piękną pogodą. Typowa Złota Polska Jesień, a wraz z nią chęć zmian, chęć odświeżenia umysłu, mieszkania, życia...
Już taki typ ze mnie, że kiedy mam w mieszkaniu, szafach bałagan, to i w duszy i głowie dobrze się nie dzieje. Jakoś ten otaczający mnie rozgardiasz wpływa na mnie paskudnie. Nie umiem zaznać spokoju pomiędzy otaczającymi mnie rozrzuconymi brudnymi talerzami, ubraniami, lepiącą się podłogą, kłaczkami z kurzy fruwającymi po podłodze. Nie mówię, że  u mnie wszystko jest na błysk i poustawianie równo jak od linijki, bo przy Antku jest to możliwe jedynie wtedy kiedy on sam śpi. Są dni kiedy udaję, że nie widzę bałaganu w domu, ubrań wypadających z szafy, gdy tylko uchylę drzwi, zmywarki czekającej na wypakowanie, prania wychodzącego z łazienki. Tak ,zdarzają się takie dni. Wtedy zwykle dopada mnie niemoc, mały kryzys, gorsze chwile. Jednak najlepiej mi kiedy wszystko mam ogarnięte. I wcale te porządki nie zajmują całego dnia jak Wam się może wydawać. Wystarczy dobra organizacja i wysprzątanie mieszkania (niemal generalnie) zajmuje mi 1,5-2,5 godz. Raz w tygodniu takie porządki w zupełności wystarczają, później pół godzinny dziennie zajmuje mi odkurzanie, mycie podłóg i przetarcie kurzy.  Sprzątanie mieszkania, względny ład i porządek poprawiają mój stan psychiczny. Jestem spokojniejsza, mniej nerwowa.  Kiedy w mieszkaniu panuje ład, aż chce mi się pięknie umalować, ubrać. Od razu cała prezentuje się lepiej ;D 
Typowa gosposia - haha- tylko taka trochę nowoczesna, bo z pudrem na twarzy, mascarą na rzęsach, czerwienią na ustach i ze ścierą i mopem w ręce.  
Staram się wstać o 7-7:30 ogarnąć mieszkanie i siebie, zacząć robić obiad, by od 10 mieć już czas dla Antka, na zabawy z nim, spacery i wygłupy. Czas dla nas, dla mamy i syna.
Jesień przyniosła ze sobą chęć zmian, odświeżenia generalnie szaf, ubrań. Pozbycia się staroci, które zalegają, ciążą i przeszkadzają. Przyniosła też chęć zmian, małych i dużych. Myślę nad zmianą wystroju pokoju, może pomalowaniem mebli. Nad ujednoliceniem wszystkiego, by przestało być pstrokato i przytłaczająco, a zaczęło być przejrzyście i lekko.  Wertuje, przeglądam internety by znaleźć coś, co niskim kosztem nada świeżego powiewu naszym metrażom.  Dlatego by móc ewentualnie działać, zmieniać, przestawiać, muszę uporządkować sterty ciuchów, zabawek, wszystkich przydatnych pierdół by bez zbędnego bagażu zacząć realizować swe plany ;)
A teraz uciekam na spacer z mym Chłopcem Złotym!
Miłego poniedziałku ;*



Polecane posty

14 komentarze:

  1. Też mnie czasami nachodzi na zmiany mniejsze i większe. Te większe zazwyczaj przychodzą mi do głowy z nowym rokiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to co chwile coś zmieniam, przestawiam ha- taki typ ;D

      Usuń
  2. Aaaaaaaaa malowanie mebli! Cudnie! Tak na prawdę możesz za cenę wałką i farby mieć nowy wystrój... Ja jestem jak najbardziej za! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamy coś wspólnego :)
    Czuję się szczęśliwa kiedy otacza mnie świeżość, czystość i porządek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne portrety! Magda z bloga Simply about Home jest co prawda z zawodu architektem wnętrz, ale dużo robi sama i pokazuje wykonanie krok po kroku. Genialnie wręcz przerobiła 2 szafki nocne. Jeśli szukasz inspiracji, to tam ją znajdziesz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakbym czytała o sobie!!!z ust mi te słowa wyjęłam. Nienawidzę bałaganu, nie mogę spokojnie wtedy funkcjonować.jak się wezmę za sprzątanie,to już gruntowne i wszędzie wydaje mi się ze widzę syf, dopiero jak posprzątać odzyskuje spokój ducha. I dobrze się czuję ;-)

    Ps.ale jesteś śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ Ty jesteś ładna! To pierwsze czarno-białe zdjęcie jest piękne i podoba mi się tym bardziej, że mam słabość do zdjęć w tej kolorystyce :) A z tym rozgardiaszem to mam tak samo jak Ty. Kiedy panuje wokół mnie bałagan, automatycznie takowy powstaje również w mojej głowie i ciężko mi wtedy zabrać się za cokolwiek czy dobrze zorganizować. Dlatego wczoraj, mimo zmęczenia, zaraz po powrocie do domu zabrałam się za sprzątanie i kiedy już skończyłam, było mi o niebo lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że bardzo jesteśmy do siebie podobne. Ja również najlepiej odpoczywam wtedy, gdy wszystko jest sprzątnięte. A przejście z lata na jesień i zimę, oraz później wiosny na lato, to idealny czas na generalne porządki w garderobie ;-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie zrozumiem takiego koloru włosów u młodej dziewczyny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rudego? haha - no tak to tylko dla wybranej grupy wiekowej ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM