In dziecko

Opowiem Ci mamo


Opowiadamy dzieciom historie, czytamy, uczymy. Staramy się by do ich małych główek wsadzić jak najwięcej cennych i życiowych mądrości. Chcemy pokazać im cały świat przyrody, zwierząt, darów natury. Dzięki książkom opowieści te stają się prostsze, a kiedyś nasze pociechy same do nas przyjdą i powiedzą " Opowiem Ci mamo".

Świra na punkcie książek mam, to już wiecie. Co miesiąc dochodzą nam nowe pozycje, głównie z Wydawnictwa Nasza Księgarnia , gdyż cenie ich za jakość i wykonanie książek. Jedna, dwie książeczki zawsze muszą znaleźć się w koszyku. W listopadzie wybrałam moją jedną z ulubionych serii " Opowiem Ci mamo"  :





Obie pozycje to TEN typ książek gdzie słów jest znikoma ilość. Tu rządzą obrazki, rządzi umysł i wyobraźnia. Dzieci potrafią wyłapać najmniejsze istoty/ przedmioty na ilustracjach. Piękne rysunki Artura Nowickiego przyciągają każdego czytelnika. Każdy kto będąc w naszym domu i otworzy tego typu książkę, zostaje na jednej stronie na dłużej. Szuka, ogląda, śledzi, doszukuje się pewnych zależności( bowiem czasem dana historia ciągnie się przez kilka kolejnych stron).  





Przyznam się bez bicia, że wolę tego typu książki. Przy Antku, który ma milion pomysłów i pytań na minutę, książki z dużą ilością tekstu, nudzą go. Zwykle w takich książkach czytamy jedno krótkie opowiadanie i na tym kończy się przygoda. W przypadku książek malowanych, potrafimy rozmawiać o nich godzinę, czasem ponad. Antoś pyta " Tooo? (co to?)" i razem dyskutujemy, tłumaczymy, śmiejemy się.














A jak to u Was jest z tego typu książkami? ;)

Polecane posty

4 komentarze:

  1. Ja mam "tą chorobę" przez Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. My też uwielbiamy książeczki z małą ilością liter :) Rozwijamy wyobraźnię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja takich nie cierpię, ale to już wiesz :D
    Zamawiam, bo chłopcy lubią :)
    Furorę robi aktualnie Gdzie jest pingwin?

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne, lubię takie, które tłumaczą świat. Mój synek już na etapie, gdzie można sobie pozwolić na długie opowiadania. Córa mało tekstu, dużo obrazków i właśnie tak jak Twój Antoś ciągle pyta " co to"? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu, przetwarzanie (w całości lub części)bez mojej zgody. Obsługiwane przez usługę Blogger.

POLECAM