Kuchenne rewolucje


Kiedy otworzyłam zakupioną w wakacje książkę Jadłonomia i zobaczyłam między przepisami ten jeden, konkretny, idealny, cudowny, już wiedziałam, że szybko zostanie wypróbowany, a ja nie zawiodę się na połączeniu składników, przypraw. Żałuję, że tak późno dzielę się z Wami tym sekretem na Pierogi z soczewicą. Wyszły wspaniałe, niesamowicie sycące i smaczne. Dziś polecam więc Wam kolejny odcinek Kuchennych rewolucji z moim wykonaniu.
O tym, że kocham pierogi wie dobrze moja mama i teściowa. Jedna jest dla mnie mistrzynią w robieniu pierogów z mięsem, drugiej należą się pokłony z wyśmienite pierogi ruskie. Kiedy więc do mych uszu dotrze, że serwują takie cuda na obiad, muszą się liczyć z tym, że 5 minut później już stoję pod ich drzwiami z wywieszonym językiem ;D
Sama, osobiście pierogi robię rzadko, choć za każdym razem powtarzam sobie, że pora to zmienić. Z mąki pełnoziarnistej, ciasto nie wyszło mi nigdy.. więc stety czy niestety robię je z mąki pszennej. Długo zajęło mi znalezienie dla siebie idealnego przepisu na ciasto. Próbowałam, wkurzałam się, kombinowałam, a okazało się oczywiście, że sekret ciasta tkwi w jego prostocie. Mąka+sól+ gorąca woda. Finito. Wychodzą idealnie. Elastyczne ciasto, wspaniale się rozwałkowuje, a jego konsystencja po ugotowaniu jest zwarta aczkolwiek delikatna.





Dziś wreszcie znalazłam czas na napisanie posta, bo oderwałam się od zleceń i zaznajamianiem się z programami księgowymi http://finka.pl/  dla mojej mamy. Ostatnio te dwie rzeczy sprawiały, że do późnych godz nocnych siedziałam przed laptopem. Tematykę ewidencji przychodów, oferty programów księgowych i innych ofert tej firmy mam w jednym paluszku, a zlecenia natomiast powoli, pomału ubywają, dzięki czemu istnieje cień szansy, że kiedy wybije Deadline - ja będę mogła powiedzieć- Wyrobiłam się, dałam radę. No ale przejdźmy do rzeczy przyjemnych czyli do jedzenia. 
Kto ma książkę Jadłonomia, Marty Dymek, tego odsyłam na stronę 205 i zapraszam do kuchni do zakasania rękawów i zabrania się do roboty. Kto jednak jeszcze nie kupił książki, przepis w mojej wersji znajdzie poniżej.


Składniki na farsz (moje):
200 g soczewicy
1 mała pierś z kurczaka ugotowana i zmielona
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
2 ziarna ziela angielskiego                                                                     Składniki na ciasto:
2 liście laurowe                                                                                      3 szklanki mąki
pół łyżeczki cukru trzcinowego                                                             1 szklanka gorącej wody           pół łyżeczki majeranku                                                                          sól
pół łyżeczki lubczyku
olej
sól
pieprz
chilli


Soczewicę ugotować do miękkości. W tym czasie na patelni rozgrzać łyżkę oleju i wrzucić na nią ziele angielskie, liść laurowy, cebulę pokrojoną drobno, wyciśnięty czosnek. Kiedy cebula zmięknie, wyjąć liście i ziele i ostudzić ją. Całość połączyć z soczewicą, piersią, przyprawami.
Składniki na ciasto dokładnie wymieszać ze sobą. Wyrobione ciasto podzielić na 2 części.
1 część rozwałkować do odpowiednio cienko i wykrajać z ciasta okręgi.
Ulepione pierożki, wyłożyć na posypanej mąką desce. Gotować we wrzącej i osolonej wodzie do momentu ich wypłynięcia. Podawać okraszone cebulką bądź tradycyjne z dodatkiem barszczu czerwonego.
Niebo w gębie!



Komentarze

  1. Chyba musze siostrze przepis podrzucić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam bo boskie sa ;) robiłem tydzień temu też z tego przepisu.

      Usuń
  2. TO musi być smaczne ;) Mi niestety teraz mąka pszenna nie służy... Także pierogi idą w odstawkę. W ogóle soczewica to u mnie w kuchni obowiązkowy składnik. Polecam Ci pasztet z soczewicy.

    OdpowiedzUsuń
  3. o mniom mniom mniom i coś Ty mi zrobiła :D zara polece po soczewicę i będę pierogi kleić :D a jeszcze w pidżamie siedzę:) masakra, toć tojuż południe prawie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle wyczerpująco i ze szczegółami :) Lubie takie przepisy. A skoro tak zachwalasz, to na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wypróbuję koniecznie. Tyle, że pewnie bez kurczaka, bo staram się powoli przechodzić na dietę niełączenia.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie w moje skromne progi ;) ;)

Popularne posty