29 miesięcy.



Pamiętam dokładnie dzień, kiedy przeszła mi przez głowę myśl, że może się nam udało. Pamiętam dobrze, jak szłam do apteki po test ciążowy i miałam już przeczucie, że stał się cud i noszę w sobie maluszka. Pamiętam pierwszą radość, obawy, stres. Wolno płynące dni, tygodnie, wielkie oczekiwanie...ciągła chęć przyspieszenia płynącego czasu... a dziś Antek skończył 29 miesięcy i nie mam pojęcia kiedy to minęło...




Powiecie mi, że z łezką w oku wspomina się, narodziny dziecka, głównie podczas jego urodzin.. ja jednak wspomnienie to mam żywe cały czas w sobie i patrząc na Antka nie mogę się nadziwić, że tyle już minęło. Swego czasu każdego 9tego dnia miesiąca pisałam post o jego rozwoju, sukcesach, postępach. Po roczku, wszystko zanikło, a ja czasem ( przyznaję) w natłoku obowiązków, zapomniałam nawet, że dziś kolejny miesiąc doszedł do naszych statystyk. Kiedy więc usiadłam do laptopa by napisać post o rutynie w związku spojrzałam na kalendarz i ujrzałam dzisiejszą datę. To dziś mija 29 miesięcy życia naszego cudu. 
29 miesięcy Antoniego!



Ostatni taki post pisałam na jego drugie urodziny. Od tego czasu zmieniło się wiele.  Antek sam się załatwia od dobrych kilku miesięcy ( poza nocą - tutaj dalej jest pielucha). Zaczyna śpiewać, nucić ulubione piosenki, wyłapywać różne słówka, choć do pełnego rozgadania brakuje mu jeszcze sporo. Mówi raczej skromnie, choć widać, że jest leniuszkiem, bo przyparty do muru powie niemal każde słówko o które prosimy. Ćwiczmy więc z nim zadania logopedyczne, kupujemy specjalne książki pobudzające jego mowę i cierpliwie czekamy na efekty. 
Antek jak na chłopca przystało ma swoje upodobania - Pociągi, straże pożarne, auta to numery jeden zarówno w bajkach jak i zabawie, choć wielką miłością darzy również Świnkę Peppe ;)
Ja jak na maniaczkę książek przystało, dalej nie mogę się opamiętać i zapełniam regał w pokoju  syna kolejnymi nowościami, do tego stopnia, że mój cudny mąż chce mi wprowadzić zakaz kupowania  kolejnych książek ;D Co zrobię(?!) jak widzę, jak Antek cieszy się z nowej książeczki i jak przynosi mi ją do poczytania ? No nie oprę się ;D To uzależnienie ;D



Ulubione zabawy ? :
- malowanie farbami/kredkami
- zabawa piaskiem kinetycznym
- zabawa w chowanego ( Antek chowa się ciągle w jedno i to samo miejsce, śmiejąc się w głos co kilka chwil i wołając TU, TU)
- układanie puzzli ( 12 i 16 kawałków mamy już opanowane do perfekcji)
- zabawa lego oraz torami Tomka i przyjaciele
- inne kreatywne zabawy Antka, które tylko on sam sobie wymyśla i bawi się w samotności



Statystki:
- 16 kg kochanego ciałka
- 104 rozmiar ubranek 
- 17,5 zębów ;D
- 27 rozmiar stopy




Co lubi?
- jeść - apetyt ma od urodzenia
- spać ( choć nie śpi już w dzień od kilku miesięcy, to w nocy ze spaniem nie było większych problemów. Od 10 miesiąca przesypia pięknie całe noce.)
- bawić się
- jeździć na biegówce
- oglądać bajki
- dokuczać mamie i tacie ;D



Czego nie lubi?
- sprzeciwu
- koperku, natki pietruszki, cebuli
- mycia i obcinania włosów
- zostawać bez rodziców - musimy wychodzić po cichu, bez pożegnania, bo inaczej jest wielki płacz.





Ulubione słowo w tym miesiącu:
- NIE
- DAJ



12 komentarzy:

  1. rozbawiło mnie ulubione słowo Antka :D Taki mały, a jaki mądry :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko, jeszcze chwila i będzie 3 lata na liczniku! u nas już 31 miesięcy... masakra jak to szybko leci!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kawał chłopaka! Jeszcze ma czas, rozgada się. Mam pytanie, czy mówicie Antkowi wcześniej o swoich planach wyjściowych? Nie pogniewaj się Asiu, ale coś Ci na ten temat napiszę, może zdecydujecie się zażegnać problem. Moim zdaniem dziecko powinno wiedzieć co się dzieje. Wymkniesz się - ok, ale za jakiś czas on cię szuka i rozumie, że został oszukany/opuszczony? Tutaj potrzeba współpracy, odpowiedniej reakcji osoby z którą mały zostaje i po kilku wyjściach będzie dobrze. Jak inaczej chcecie go nauczyć poradzenia sobie z emocjami które towarzyszą rozstaniu? Kiedyś wyszłam bez pozegnania, bo się spieszyłam. Po powrocie dziecię mi wygarnęło: gdzie byłaś, dlaczego nie powiedziałaś dokąd idziesz? Bałem się, że nie wrócisz. To, że nie ma płaczu nie znaczy że dziecko nie odczuwa stresu. A wręcz płacz pomaga maluszkowi w ogarnięciu takiej sytuacji. Po prostu uprzedź go wcześniej, że pójdziesz tu i tu, wrócisz (na przykład po podwieczorku) - i na pewno wtedy wróć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję na cenną uwagę! Nie myślałam o tym w ten sposob, otworzyłas mi oczy. Masz rację, On musi się czuć źle z ta świadomością. Musimy to zmienić zdecydowanie :-*

      Usuń
  4. 104 cm i 16 kg, ma moja Myszka która zbliża się już coraz bardziej do 5 urodzin :)
    Dzieci bardzo szybko rosną, jak patrzę na stare zdjęcia dziewczynek to nie mogę się nadziwić jakie były malutki i kiedy tak urosły.

    OdpowiedzUsuń
  5. Duży chłopak z niego moja 4,5 latka ma ten sam rozmiar butka, cm w wzroście więcej, ale kg na liczniku mniej

    OdpowiedzUsuń
  6. Duży Antek - artysta :). I proponuję jak czytelniczka wyżej, mów Antkowi o tym, że wychodzisz. Może na początku będzie trudno, ale uwierz mały jest bardzo mądry i wkrótce zacznie doceniać, że traktujesz go poważnie :). Buziak:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Czas leci tak szybko :) Moja córa w tym miesiącu 31 mies ;) A co do mówienia to z moim synem tak było, że za dużo nie mówił.. a jak przed 3 urodzinami zaczął mówić.. to już gadał i gadał i nadrobił spóźnienie :P do tej pory gada i gada ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chwilę mnie u Was nie było (jak w całej blogosferze...) i poznać nie mogę tego Waszego mężczyzny! Wow! Jestem od ogromnym wrażeniem jaki z niego już duży i rozgarnięty facet! Uściski dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  9. A jak tam prowadziliście sobie ze skaza białkowa? Czy Antek jest na coś uczulony czy wszystko się unormowalo? Ja mam 2 miesięcznego malucha wlasnie ze skaza i ciekawa jestem.
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam
    Mam pytanie jak tam prowadziliście sobie ze skaza białkowa Czy Antek jest na coś uczulony czy wszystko się unormowalo Ja jestem mama 2 miesięcznego malucha wlasnie ze skaza białkowa i jestem ciekawa jak sobie dajecie rade. A trafiłam do Was przez wcześniejsze posty.
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)