Trochę wspomnień.

Przeglądam sobie stare zdjęcia zapisane na Picasa Web Album i wyjść z podziwu nie mogę, że Antek tak się zmienił. Maluszek, okruszek taki na tych zdjęciach. Łysolek niebieskooki.
Rozglądam się dookoła spoglądając na poniszczone przez to niewinne na zdjęciach dziecko, meble, ściany,potrzaskany stół, zniszczoną kanapę. Coraz częściej mamy porysowane kredkami ściany i zaczynam się rozglądać za jakimś rozwiązaniem dla nich. Nawet znalazłam tapetę winylową na http://www.centrumtapet.pl/ , którą można nazwać tablicą, gdzie Antek mógłby rysować kredą, a z drugiej strony jak pomyślę o tym pyle w domu od kredy to mi słabo ;D No nic, zobaczymy na czym to rozmyślanie się skończy, póki co skupiam się na naszym dużym pokoju i tym jakie planuję tam zmiany ;) Ale o tym już niedługo napiszę, mam nadzieję więcej, a teraz zobaczcie sami, jak Anteczek się zmieniał przez te ponad dwa lata( zdjęcia są ze starym podpisem, bo nie mam już na komputerze oryginałów)  ;)

















12 komentarzy:

  1. Dzieciaczki tak szybko rosną :) Fajny ten motyw z tapetą ale ja bym chyba nie zniosła tego kurzu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie tak powspominać :)
    Często przeglądam zdjęcia i aż łezka się w oku kręci jak ten czas biegnie ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czas zdecydowanie za szybko leci i najbardziej go widać po dzieciach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądacie na szczęśliwą rodzinkę :) Fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tam. My mamy farbę kredową i jakoś specjalnie nie narzekam na pył. Jak malujemy kredą to po zabawie biorę mokrą ściereczke i sprzątam podłogę. Myjemy rączki i gotowe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dziś pół dnia przepłakałam właśnie z tego samego powodu - ZA SZYBKO!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)